Patronat medialny


 


Oglądaj walkę Joshua vs Usyk na DAZN

PascalJean Pascal (26-1, 16  KO) w sobotę sprawił jedną z największych niespodzianek ostatnich miesięcy, pokonując Chada Dawsona. Sporo swego czasu mówiło się o pojedynku między Kanadyjczykiem a Lucianem Bute (26-0, 21 KO), jednak jak stwierdził Pascal, obecnie to on jest jedną z gwiazd i to jemu powinno się składać propozycję takich pojedynków: 

- Nie potrzebuję gonić za Bute. Jestem jednym z najlepszych na świecie. Jeśli on chce pokazać światu, że należy do ścisłej czołówki, niech złoży propozycję walki ze mną. Obecnie nie muszę nikomu cokolwiek oferować.

Pascal odniósł się również do ewentualnej możliwości rewanżu z Dawsonem.

- Dawson wie teraz więcej o Pascalu. Jestem szybki, silny i sprytny. Co najwazniejsze, mam najlepszych fanów na świecie. Bardzo ciężko będzie mu wygrać w Montrealu,  gdyż mam fantastycznych kibiców i jestem jednym z najlepszych - powiedział 28-letni Pascal.

Add a comment

Wszystko wskazuje na to, iż dojdzie do drugi edycji organizowanego przez telewizję Showtime turnieju Super Six - tym razem w kategorii koguciej. Niejasna jak do tej pory jest jednak obsada. O ile pewny wydaje się udział Abnera Maresa, Vica Darchinyana, Josepha Agbeko i Yhonny'ego Pereza, o tyle dwa miejsca pozostają wolne.

Spekuluje się, iż jedno z nich zająć miałby Anselmo Moreno (30-1, 10 KO), który w sobotę po raz kolejny skutecznie obronił mistrzowski pas WBA koguciej. Panamczyk wydaje się oczywistą kandydaturą - od ponad dwóch lat jest mistrzem kategorii do 118 funtów, po drodze dwukrotnie pokonując czołowych jej pięściarzy tj. Nehomar Cermeno oraz Władimir Sidorenko.

Add a comment

Freddie Roach, po obejrzeniu ostatnich pojedynków Tima Bradleya i Devona Alexandra, jest pełne optymizmu przed potencjalnymi walkami "na szczycie" w wadze lekko półśredniej. Roach jest przekonany, że to jego podopieczny - Amir Khan (23-1, 17 KO) jest numerem jeden w kategorii do 140 funtów.

- Wydaje mi się, że Khan byłby w stanie pokonać Alexandra, Maidanę i Bradleya nawet jednej nocy - powiedział Roach. - Oni po prostu nie są najlepsi. Najlepszy jest Amir Khan.

Add a comment

Tavoris Cloud (21-0, 18 KO), który po niedawnym zwycięstwie nad Glennem Johnsonem przymierzał się już do walki ze zwycięzcą pojedynku Dawson - Pascal, nie jest zaskoczony porażką faworyzowanego Amerykanina i liczy na to, że to on będzie kolejnym rywalem Pascala.

- Nie lubię kopać człowieka, który już leży na ziemi, ale ja zawsze powtarzałem, że jeżeli ja i Dawson wyjdziemy razem do ringu, to ja zejdę z niego jako zwycięzca. Wystarczy popatrzeć na jego résumé. Zamiast walczyć z Diaconu to zwakował swój pas WBC i zawalczył z Tarverem. Potem zamiast bronić pasa IBF ze mną, pozbył się go i walczył z kimś innym. On wakował pasy, żeby walczyć ze słabszymi rywalami. To się musiał kiedyś skończyć - powiedział Cloud. - Jeżeli Pascal chce zrobić kolejną walkę unifikacyjną to ja jestem gotowy. Możemy walczyć w Montrealu, możemy walczyć w USA. To nie ma żadnego znaczenia.

Add a comment

Dawson PascalW ostatnią sobotę doszło do bardzo dużej niespodzianki, Jean Pascal (26-1-0, 16 KO) uczciwie i dosyć wyraźnie na ringu w Montrealu pokonał faworyzowanego Chada Dawsona (29-1-0, 17 KO) uważanego powszechnie za numer jeden wagi półciężkiej. Tym samym Kanadyjczyk obronił dzierżony od czerwca zeszłego roku pas mistrzowski World Boxing Council. Dzięki zaś temu, że w rankingu prestiżowego magazynu branżowego "The Ring" okupował drugą pozycję, a jego przeciwnik był na samym szczycie owego zestawienia, Pascal wzbogacił się również o pas czempiona "Biblii Boksu".

Pascal wygrał ten pojedynek bardzo sprytną taktyką. W momentach gdy nie atakował, starał się pozostawać poza zasięgiem wyższego i dysponującego większym zasięgiem Dawsona i przy okazji krążył wokół niego, aby i przeciwnik co chwila musiał zmieniać swoje ustawienie. Ułatwiał mu to oczywiście wprost olbrzymiej wielkości ring, na jakim toczył się pojedynek. Swoją drogą rewanż zapewne odbędzie w USA i już otoczenie "Złego" Chada zapewne zadba o to, by tym razem arena rywalizacji nie była aż tak gargantuicznych rozmiarów. Wracając do taktyki sobotniej walki, podkreślić należy, że atak Pascala odbywał się przy pomocy krótkich spięć. Jean szybko doskakiwał do przeciwnika, zadawał kilka ciosów i po wydłużeniu dystansu dalej go okrążał, regenerując przy tym siły nadwątlone powtarzającymi się energochłonnymi, ofensywnymi eksplozjami. Przy pomocy bardzo podobnej taktyki w 2008 roku Carlos Quintana sprawił inną wielką sensację dosyć wyraźnie wygrywając na punkty z Paulem Williamsem, który wcześniej wydawał się w tej wadze być maszyną w ludzkiej skórze. Chad Dawson najbardziej lubi być atakowany, frontalnie , bo wówczas może wykorzystywać swoją bardzo dobrą szybkość i ogólnie rozumianą sprawność, by bezwzględnie kontrować nacierającego przeciwnika. Pascal jednak odwrócił role i to właśnie Dawson musiał ruszyć do ataku - widać było, że nie czuje się w tym najlepiej. Gdy Kanadyjczyk robił swoje ofensywne zrywy, Amerykanin wielokrotnie nie nadążał z wycofaniem się w linii prostej, a jeśli w ogóle stał wówczas w miejscu, to nienajlepiej radził sobie z blokowaniem ciosów. Bardzo dobrym posunięciem Pascala było bicie na korpus. Jego przeciwnik przy pomocy wysokiej gardy dobrze bronił głowy, jednak w czasie zrywów dawał się trafiać dużą ilością ciosów na dół. Warto w tym miejscu dodać, że suspensorium Chada bylo zbyt duże, zbyt wysoko osadzone, przez co chroniło go nie tylko przed nielegalnymi ciosami w podbrzusze, ale również przed częścią ciosów zgodnych z przepisami boksu profesjonalnego. Jeśli chodzi o Dawsona to on w przeszłości nie raz już udowodnił, że w biciu na dół jest zdecydowanie dobry, udowodnił że potrafi bić na korpus zarówno dynamiczne ciosy pojedyncze jak i szybkie kombinacje. Dziwi więc, że w ostatniej walce bardzo długo zaniedbywał ten właśnie element ofensywy. Pierwsze mocne ciosy na korpus w jego wykonaniu mogliśmy zobaczyć dopiero w piątym starciu. Wcześniej Dawson mając np. Pascala na linach, starał się go trafiać kombinacjami na głowę i skutkowało to tym, że zdecydowana większość jego aktywności kończyła swój żywot na wysokiej gardzie Jeana.

Add a comment

Czytaj więcej...

Andre BertoObóz czempiona WBC wagi półśredniej Andre Berto (26-0, 20 KO) nie jest zainteresowany pojedynkiem z posiadaczem srebrnego pasa Salcukiem Aydinem (20-0, 15 KO), który zarządziły władze World Boxing Council. Zdaniem promotora Berto Lou DiBelli Aydin nie jest zawodnikiem wystarczająco interesującym dla telewizji HBO pokazującej pojedynki jego podopiecznego.

Na chwilę obecną najbardziej realnym rywalem czempiona amerykańskiego mistrza jest Andrij Kotelnik (31-4-1, 13 KO). Nie jest wykluczone, że promujący Kotelnika i współpromujący Aydina Don King, by umożliwić starcie Ukraińca z Berto, zawrze z Turkiem stosowną umowę.

Add a comment

Guillermo JonesWygląda na to, że Guillermo Jones (36-3-2, 28 KO) po blisko dwóch latach nieaktywności straci wreszcie tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBA. Pięściarz z Panamy po pas World Boxing Association sięgnął we wrześniu 2008 roku, pokonując przez techniczny nokaut Firata Arslana. Od tamtej pory, z różnych powodów, nie zdołał jednak stoczyć żadnej walki.

- Byliśmy dotąd elastyczni, jeśli chodzi o Jonesa. Przykro mi, ale nadszedł czas, by podjąć w jego sprawie decyzję, już dłużej czekać nie możemy - powiedział dziś prezydent WBA Gilberto Mendoza.

Aktualnie w limicie 200 funtów poza Jonesem tytułem czempiona WBA (tymczasowym) cieszy się Steve Herelius (20-1-1, 12 KO), zaś rankingowi przewodzi Walery Brudow (38-2, 27 KO).

Add a comment

Giovanni Lorenzo (29-2, 21 KO) już za niecałe trzy tygodnie, 4 września, zmierzy się w Hamburgu z Felixem Sturmem (33-2-1, 14 KO) w walce o pas WBA wagi średniej. Wywodzący się z Dominikany bokser jest przekonany o swojej wyższości i wierzy w to, iż uda mu się pokonać przed czasem niemieckiego przeciwnika:

- Moje przygotowania przebiegają świetnie. Jestem w najlepszej formie w mojej karierze. Jestem głodny boksu i zamierzam udowodnić, iż jestem najlepszym średnim na świecie.

- Sturm zawsze był chroniony przez Universum, unikał walk z ciężkimi średnimi jak ja. Teraz świat zobaczy go pokonanego. Jestem pewny, że nie będzie on w stanie przyjmować moich ciosów dłużej niż przez sześć rund. Złamię go i pokonam.

- Jestem niekoronowanym królem wagi do 160 funtów od momentu, gdy zostałem okradziony w Niemczech ostatnim razem. Tym razem nie mam zamiaru zostawić wszystkie w rękach sędziów. Nie mogę doczekać się 4 września, zostanę nowym mistrzem WBA - powiedział 30-letni Lorenzo.

Add a comment

KanadaKanadyjczyk Jean Pascal sprawił w sobotę sporego kalibru sensację pokonując 'na własnych śmieciach' faworyzowanego Chada Dawsona. Sam pojedynek był dosyć wyrównany, niemniej zdecydowanie bardziej wyrazistym pięściarzem tego wieczoru był właśnie Pascal, który wykorzystując gorszą dyspozycję rywala, zasłużył na zwycięstwo. Z samym werdyktem trudno zatem dyskutować, jednak - jak to często bywa - diabeł lubi tkwić w szczegółach. W tym konkretnym przypadku, ów szczegół objawił się nam w postaci jednego z arbitrów punktowych tego pojedynku, rodaka Jeana Pascala, Jacka Woodburna. 

Pierwszy zarzut dotyczy samej punktacji - 108-101 (dziewięć rund na korzyść Pascla, dwie dla Amerykanina). Większość obserwatorów, komentatorów tej walki była dosyć zgodna co do tego, iż Dawson zasłużył na wygraną w mniej więcej czterech odsłonach. Takiego zdania byli także pozostali sędziowie zgromadzeni wokół ringu w Montrealu, typując zgodnie 106-103 na korzyść faworyta gospodarzy. Oczywiście na taką, a nie inną punktację pana Woodburna można by machnąć ręką, ewentualnie próbować tłumaczyć ją tym, iż sporo rund tej konfrontacji było dosyć wyrównanych. Można by, gdyby nie to, iż wspomniany wcześniej arbiter na koncie swojego rodaka, zapisał także niedokończoną, ale punktowaną jedenastą rundę....

Wg statystyk CompuBox, w jedenastym starciu, Chad Dawson wyprowadził łącznie 59 ciosów, z których 18 doszło celu (w tym 14 tak zwanych ciosów mocnych ). Z kolei Pascal zdołał odpowiedzieć jedynie piętnastoma uderzeniami, wśród których tylko cztery były celne (dwa lewe proste i dwa 'power punches'). Zresztą nie trzeba spoglądać w statystyki by ocenić kto w tej rundzie zasłużył na zwycięstwo. Zapewne bokserski dyletant nie miałby najmniejszych problemów z prawidłowym wytypowaniem zwycięzcy tej rundy. Postawa pana Woodburna dziwi tym bardziej, iż przedostatnia odsłona walki nie miała już przecież żadnego wpływu na końcowy rezultat na jego karcie punktowej. Nadgorliwość?

Oczywiście nie jest to pierwszy, ani pewnie ostatni tego typu przypadek w historii tej dyscypliny. Jednostkowy głos sprzeciwu także nie zmieni nic w tej kwestii. Niemniej warto - choćby dla zasady - piętnować tego typu zdarzenia. Pewien znamienity, często cytowany, ważny dla naszej historii człowiek, skomentowałby zapewne taką sytuację krótkim: "Tobie kury szczać prowadzać, a nie sport kaleczyć". I być może faktycznie hodowanie drobiu byłoby najlepszym możliwym zajęciem dla pana Woodburna. Na pewno łatwiejszym....

Add a comment

Nathan Cleverly (19-0, 9 KO), przez wielu uważany za następcę Joe Calzaghe'go, 18 września stoczy najważniejszą walkę w karierze, gdy zmierzy się z Karo Muratem (22-0, 13 KO) w eliminatorze do tytułu WBO wagi półciężkiej. Walijczyk wybiega jednak zdecydowanie bardziej w przyszłość, twierdząc, iż być może w 2011 roku spotka się z opromienionym zwycięstwem nad Chadem Dawsonem, Jeanem Pascalem (26-1, 16 KO):

- Obserwowałem sobotnią walkę z zaciekawieniem. Dawson od dawna był pięściarzem do pokonania, lecz dopiero teraz pokazał to Pascal. Mam respekt przed wszystkimi czołowymi bokserami półciężkiej, jednak liczę na to, że już w następnym roku będę z nimi walczyć i będę z nimi wygrywał.

- Obecnie Pascal dzierży tytuł The Ring wagi półciężkiej, on jest pięściarzem, którego chcę pokonać. Wiem o tym, iż obecnie jest on zajęty przez klazule o rewanżu z Dawsonem, jednak gdy wywalczę tytuł WBO, unifikacyjna walka z nim w 2011 roku byłaby czymś fantastycznym - powiedział 23-letni Cleverly.

Add a comment

Matt GodfreyJuż w sobotę przymierzany jeszcze niedawno do pojedynku z Pawłem Kołodziejem Matt Godfrey (20-1, 10 KO) stanie przed pierwszą w karierze szansą na wywalczenie mistrzowskiego pasa kategorii junior ciężkiej krzyżując rękawice z czempionem WBO Marco Huckiem (29-1, 22 KO). Pomimo, że gala odbędzie się na terenie Niemiec, to Amerykanin może być zadowolony z obsady sędziowskiej jaka będzie oceniać jego pojedynek z reprezentantem gospodarczy imprezy.

Sędzią punktowym będzie jeden rodak Godfreya - Glenn Feldmann. Oprócz niego "punktowymi" w głównej walce wieczoru gali organizowanej przez Wilfrieda Sauerlanda są Francuz Noel Monnet i Hiszpan Manuel Oliver Palomo. Sędzią ringowym będzie z kolei inny Amerykanin Genaro Rodriguez.

Add a comment