onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Były mistrz świata WBC wagi półciężkiej Adonis Stevenson (29-2-1, 24 KO), który po wczorajszej przegranej przez nokaut z Oleksandrem Gwozdykiem (16-0, 13 KO) trafił do szpitala, został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. U 41-letniego "Supermana" stwierdzono obrzęk i krwiak mózgu.

- Nie chcę zbyt dużo mówić na ten temat. Jestem teraz w szpitalu, chcę być przy nim i go wspierać - powiedziała "Montreal Journal" narzeczona Stevensona Simone God, która na początku listopada urodziła pięściarzowi córeczkę Adonię.

- Jesteśmy dla siebie partnerami w życiu i w biznesie. Adonis teraz odpoczywa, są dobre znaki i mamy nadzieję na najlepsze. Wierzę, że wyzdrowieje. Adonis bardzo kocha Adonię i będzie dla nie walczył - dodała.

Adoni Stevenson czempionem World Boxing Council był przez pięć lat. W swojej karierze dwukrotnie wygrywał z Andrzejem Fonfarą.

W pojedynku wieczoru gali w Quebecu Oleksandr Gwozdyk (16-0, 13 KO) zdetronizował mistrza świata WBC kategorii ciężkiej Adonisa Stevensona (29-2-1, 24 KO).

Niepokonany Ukrainiec w trzeciej rundzie posłał czempiona na deski, jednak sędzia ringowy nokdaunu nie zaliczył, interpretując go jako poślizgnięcie. Stevenson wrócił do gry i miał swój dobry moment w odsłonie dziewiątej, kiedy to wyraźnie zamroczył rywala. 

Gwozdyk zdołał jednak przetrwać kryzys i w jedenastym starciu znokautował słynnego "Supermana", kończąc jego panowanie na tronie World Boxing Counicl trwające od 2013 roku.

Trzech polskich pięściarzy zostało sklasyfikowanych w zaktualizowanych rankingach federacji WBA. Najwyżej plasuje się Kamil Szeremeta, który na liście challengerów wagi średniej jest czwarty.

W czołowych piętnastkach swoich kategorii wagowej zmieścili się ponadto Mateusz Masternak (dziesiąty w junior ciężkiej) i Maciej Sulęcki (dziesiąty w średniej). 

Pełne rankingi WBA - wszystkie kategorie wagowe >>

1 grudnia w Quebecu Adonis Stevenson (29-1-1, 24 KO) stanie do dziesiątej obrony pasa WBC wagi półciężkiej. Krytykowany do niedawna przez wielu za dobór średniej klasy rywali "Superman" po majowej konfrontacji z Badou Jackiem po raz kolejny podejmie się trudnego wyzwania, krzyżując rękawice z faworyzowanym Oleksandrem Gwozdykiem (15-0, 12 KO). 41-letni Haitańczyk zapewnia, że w boju z brązowym medalistą olimpijskim z Ukrainy da z siebie wszystko.

- Nie czuję na sobie żadnej presji, jestem stabilny finansowo i mógłbym zakończyć już karierę, gdybym tylko chciał. Nadal jednak czuję głód treningu i motywację, by być najlepszym. Mój cel to zostać bezdyskusyjnym mistrzem świata! - deklaruje Stevenson, który na rozkładzie ma m.in. Tony'ego Bellew, który niedawno dał dobrych kilka rund królowi dywizji junior ciężkiej Oleksandrowi Usykowi.

- Adonis za pokonanie Bellew nikt tak nie chwalił jak Usyka - zwraca uwagę trener "Supermana" Javan Hill i dodaje: - Teraz Adonis jest w pełni skoncentrowany na Gwozdyku, to będzie kolejny krok w jego sportowym dorobku.

Promotor Andriej Riabinski nie kryje, że zdaje sobie sprawę, iż Denis Lebiediew (32-2, 23 KO) jest już na ostatniej prostej swojej przygody z zawodowym boksem. Szef grupy Mir Boks pozostawia swojemu podopiecznemu wolną rękę w kwestii decyzji, czy skorzystać z rezolucji WBA i wyjść do ringu z Oleksandrem Usykiem (16-0, 12 KO), o ile Ukrainiec będzie jeszcze zainteresowany pozostaniem w kategorii junior ciężkiej i obroną czterech mistrzowskich pasów. 

- To jest pytanie do Denisa - cytuje Riabinskiego Sportbox.ru. - Ja postanowiłem, że nie będę już komentował, czy zawodnik powinien boksować z tym rywalem czy tamtym czy też zakończyć karierę. Denis ma dużą szansę na pojedynek z Usykiem, ale czy go weźmie, pytajcie jego. Ja mogę powiedzieć tyle, że Usyk to super pięściarz i będzie z nim ekstremalnie trudno. 

Komentując odniesioną w przeciętnym stylu wygraną Lebiediewa nas Mikem Wilsonem rosyjski promotor stwierdził: - Denis potrzebował takiej walki na tym etapie kariery. Miał długą przerwę, nie startował z pewnych względów w WBSS. Myślał już o skończeniu z boksem i zajęciu się innymi rzeczami. Dlatego nie wyszedł w najlepszej formie.

Jest już pewne, że zaplanowana na 1 grudnia na gali w Los Angeles walka Julio Cesara Chaveza Jr (50-3-1, 32 KO) z Alfredo Angulo (24-7, 20 KO) nie dojdzie do skutku. 

Pojedynek został odwołany, bo zdaniem legendarnego Julio Chaveza Seniora jego syn nie był w wystarczająco dobrej formie. Angulo pozostanie w rozpisce imprezy, ale zaboksuje z innym rywalem.

Główną atrakcją gali w Kalifornii będzie bój o tytuł WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) i Tysonem Furym (27-0, 19 KO). Transmisja w Polsce w Canal+ Sport.

Denis Lebiediew (32-2, 23 KO) co prawda w ringu nie zachwycił, ale w sobotę w Monako wyraźnie pokonał na punkty Mike'a Wilsona (19-1, 8 KO) i chce teraz stoczyć najważniejszy pojedynek w swojej zawodowej karierze. 39-letni Rosjanina celuje w bezdyskusyjnego króla kategorii junior ciężkiej Oleksandra Usyka (16-0, 12 KO). - Przyznaję, Usyk jest teraz najlepszy, ale mam prawo z nim walczyć - mówi pięściarz z Czechowa.

Rosjaninowi przywilej ubiegania się o konfrontację z Ukraińcem daje tytuł "mistrza WBA w zawieszeniu". Zgodnie z rezolucją World Boxing Association do walki powinno dojść dojść nie później niż 10 marca, jednak Usyk planuje wrócić na ring dopiero w kwietniu i nie jest wykluczone, że zaboksuje wówczas już w kategorii ciężkiej.

W przypadku przejścia Usyka do królewskiej dywizji i zwakowania przez niego pasów, Denis Lebiediew zostanie automatycznie mianowany "super czempionem". Warto przypomnieć, że federacja WBA ma aktualnie jeszcze dwóch mistrzów w limicie 91 kg - "zwykłego" - Beibuta Szumenowa, i "tymczasowego" - Arsena Goulamiriana.

W walce wieczoru gali w Monako znajdujący się w posiadaniu tytułu mistrza świata WBA "w zawieszeniu" wagi junior ciężkiej Denis Lebiediew (32-2, 23 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Mike'a Wilsona (19-1, 8 KO).

39-letni Lebiediew od początku do końca walki przeważał nad niepokonanym dotąd - choć niezbyt mocnym boksersko - rywalem, udanie kontrując jego ofensywne zapędy i dobrze uderzając na korpus. W końcówce Wilson starał się jeszcze odwrócić losy pojedynku, jednak doświadczony Lebiediew okazał się dla niego zbyt wymagającym oponentem.

Ostatecznie sędziowie punktowali 117-111, 119-109, 119-109 dla Lebiediewa, który mimo pewnej wygranej nie błysnął formą. Obóz Rosjanina chciałby teraz walki o "pełny" pas WBA z Oleksandrem Usykiem, jednak nie wiadomo, czy Ukrainiec nie zdecyduje się na przejście do wagi ciężkiej.

W czwartek bokserską karierę oficjalnie zakończył Tony Bellew - jedna z najbarwniejszych postaci brytyjskiego boksu ostatnich lat. 

"Bombardier" z Liverpoolu jako zawodowiec walczył od 2007 roku. Początkowo występował głównie w kategorii półciężkiej, w której dwukrotnie bezskutecznie próbował sięgnąć po mistrzowski pas, przegrywając kolejno z Nathanem Cleverlym i Adonisem Stevensonem.

W 2014 roku Bellew zdecydował się na przejście do wagi junior ciężkiej. W nowej dywizji zdobył najpierw mistrzostwo Europy w boju z Mateuszem Masternakiem, a potem pas WBC, nokautując Ilungę Makabu. W 2017 i 2018 dwukrotnie pokonywał przed czasem Davida Haye'a, by w finałowym pojedynku swojej przygody z profesjonalnymi ringami, 10 listopada, ulec królowi wagi junior ciężkiej Oleksandrowi Usykowi. 

Bracia Witalij i Władimir Kliczko oraz Lennox Lewis pogratulowali Oleksandrowi Usykowi (16-0, 12 KO) efektownej wygranej na Tonym Bellew w boju o cztery pasy kategorii junior ciężkiej.

"Gratuluję Oleksandrowi i Ukrainie tej wygranej! To był zacięty pojedynek dwóch mocnych rywali. Wygrał lepszy! Dziękuję Sasza za emocje, które dałeś milionom widzów, za twoją wolę zwycięstwa i triumf ku chwale Ukrainy." - napisał na Facebooku starszy z Kliczków, Witalij. "Dobra robota Usyka i szacunek dla Bellew!" - dodał Władimir. 

Wszystko wskazuje na to, że Oleksndr Usyk niebawem spróbuje pójść w ślady legendarnych rodaków i sięgnąć po pas królewskiej dywizji. W nowej wadze chętnie przywitałby go liderujący rankingom WBC i WBO Dillian Whyte (24-1, 17 KO).

- Uysk będzie miał w ciężkiej problemy. Walcząc z nim, robiłbym to samo co Tony Bellew - goniłbym go po ringu i bił bez przerwy. Jeśli Usyk tego chce, to może to dostać! - odgraża się czekający na swoją mistrzowską szansę Brytyjczyk.

W pojedynku wieczoru sobotniej gali w Manchesterze Oleksandr Usyk (16-0, 12 KO) znokautował w ósmej rundzie Tony'ego Bellew (30-3-1, 20 KO), broniąc czterech mistrzowskich pasów kategorii junior ciężkiej. Faworyzowany Ukrainiec przez kilka rund toczył z Brytyjczykiem zacięty bój, jednak w końcu złapał właściwy rytm i rozstrzygnął rywalizację efektownym KO.

Najnowsze komentarze