onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 



Julio Cesar Chávez Sr zaprzeczył w rozmowie z ESPN Deportes, jakoby jego syn Julio Cesar Chavez Jr (50-3-1, 32 KO) miał 17 listopada zmierzyć się w rewanżowym pojedynku z Sergio Martinezem (51-3-2, 28 KO).

- Julio nie będzie boksował z Maravillą Martinezem. Nie będzie takiej walki. Julio wystąpi w co-main evencie gali Wilder - Fury 1 grudnia - stwierdził legendarny Meksykanin.

Wiadomość przekazana przez Chaveza Sr jest o tyle interesująca, że jeszcze niedawno informowano, że Junior zasilił szeregi wchodzącej na rynek amerykański grupy Matchroom Boxing, a galę Wilder - Fury organizuje telewizja Showtime.

George Groves (28-4, 20 KO) z klasą przyjął porażkę przez nokaut z Callumem Smithem (25-0, 18 KO) w piątkowym finale World Boxing Super Series kategorii super średniej.

- Po prostu nie wyszło, tak jak planowałem. Szacunek dla Calluma, boksował dobrze i złapał mnie na koniec ciosem na korpus. Nigdy wcześniej nie dałem się tak złapać. Zadałem kilka uderzeń, ale on wyprowadził do decydujące - powiedział po walce "Saint George".

- Teraz zamierzam dobrze odpocząć, kariery jeszcze nie kończę, chociaż nie wiem, co dalej. To był pracowity rok, chcę wrócić do domu i pobyć trochę z rodziną - dodał 30-letni Brytyjczyk.

Oleksandr Usyk (15-0, 11 KO), który 11 listopada stanie do obrony czterech pasów kategorii junior ciężkiej w starciu z Tonym Bellew (30-2-1, 20 KO), widzi się już oczyma wyobraźni w królewskiej dywizji. Wasyl Łomaczenko uważa jednak, że jego przyjaciel nie powinien się zbytnio spieszyć ze zmianą wagi.

- Zbyt wcześnie jeszcze na rozmowę o wadze ciężkiej, myślę, że Aleksander powinien jeszcze stoczyć kilka walk w junior ciężkiej i po paru latach pójść w górę - stwierdził "Hi-Tech" w rozmowie z IFL TV.

Oleksandr Usyk kilka dni temu podpisał kontrakt na współpromocję z opiekunem Bellew Eddiem Hearnem. Czempion z Symferopola nie krył, że do sygnowania umowy skłoniła go między innymi perspektywa boju z promowanym przez Hearna Joshuą.

Tony Bellew (30-2-1, 20 KO), który 10 listopada zmierzy się z królem kategorii junior ciężkiej Oleksandrem Usykiem (15-0, 11 KO), nie wróży Ukraińcowi powodzenia w wymarzonej konfrontacji z czempionem WBA, WBO i IBF wszech wag Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO).

- Myślę, że jemu brak jest gabarytów - ocenił Brytyjczyk w wywiadzie udzielonym IFL TV. - Może i ma odpowiedni styl, ale nie ma gabarytów.

- Według mnie Anthony z każdą walką robi postępy. On powoli staje się kompletny. To nie jest jeszcze zakończony proces, ale on wyciąga naukę z każdego pojedynku. Usyk chciał walki ze mną w wadze ciężkiej. To jest kolejny facet, który chce dostać się do króla AJ-a dzięki pojedynkowi z grubaskiem. Ale to się nie skończy tak, jak on by sobie życzył - oznajmił Bellew.

Tony Bellew (30-2-1, 20 KO) podtrzymuje, że zaplanowany na 10 listopada pojedynek o cztery mistrzowskie pasy wagi junior ciężkiej z Oleksandrem Usykiem (15-0, 11 KO) ma być ostatnim występem w jego karierze. 

- Jak nie skończę po tej walce, to moja żona się ze mną rozwiedzie! Jesteśmy małżeństwem od kilku miesięcy i rozwód mi się nie uśmiecha, nie taki był plan - stwierdził na wczorajszej konferencji prasowej Brytyjczyk, dodając: - Kochanie, pewnie to oglądasz: obiecuję ci, że to - chyba - moja ostatnia walka.

Trener Brytyjczyka Dave Coldwell przypomniał jednak, że jego podopieczny z ringiem pożegnać miał się już po majowej wygranej z  Davidem Hayem. 

- Ja chciałem, by już po walce z Hayem zawiesił rękawice na kołku. Ale potem zobaczyłem jak po finale  WBSS Usyk mówi o Tonym w wywiadzie. Pomyślałem wtedy: "Cholera! Znów to zrobimy!" Ja już to wiedziałem, nie musiałem do niego pisać czy coś. Po prostu od razu wiedziałem, że ta walka się odbędzie. Czeka nas teraz wielkie wyzwanie, ale tylko takie nam pasują - powiedział Coldwell.

Dziś odbyła się konferencja prasowa oficjalnie anonsująca pojedynek bezdyskusyjnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Oleksandra Usyka (15-0, 11 KO) z Tonym Bellew (30-2-1, 20 KO). Obaj pięściarze mówili o sobie z szacunkiem, ale jednocześnie emanowali pewnością siebie.

- To na pewno nie będzie dla mnie łatwa walka. Cieszę się, że wracam do Wielkiej Brytanii, gdzie sięgnąłem po trofeum, które tyle dla mnie znaczy - powiedział Usyk, który w 2012 roku w Londynie zdobył złoty medal olimpijski. 

- Czeka mnie walka z potworem, z którym nikt nie chce walczyć. Ten gość z łatwością rozwala swoich rywali. Nie dajcie się mu oszukać - on mnie lekceważy, może mówić, że tak nie jest, ale już pyta Eddiego Hearna, z kim mógłby walczyć w kategorii ciężkiej - stwierdził Bellew.

- Nie jestem wcale żadnym potworem, jestem białym króliczkiem - zażartował sobie, odnosząc się do wypowiedzi rywala niepokonany Ukrainiec.

- Oleksander po naszym sobotnim spotkaniu twarzą w twarz oznajmił, że jestem arogancki, ale to nie arogancja - on po prostu po raz pierwszy spojrzał w oczy człowiekowi, który wierzy, że może go pokonać. Pokonał już wielu zawodników, ale żaden z nich nie wierzył w swoje zwycięstwo. 10 listopada będzie inaczej. Ja jestem fanem Usyka, ale mam jedną rzecz której on nie ma - pojedynczy cios, którym mogę wyłączyć światło. Usyk poproszony o skomentowanie wypowiedzi Bellew na temat siły ciosu odparł krótko: - On żartuje!

Oleksandr Usyk (15-0, 11 KO) i Tony Bellew (30-2-1, 20 KO) spotkali się dziś na konferencji prasowej przed zakontraktowaną na 10 listopada walką o cztery pasy wagi junior ciężkiej. Tym razem spotkanie pięściarzy wypadło raczej zabawnie niż groźnie...

10 listopada na gali w Manchesterze dojdzie do walki niekwestionowanego mistrza świata wagi junior ciężkiej Oleksandra Usyka (15-0, 11 KO) z Tonym Bellew (30-2-1, 20 KO). W sobotę na Wembley pięściarze stanęli twarzą w twarz.

- Oczywiście on próbował mnie wystraszyć podczas tego spotkania, ale jeśli sądzi, że jest mnie w stanie w ten sposób wyprowadzić z równowagi, to jest po prostu wielkim głupkiem - powiedział po konfrontacji z Usykiem brytyjski challenger.

- Ja się nie boję nikogo, a na pewno nie Usyka. Może się patrzyć na mnie tym szalonym ukraińskim wzrokiem - ja po prostu oddam mu w rewanżu moje liverpoolskie spojrzenie - dodaje Tony Bellew.

10 listopada na gali w Manchesterze dojdzie do walki niekwestionowanego mistrza świata wagi junior ciężkiej Oleksandra Usyka (15-0, 11 KO) z Tonym Bellew (30-2-1, 20 KO). W sobotę na Wembley pięściarze stanęli twarzą w twarz.

Oscar De La Hoya, promotor Saula Alvareza (50-1-2, 34 KO) wystosował list otwarty, w którym odniósł się do krytyki korzystnego dla jego zawodnika werdyktu walki z Gienadijem Gołowkinem (38-1-1, 34 KO).

"Niesłusznie krytykowany za niezbyt meksykański styl w pierwszym pojedynku Canelo zepchnął w rewanżu Gołowkina do defensywy i poszedł na wymianę z postrachem bokserskich ringów, kontrolując tempo walki." - napisał De La Hoya. - "Obarczony winą za punktację sędziów sprzed roku, z którą nie miał nic wspólnego i presją milionów fanów Canelo popisał się niemal bezbłędnym występem. (....) Nie byłby to jednak boks, gdyby tysiące wojowników klawiatury nie zaczęło wypisywać kompletnych bzdur zaraz po tym jak Canelo zaczął umacniać swój dorobek jako jeden z pięściarzy wszech czasów. (...) Gdyby w boksie chodziło o liczbę celnych ciosów, nasz sport byłby zupełnie czymś innym i nie byłby tak interesujący. Czyste ciosy, ringowa dominacja, efektywna agresja, obrona - to te aspekty oceniają sędziowie. Ja oczywiście jestem tylko promotorem, ale w której z tych czterech rzeczy GGG był lepszy? (...) Choć uważam, że głosy hejterów nie zasługują na ripostę, fakty są takie: trójkę sędziowską wybrała Komisja Sportowa Stanu Nevada; Komisja była bardzo staranna w wyborze ze względu na wynik pierwszej walki; GBP i team GGG miały takie same prawa przy zatwierdzaniu sędziów; Sędziowie widzieli to co wszyscy - bliską, zaciętą walkę - i tak ją wypunktowali. (...) Chociaż każdy jest uprawniony do własnej opinii, doceńmy to, co Canelo i GGG dali nam w sobotę i postarajmy się o więcej takich wieczorów w przyszłości dla dobra tego sportu."

Najnowsze komentarze