Patronat medialny


 


Johnathon Banks, trener Władimira Kliczki (64-4, 53 KO), stwierdził w rozmowie z portalem boxingscene.com, że wbrew opiniom wielu kibiców znakomite fizyczne warunki Tysona'a Fury'ego (25-0, 18 KO) wcale nie były głównym atutem Brytyjczyka w listopadowej walce o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej. Fury nieoczekiwanie pokonał Kliczkę na punkty, fundując Ukraińcowi pierwszą porażkę od ponad 11 lat.

- Władimir z większymi od siebie boksował przez całą zawodową karierę i nigdy nie było to dla niego problemem - powiedział szkoleniowiec "Dr Stalowego Młota".

Banks spodziewa się, że w drugim pojedynku z Furym jego podopieczny nie popełni błędów z pierwszej konfrontacji. - On w tamtej walce po prostu nie zadawał ciosów. W rewanżu będzie to robił. Tak to będzie moim zdaniem wyglądało - oświadczył trener z Detroit.

Do rewanżowej walki Władimira Kliczki z Tysonem Furym dojdzie najprawdopodobniej na przełomie kwietnia i maja. Mówi się, że tym razem walka może zostać rozegrana w Wielkiej Brytanii.

Add a comment

28 listopada Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) poniósł pierwszą porażkę od ponad 11 lat, tracąc trzy mistrzowskie pasy wagi ciężkiej na rzecz Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO). Ukrainiec zapowiedział, że zamierza wykorzystać zawartą w kontrakcie na pojedynek klauzulę rewanżową i chce wiosną po raz drugi zmierzyć się ze swoim pogromcą. W środowisku bokserskim nie brakuje jednak głosów, że w rewanżu Kliczko przegra jeszcze wyraźniej - takiego zdania jest m.in. Kevin Barry, trener Josepha Parkera i Izuagbe Ugonoha.

- W rewanżu Fury będzie 20 procent lepszy niż w pierwszej walce, a jeśli Władimir ponownie przegra, to ta porażka zniszczy cały jego dorobek w boksie. Moja osobista opinia jest taka, że Władimir powinien zakończyć już karierę - stwierdził Barry.

Władimir Kliczko i Tyson fury mają po raz drugi skrzyżować rękawice na przełomie kwietnia i maja. Jest bardzo prawdopodobne, że do walki dojdzie w Wielkiej Brytanii.

Add a comment

Bryant Jennings uważa, że Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) nie był sobą w przegranej walce z Tysonem Fury (25-0, 18 KO). Niedawny rywal Ukraińca jest zdania, iż na słabszą dyspozycję "Dr Stalowego Młota" mógł mieć fakt, że kilka miesięcy temu został on ojcem.

- Nie podobała mi się postawa ich obu, ale szczególnie występ Kliczki - stwierdził Jennings pytany o pojedynek w Dusseldorfie z 28 listopada.

- Nie wiem, może był chory, widać było, że coś jest z nim nie tak. Nie był sobą. Właściwie to coś się z nim stało, od kiedy urodziło mu się dziecko - powiedział filadelfijczyk, który sam boksował z Ukraińcem w kwietniu, czyli cztery miesiące po przyjściu na świat córeczki Władimira Kliczki. 

Walka Kliczki z Furym, której stawką były mistrzowskie pasy wagi ciężkiej federacji WBA, WBO i IBF, zakończyła się punktowym zwycięstwem Brytyjczyka. Kliczko przegrał po raz pierwszy od ponad 11 lat.

Add a comment

Tuż przed rozegraną 28 listopada walką o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej pomiędzy Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO) a Tysonem Furym (25-0, 18 KO) dużo kontrowersji wywołała kwestia maty ringowej na ESPRIT arenie w Dusseldorfie. Na kilka godzin przed pierwszym gongiem ekipa Brytyjczyka zauważyła, że pod standardową matę wepchnięto dodatkową warstwę gąbki i twierdząc, że uczyniono to celowo, by spowolnić Fury'ego, zagroziła odwołaniem pojedynku. Nieoczekiwanie podejrzenia Wyspiarzy potwierdził kilka dni później drugi trener Kliczki James Ali Bashir.

Szkoleniowiec z Filadelfii zapytany, czy faktycznie intencją teamu mistrza było zadziałanie na niekorzyść pretendenta odparł: - Robi się wszystko, żeby wygrać walkę, to było legalne. Tyson Fury i jego ludzie się na to nie zgodzili, ale to było legalne!

Ostatecznie po protestach sztabu Fury'ego dodatkowa wyściółka spod maty została usunięta, a Brytyjczyk wygrał pojedynek jednogłośnie na punkty, sprawiając jedną z największych sensacji w wadze ciężkiej na przestrzeni wielu lat.

Add a comment

28 listopada Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) po bardzo słabej w swoim wykonaniu walce stracił mistrzowskie pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej na rzecz Tysona Fury'ego. Niektórzy kibice winą za porażkę Ukraińca obarczają jego trenera Johnathona Banksa, który trzy lata temu musiał stanąć w narożniku czempiona po śmierci Emanuela Stewarda. - ja nie wieszałbym psów na Johnathonie - przestrzega drugi szkoleniowiec "Dr Stalowego Młota" James Ali Bashir, zwracając jednocześnie uwagę, że duet Kliczko - Banks jest dość nietypowy.

- Trudno jest trenować mistrza świata wagi ciężkiej, gdy jesteś siedem lat od niego młodszy - mówi Bashir. - Jeśli jednak obejrzeć walkę jeszcze raz, to Banks dawał Władimirowi trafne instrukcje. Inna sprawa, że brakowało tam emocji. 

- Sfera emocjonalna jest bardzo ważna. Istotne jest, by nie tylko dobrze instruować zawodnika, ale także sprawić, by on potem do tych poleceń się zastosował. Jeśli to konieczne, trzeba czasem podnieść głos. Ja tak zawsze robię - zauważa szkoleniowiec z Filadelfii.

Johnathon Banks w roli pierwszego trenera Władimira zadebiutował w 2012 roku przed walką z Mariuszem Wachem. Do czasu porażki z Furym Kliczko zwyciężał z Banksem sześciokrotnie.

Add a comment

Mimo porażki w pierwszej walce Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) pozostaje faworytem bukmacherów przed rewanżowym starciem z Tysonem Furym (25-0, 18 KO). Obecnie średni kurs na wygraną Ukraińca wynosi 1,8, zaś na zwycięstwo Brytyjczyka 2,0.

Kliczko i Fury skrzyżowali rękawice w sobotę w Dusseldorfie. Niespodziewanie jednogłośnie na punkty zwyciężył Wyspiarz, przerywając trwające ponad 11 lat pasmo triumfów Ukraińca. Przed sobotnim starciem bukmacherzy oceniali szanse pięściarzy na wygraną w stosunku 4:1 na korzyść Kliczki.

Do rewanżu Władimira Kliczki z Tysonem Furym powinno dojść na przełomie maja i czerwca przyszłego roku. Mówi się, że tym razem w roli gospodarza może wystąpić Brytyjczyk.

Add a comment

- Idziemy do przodu, zmienimy parę rzeczy, parę rzeczy pozostawimy bez zmian. Wrócimy i odzyskamy tytuły - mówi Johnathon Banks, trener Władimira Kliczki (64-4, 53 KO), który w sobotę stracił mistrzowskie pasy federacji WBA, WBO i IBF na rzecz Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO).

- Władimir zawsze wracał po porażkach, choć ludzie już go skreślali. Był już na samym dole, a teraz nie jest. Czy może dojść do siebie i powrócić? Absolutnie tak! - twierdzi szkoleniowiec z Detroit.

Banks w pojedynku przeciwko Fury'emu po raz siódmy pełnił rolę pierwszego trenera Kliczki. Jak przyznaje, w sobotni wieczór nie mógł poznać w ringu swojego podopiecznego. - Byłem raczej zaszokowany niż rozczarowany tym, co widziałem. Rozczarowanie to część boksu. Jednak z jakiegoś powodu Władimir nie wyprowadzał ciosów - analizuje trener ex-czempiona. 

- Szacunek dla Tysona, ale to nie jest tak, że on zrobił coś wielkiego by zdobyć te pasy, tylko Władimir nie zrobił wystarczająco dużo, by je zachować. To nie tak, że Tyson go przechytrzył czy zdeklasował. Powiem wprost: rewanż będzie dużo, dużo, dużo lepszy niż pierwsza walka! - zapewnia Johnathon Banks.

Add a comment

- Żeby dopracować szczegóły potrzebujemy kilku tygodni, ale przewiduję, że termin drugiej walki to będzie maj lub czerwiec - zdradził w rozmowie ze Sky Sports Berndt Boente, menadżer Władimira Kliczki (64-4, 53 KO), który ogłosił wczoraj, że wykorzysta klauzulę rewanżową i ponownie zmierzy się z Tysonem Furym (25-0, 18 KO).

Menadżer Ukraińca wyjawił, że już podjął rozmowy z promującym Brytyjczyka Mickiem Hennessym na temat miejsca drugiej walki. Obóz Kliczki nie wyklucza wyprawy na Wyspy Brytyjskie, a jedną z możliwych lokalizacji jest piłkarski stadion Wembley.

- Będziemy na ten temat rozmawiać. Jeśli kalkulacje wykażą, że z biznesowego punktu widzenia najodpowiedniejszym obiektem będzie Wembley, to właśnie tam odbędzie się rewanż - stwierdził Boente.

Pierwszy pojedynek Kliczki z Furym oglądało na żywo 40 tysięcy widzów. Jeśli rewanż zostanie zorganizowany na Wembley, to liczba kibiców obserwujących walkę z wysokości trybun podwoi się.

Add a comment

Wygląda na to, że Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) powoli dochodzi już do siebie po sobotniej przegranej walce z Tysonem Fury (25-0, 18 KO), w której stracił na rzecz Brytyjczyka mistrzowskie pasy wagi ciężkiej federacji WBA, WBO i IBF.

Jeszcze w poniedziałek Ukrainiec, który przez ponad 11 lat pozostawał niepokonany, pisał na Twitterze, że cierpi i nie może pogodzić się z przegraną. Dziś zdecydowanie zmienił ton i za pośrednictwem kilku serwisów społecznościowych opublikował film, na którym uśmiechnięty zapewnia, że wkrótce postara się zrewanżować swojemu pogromcy.

- Mam przedświąteczny prezent dla Tysona Fury'ego i wszystkich fanów boksu na świecie. Będę korzystał z opcji rewanżu zawartej w moim kontrakcie na pojedynek z Furym. Walka 2016 roku jest już w drodze. Poinformuję o dacie i miejscu. Pamiętajcie, porażka nie wchodzi w grę! - oznajmił "Dr Stalowy Młot".

Zwycięstwo Tysona Fury'ego nad Władimirem Kliczką to jedna z największych sensacji w bokserskiej wadze ciężkiej na przestrzeni ostatniej dekady. Mierzący 206 cm Brytyjczyk całkowicie zdominował faworyzowanego Ukraińca i nadspodziewanie łatwo wygrał jednogłośnie na punkty.

Add a comment

Jak zdradził w rozmowie z Ring TV Bernd Boente, menadżer Władimira Kliczki (64-4, 53 KO), zgodnie z zapisami w kontrakcie na walkę z Ukraińcem Tyson Fury (25-0, 18 KO) jest zobowiązany do natychmiastowego rewanżu z Ukraińcem i wcześniej nie może toczyć pojedynków z innymi pięściarzami. 

Fury w sobotę nieoczekiwanie pokonał na punkty Kliczkę, zdobywając mistrzowskie pasy wagi ciężkiej federacji WBA, WBO i IBF, jednak wiele wskazuje na to, że jeśli Brytyjczyk będzie chciał wypełnić swoje zobowiązania wobec Kliczki (i przy okazji po raz kolejny zainkasować wielomilionową wypłatę), będzie zmuszony do zwakowania tytułu International Boxing Federation, bo władze federacji nakazały mu wczoraj obronę z Wiaczesławem Głazkowem (21-0-1, 13 KO).

Dużo zależeć będzie teraz z pewnością od decyzji Władimira Kliczki, który choć zadeklarował, że chce ponownie zmierzyć się z Furym, sam jeszcze nie wie, kiedy będzie do takiego pojedynku gotowy. 

W przypadku zrzeczenia się pasa IBF przez Brytyjczyka, Głazkow o wakujące trofeum zaboksuje z najwyżej notowanym zawodnikiem w rankingu. W ostatnim (jeszcze niezaktualizowanym w grudniu) zestawieniu "ciężkich" IBF najwyżej (poza Furym i Głazkowem) plasuje się Charles Martin, który jednak niebawem ma walczyć z Dominikiem Breazealem w eliminatorze WBO. Niżej sklasyfikowani są Erkan Teper (obecnie kontuzjowany), przymierzany do walki o pas WBO kategorii junior ciężkiej z Krzysztofem Głowackim Steve Cunningham i Artur Szpilka. 

Add a comment

Władimir Kliczko (64-4, 53 KO), który w sobotę stracił na rzecz Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej, wydał oświadczenie, w którym podziękował za wsparcie swoim kibicom. 

- Minęły już cztery dni, ale potrzebuję jeszcze trochę czasy, by zrozumieć, co się stało i zadecydować, jakie będą moje kolejne kroki. ALE: muszę podziękować moim fanom, mojej ekipie i moim partnerom. Zawsze byliście wspaniali i wspieraliście mnie. Po 11-letniej passie zwycięstw, muszę teraz zdać sobie sprawę, że w porażce człowiek staje się jeszcze większy. Otrzymałem wiele wiadomości przez ostatnie dni. Wasze miłe słowa pomagają mi przetrwać ten trudny czas - napisał na Facebooku Kliczko. 

- Historia Kliczki będzie miała swój dalszy ciąg. Porażka nie wchodzi w grę - zakończył ukraiński ex-czempion, cytując swoje "firmowe" hasło (Failure is not an option).

Władimir Kliczko do sobotniego starcia z Tysonem Furym pozostawał niepokonany od kwietnia 2004 roku. Na swoim koncie zanotował 18 kolejnych obron tytułu mistrza świata wagi ciężkiej. W kontrakcie na pojedynek z Furym Kliczko zagwarantował sobie prawo do rewanżu.

Add a comment

Krzysztof Głowacki uważa, że Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) spalił się psychicznie przed walką z Tysonem Furym (25-0, 18 KO). - To nie był ten Kliczko, jakby się bał, psychika chyba pękła - stwierdził mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej w rozmowie z ringpolska.pl pytany o sobotnie starcie o pasy WBA, WBO i IBF królewskiej dywizji.

Add a comment

Choć Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) zaraz po przegranej walce z Tysonem Furym (25-0, 18 KO) zadeklarował, że chciałby skorzystać z przysługującego mu prawa do rewanżu, nie ma żadnej pewności, że do drugiego starcia pięściarzy faktycznie dojdzie.

Menadżer Ukraińca Bernd Boente póki co nie che składać oficjalnych deklaracji. - Jest na to jeszcze za wcześnie. Ta walka odbyła się zaledwie kilka dni temu - stwierdził Boente w rozmowie z AFP.

W ponowne spotkanie Kliczki z Furym nie wierzy natomiast David Haye, były rywal "Dr Stalowego Młota" i niedoszły przeciwnik Fury'ego. - To był Kliczko, jakiego wcześniej nie widzieliśmy, nawet nie wyprowadzał ciosów. Według mnie dopadł go już czas, jest skończony - ocenił "Hayemaker" marzący o mistrzowskim boju z Furym.

Tymczasem federacja IBF nie zamierza czekać na decyzję Władimira Kliczki i już nakazała Tysonowi Fury'emu obowiązkową obronę tytuły z Wiaczesławem Głazkowem (21-0-1, 13 KO).

Olbrzym z Wilmslow będzie teraz musiał zdecydować - czy czekać na Kliczkę i oddać jeden z wywalczonych w sobotę pasów czy boksować z Głazkowem, ryzykując naruszenie postanowień kontraktu na pojedynek z Kliczką. Oczywiście możliwy jest również wariant, w którym były mistrz wyrazi zgodę na konfrontację Fury - Głazkow, by później spotkać się z jej zwycięzcą.

Sonda ringpolska.pl
Czy Kliczko zdecyduje się na rewanż z Furym?
Tak
Nie
Add a comment

Jak donoszą brytyjskie media, przychody ze sprzedaży w systemie PPV transmisji z sobotniej walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej pomiędzy Tysonem Furym (25-0, 18 KO) i Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO) wyniosły około 17 mln funtów (25,6 mln dolarów). Połowa z tej kwoty trafi na konta pięściarzy.

Cena dostępu w usłudze PPV do pojedynku Fury - Kliczko wynosiła w Wielkiej Brytanii 17, zaś w Irlandii 22 funty, co oznacza, że na Wyspach sygnał z relacją z Desseldorfu trafił do blisko miliona domów. 

Stawką walki Tysona Fury'ego z Władimirem Kliczką były mistrzowskie pasy wagi ciężkiej federacji WBA, WBO  i IBF. Na punkty wygrał Brytyjczyk, przerywając trwającą 11 lat passę bez porażki "Dr Stalowego Młota". W kontrakcie na pojedynek zawarto zapis o obowiązkowym rewanżu w przypadku porażki Ukraińca, więc niewykluczone, że wkrótce dwaj dwumetrowcy ponownie staną między linami.

Add a comment

Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) na zawodowych ringach nie miał sobie równych przez ponad 11 lat. Nic więc dziwnego, że sobotnia porażka z Tysonem Furym (25-0, 18 KO) była dla znakomitego Ukraińca ogromnym szokiem. Choć pasy federacji WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej już od kilkudziesięciu godzin są w posiadaniu olbrzyma z Wilmslow, Kliczko nadal nie może pogodzić się z przegraną. 

Wieloletni dominator królewskiej dywizji swoimi emocjami podzielił się dziś z kibicami za pośrednictwem Twittera. "Wciąż nie mogę uwierzyć, że naprawdę przegrałem. Ludzie, ja cierpię." - napisał "Dr Stalowy Młot".

Obchodzący w marcu 40. urodziny Kliczko pozostawał niezwyciężony od kwietnia 2004 roku. W tym czasie zdążył zdobyć tytuły czempiona trzech federacji i zapisać na swoim koncie 18 udanych obron z rzędu. W kontrakcie na walkę z Furym Ukrainiec zastrzegł sobie prawo do rewanżu w przypadku porażki i wiele wskazuje na to, że z niego skorzysta.

Add a comment

Po wielu latach waga ciężka uwolniła się spod dyktatury Władimira Kliczki. Ukrainiec sprawował rządy twardej ręki, ale abdykował w bardzo słabym stylu i praktycznie bez walki oddał pasy rywalowi. Tyson Fury przed pojedynkiem zapowiadał, że to może być jego najłatwiejsza walka w karierze. Można było się śmiać z tych słów, ale Fury… miał rację! Przecież on się zbyt wiele nie napracował między linami (choć walczył bardzo mądrze), a mimo to wrócił do domu z czterema mistrzowskimi pasami. Jednak w sobotę trudniej byłoby zabrać dziecku lizaka niż odebrać pasy Kliczce. Tak to niestety wyglądało.

O samym pojedynku nie da się napisać niczego dobrego, bo z ringu wiało nudą. Obaj boksowali bardzo ostrożnie i nie było mowy o żadnych wymianach ciosów. Wnukom o ich konfrontacji opowiadać nie będziemy. Więcej zwrotów akcji i emocji jest w długiej kolejce w supermarkecie niż było w tym pojedynku. Fury realizował swój misterny plan, a Kliczko nie potrafił dobrać mu się do skóry i z każdą minutą walki był coraz bardziej bezradny i sfrustrowany. Ukrainiec wybrał się na wojnę praktycznie bez amunicji (fatalne statystyki ciosów!), ale wygląda na to, że walkę przegrał w głowie. Gierki psychologiczne Brytyjczyka przyniosły efekty, bo Kliczko był w ringu bardzo spięty, a każdy jego ruch paraliżował strach. Trudno w to uwierzyć, ale tak było.

Przed pojedynkiem zastanawiano się, czy Fury wytrzyma ciśnienie i nie pęknie przed tak dużym wyzwaniem. Nic z tych rzeczy. On wszedł do ringu wyluzowany i pewny siebie. Mało tego, wyglądał na faceta, który ma wycięty układ nerwowy. Od początku dobrze się bawił, prowokował Kliczkę i co najważniejsze, miał cały czas walkę pod kontrolą. Nie był ani razu zagrożony i wygrał zasłużenie. Mógł nawet zwyciężyć przed czasem, ale gdy wstrząsnął Kliczką, temu w sukurs przyszedł sędzia Tony Weeks, który dopatrzył się ciosu w tył głowy.

Kliczce w tej walce ewidentnie zabrakło charakteru. Wiedział przecież, że przegrywa na punkty, ale mimo to nie wziął się do roboty. W końcówce nie zrobił nic, aby odwrócić losy tego pojedynku. Na szczęście sędziowie punktowi nie wycięli żadnego numeru i mistrzowskie pasy trafiły we właściwe ręce. W kontrakcie był zapis dający Kliczce prawo do rewanżu w przypadku porażki. Ukrainiec pewnie z tego skorzysta. Zresztą już zapowiedział, że ta historia jeszcze się nie skończyła i nastąpi ciąg dalszy. W tym momencie nie ma sensu zastanawiać się nad ich rewanżową walką, ale w drugim pojedynku Kliczko na pewno nie będzie faworytem. Fakty są takie: w wadze ciężkiej nastąpiło nowe rozdanie i teraz rządzi Tyson Fury. Czy to się komuś podoba czy nie.

O boksie przeczytasz także na pogongu.wordpress.com >>

Add a comment

Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) i Tyson Fury (25-0, 18 KO) nie szczędzili sobie gorzkich słów przez ostatnie tygodnie poprzedzające sobotnią walkę o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej, jednak na konferencji prasowej po pojedynku, wygranym na punkty przez Fury'ego, obaj okazali sobie nawzajem duży szacunek.

- To nie był mój wieczór, chciałbym aby padło więcej czystych ciosów, nie mogłem znaleźć właściwego dystansu, żeby wyprowadzić takie uderzenia. Tyson miał szybkie ręce, szybko się poruszał. Pogratulowałem mu, wygrał walkę, będzie ciąg dalszy - powiedział Kliczko, który chciałby w najbliższym czasie wykorzystać zapis w kontrakcie, dający mu prawo do rewanżu w przypadku porażki.

- Po pierwsze gratuluję Władimirowi i jego ekipie - rozpoczął swoje wystąpienie Fury. - Ja podobnie jak on nie mogłem zadać zbyt wielu czystych ciosów. Jestem młodym szybkim, dużym "ciężkim". Gratuluję Władimirowi, bo kilka razy mnie dobrze trafił, ale dziś to był mój wieczór, nie jego. Bóg dał mi wygraną i mam nadzieję na więcej obron tytułu.

- Jeśli będę choć w połowie tak dobrym mistrzem jak Kliczko, będę bardzo szczęśliwy - dodał olbrzym z Wilmslow, udowadniając, że choć wcześniej wielokrotnie w niewybrednym tonie wypowiadał się o swoim wielkim rywalu, potrafi docenić jego wspaniałe dokonania.  

Głos zabrał także starszy brat Władimira Kliczki, Witalij. - Gratulacje, dobry występ! - powiedział "Dr Żelazna Pięść", kierując swoje słowa do nowego czempiona. - Wiem, jak dobry jest Władimir, ale nie pokazał tego dzisiaj. Nie wiem, dlaczego. Tysonie Fury, gratulacje, jesteś mistrzem!

Dla Władimira Kliczki, który zapisał na swoim koncie 18 kolejnych obron tytułu mistrza świata wagi ciężkiej, wczorajsza porażka była pierwszą od kwietnia 2004 roku. Tyson Fury do mistrzowskiej walki przystąpił w sobotę po raz pierwszy w karierze.

Add a comment

Witalij, starszy brat Władimira Kliczki (64-4, 53 KO), jest przekonany, że jego brat powróci jeszcze na ring i w rewanżowym boju z Tysonem Furym (25-0, 18 KO) odzyska mistrzowskie pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej, które stracił w sobotni wieczór po poniesionej w fatalnym stylu porażce punktowej. 

Starszy z Kliczków wytknął swojemu bratu zbyt asekuracyjny styl boksowania, który w konfrontacji z ruchliwym i mierzącym aż 206 cm rywalem nie mógł przynieść sukcesu.

- Fury był trochę lepszy. Musimy przeanalizować walkę, ale Władimir powróci silniejszy. Władimir zbyt długo czekał. Powinien więcej zaryzykować, być aktywniejszy. Tyson to po prostu dobry bokser, ma nietypowy styl walki, a Władimir nie odrobił swojej pracy domowej - ocenił Witalij Kliczko, który w 2013 roku zwakował pas WBC, by w pełni poświęcić się działalności politycznej na Ukrainie.

Add a comment

Zaledwie kilka minut po przegranej walce z Tysonem Furym (24-0, 18 KO) zdetronizowany mistrz świata wagi ciężkiej Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) zażądał walki rewanżowej. Ukraiński bokser w sobotni wieczór przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Brytyjczykiem i stracił posiadane przez siebie cztery pasy mistrzowskie federacji WBA, WBO, IBF i IBO.

Dla 39-letniego Kliczki była to dopiero czwarta porażka w karierze i jednocześnie pierwsza poniesiona od 11 lat. Przed 50-tysięczną widownią na Esprit Arena w Duesseldorfie 27-letni Fury nie pozostawił wątpliwości, komu należało się zwycięstwo. - Będzie walka rewanżowa. Jest jeszcze bardzo wcześnie i muszę jeszcze przemyśleć niektóre rzeczy, ale definitywnie dojdzie do rewanżu - powiedział Ukrainiec w rozmowie przeprowadzonej kilka minut po zakończeniu walki.

- Byłem dobrze przygotowany do tego pojedynku, lecz mój rywal był bardzo szybki, jak na kogoś tak wysokiego - dodał "Doktor Stalowy Młot".

Mierzący 206 centymetrów Fury przez pełne 12 rund zrobił doskonały użytek ze swojego wzrostu, dzięki czemu ograniczył możliwość zadawania potężnych ciosów z prawej ręki, z których znany jest Ukrainiec.

- Nie wierzyłem, że będzie w stanie tego dokonać, lecz on to zrobił. Brakowało mi szybkości i nie byłem w stanie znaleźć właściwego dystansu. Jego zasięg ramion mi w tym przeszkadzał. Próbowałem coś z tym zrobić, lecz nie dałem rady - zakończył Kliczko. Sobotnią walkę Fury wygrał jednogłośnie na punkty (115:112, 115:112, 116:111).

Add a comment

Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) i Tyson Fury (25-0, 18 KO) nie zafundowali kibicom obfitującej w zażarte wymiany ciosów ringowej wojny. Obaj boksowali bardzo ostrożnie, oszczędnie gospodarując swoimi siłami. Ich postawa znalazła odbicie w oficjalnych statystykach ciosów opublikowanych przez firmę Compubox. 

Na przestrzeni dwunastu rund częściej trafiał Fury, który doprowadził do celu 86 uderzeń przy 371 próbach. Kliczko odpowiedział 52 trafieniami na 231 prób. Zarówno Brytyjczyk jak i Ukrainiec uderzali z 23-procentową skutecznością. "Dr Stalowy Młot" pod względem najmniejszej liczby celnych ciosów w dwunastorundowej walce "poprawił" swój rekord ponad dwukrotnie - w 2011 roku Ukrainiec trafił Davida Haye'a 109 razy.

Odnotować należy też fakt, że znany ze znakomitego lewego prostego Kliczko w starciu z Furym swoim koronnym uderzeniem trafił Brytyjczyka zaledwie 34 razy, czyli niemal trzy razy mniej niż poprzedniego przeciwnika Bryanta Jenningsa i aż blisko pięć razy mniej niż Mariusza Wacha.

Władimir Kliczko - Tyson Fury
52/231 (23%) Ciosy ogółem 86/371 (23%)
34/162 (21%) Ciosy proste przednią ręką (jabs) 38/169 (22%)
18/69 (26%) Pozostałe mocne ciosy (power punches) 48/202 (24%)

Add a comment

Ustalając warunki sobotniej walki z Tysonem Furym (25-0, 18 KO), Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) zastrzegł sobie w kontrakcie prawo do pojedynku rewanżowego. Ukrainiec niespodziewanie przegrał, tracąc na rzecz brytyjskiego pretendenta mistrzowskie tytuły wagi ciężkiej federacji WBA, WBO i IBF, jednak na razie nie wiadomo, czy zdecyduje się na drugie spotkanie z olbrzymem z Wilmslow.

David Haye, mający na koncie porażkę z Kliczką, jest przekonany, że "Dr Stalowy Młot" nie skrzyżuje ponownie rękawic z Furym. - "Klit" nie wykorzysta klauzuli rewanżowej, na którą tak nalegał. "Klit" jest teraz całkowicie skończony - stwierdził "Hayemaker", który niedawno ogłosił powrót na ring po trzyletniej przerwie i być może będzie teraz dążył do mistrzowskiej walki ze swoim rodakiem Furym.

Temat ewentualnego rewanżu Kliczko - Fury poruszył także w swoim twitterowym wpisie po walce w Dusseldorfie Ryan Songalia z branżowego magazynu "The Ring". - Może Witalij Kliczko będzie teraz musiał powrócić ze sportowej emerytury, by pomścić porażkę brata? - zażartował dziennikarz "Biblii Boksu".

Władimir Kliczko w swojej karierze trzykrotnie schodził z ringu pokonany i za każdym razem powracał później na szczyt. "Dr Stalowy Młot" w marcu przyszłego roku obchodził będzie już jednak 40. urodziny i jego sportowa przyszłość po porażce z Tysonem Furym stanęła pod dużym znakiem zapytania. Sam zainteresowany na kilka minut po ogłoszeniu jego przegranej przypomniał, że przysługuje mu prawo do rewanżu i stwierdził, że na razie jest zbyt wcześnie by mówić o zawieszeniu rękawic na kołku.

Add a comment

Dziś wieczorem na gali w Dusseldorfie Władimir Kliczko (64-3, 53 KO) skrzyżuje rękawice z Tysonem Furym (24-0, 18 KO). Stawką walki będą mistrzowskie pasy wagi ciężkiej federacji WBA, WBO i IBF. Trener broniącego tytułów Ukraińca Johnathon Banks nie ma wątpliwości: - To jedno z najbardziej interesujących zestawień w królewskiej dywizji, prawdziwe starcie gigantów. 

Kliczko i Fury przed zbliżającym się pojedynkiem spotykali się kilkakrotnie i obaj z wielką pewnością siebie niezmiennie przekonywali o swojej wyższości.

- Jestem nastawiony na zdemolowanie Kliczki i to właśnie zamierzam zrobić - deklaruje przed swoją "walką życia" mierzący 206 cm olbrzym z Wilmslow, który jeszcze nigdy na zawodowych ringach nie zaznał goryczy porażki.

Wyspiarz trafił jednak tym razem na rywala, który między linami widział już wszystko, a trwająca ponad 11 lat passa wygranych daje mu wszelkie podstawy do tego, by sądzić, że i 28 listopada zejdzie do szatni jako zwycięzca. - Jedyną osobą, która może mnie pokonać, jestem ja sam. Jeśli jestem w stu procentach skoncentrowany, tylko ja sam mogę być dla siebie przeciwnikiem - ocenia "Dr Steelhammer" Kliczko. 

Dzisiejszą konfrontację na stadionie ESPRIT arena obejrzy na żywo ponad 55 tysięcy widzów. W Polsce bezpośrednią transmisję telewizyjną przeprowadzi Polsat Sport.

Add a comment

Już tylko godziny pozostały do jednej z najbardziej wyczekiwanych walk w bokserskiej wadze ciężkiej ostatnich lat - konfrontacji czempiona federacji WBA, WBO i IBF Władimira Kliczki (64-3, 53 KO) z niepokonanym Tysonem Furym (24-0, 18 KO). 

Czy obdarzony znakomitymi warunkami fizycznymi i imponującą mobilnością jak na swoje gabaryty Brytyjczyk sprawi sensację i jako pierwszy pięściarz od ponad 11 lat znajdzie sposób na zwycięstwo z wielkim, ale zbliżającym się już do 40-tki, "Dr Stalowym Młotem"? Zapraszamy do udziału w sondzie ringpolska.pl i merytorycznej dyskusji w komentarzach.

Władimir Kliczko: serwis specjalny ringpolska.pl >>    Tyson Fury: serwis specjalny ringpolska.pl >>

Sonda ringpolska.pl
Jakim wynikiem zakończy się walka Kliczko - Fury?
Kliczko KO
Kliczko PTS
Remis
Fury KO
Fury PTS

 

Add a comment

HBO, które ponownie zaczęło tak bardzo cenić Władimira Kliczko (64-3, 53 KO), że wczesnym popołudniem na żywo transmituje jego walkę w Stanach Zjednoczonych z Tysonem Fury (24-0, 18 KO), prezentuje na swojej stronie analizę tego, czego możemy się spodziewać na ringu w Dusseldorfie. W przewidywaniach pomaga statystyka CompuBox, a w roli porównawczej występuje Mariusz Wach.

Władimir Kliczko nawet przerósł oczekiwania tych, którzy widzieli w num domintora wagi ciężkiej, kiedy Ukrainiec po raz pierwszy pojawił się na ringu. Jego mistrzowska passa w rankingu IBF (9 lat i 222 dni) jest drugą w historii, a jeśli dodamy także mistrzowski pas WBO (11 lat, 367 dni), to nikt nie był mistrzem świata wagi ciężkiej dłużej. Nawet Joe Louis, który na tronie królewskiej kategorii spędził jedenaście lat i 255 dni.

Przynajmniej statystycznie, sporo wyższy Fury (prawie 8 centymetrów, choć zdjęcia z ważenia tego nie potwierdzają) , dopiero drugi rywal, któremu Dr Steelhammer będzie ustępował wzrostem i zasięgiem ramion, jest poważnym zagrożeniem. Ale czy będzie w stanie stworzyć w Niemczech historyczne widowisko?

Mariusz Wach był trzy centymetry wyższy, miał 2,5 centymetry dłuższy zasięg ramion, ale Kliczko bez żadnych problemów poradził sobie z anatomiczną przewagą przeciwnika. Celu dochodziło 12,8 lewych prostych na rundę (przeciętna wagi ciężkiej to 5,6 lewych prostych), i przy dominującej liczbie ciosów w rundzie (57,8 Kliczko, 25,7 Wach) był bardzo efektywny, minimalizując poczynania Wacha. Ogólne podsumowanie walki – 274 do 60 w trafionych ciosach, 153 do 35 w lewych prostych, 121 do 25 w ciosach silnych - jeszcze bardziej podkreślało fakt, że przewaga fizyczna Polaka nie miała dla Władimir żadnego znaczenia.

Wach w żadnej rundzie nie trafił Kliczko więcej niż siedmioma ciosami, gdy tymczasem Ukrainiec nigdy nie trafiał Polaka mniej niż czternastoma uderzeniami (czwarta i dwunasta runda). Oczywiście, że nie można porównywać szybkości Fury’ego i Wacha. Ten ostatni majestatycznie przesuwa się po ringu, a Fury jest wyjątkowo skoordynowany, jak na pięściarza o takim warunkach fizycznych. Kliczko, dziś trzy lata starszy, będzie miał przed sobą znacznie trudniejsze zadanie - zarówno pod względem fizycznym, jak stylistycznym.

W swoich ostatnich trzynastu walkach, Kliczko trafiał przeciętnie dziewięcioma lewymi prostymi na rundę, będąc na drugim miejscu statystki, której liderem… jest ważący kilkadziesiąt kilogramów mniej Giennadij Gołowkin - 11. Rywale Władimira trafiają go zaledwie 22 procentami wyprowadzanych ciosów (około 5 na rundę) czyli aż o 66 procent mniej, niż wynosi przeciętna w wadze ciężkiej (16 ciosów). Podsumowanie ciosów trafionych w trzynastu ostatnich walkach Władimira - (1707) do przyjętych (578) - jest szokujące.

Fury dominuje w swoich walkach w sposób bardzo podobny do tego, który stosuje Dr Steelhammer: wyrabianie przewagi przez częsty lewy prosty i silne ciosy, kiedy nadarza się okazja. W pięciu walkach (Chisora 2, Firtha, Cunningham, Johnson, Hammer) w których CompuBox prowadził statystyki, Fury był bardziej pracowity (62, 5 do 27, 1 ciosów w rundzie), trafiając także procentowo więcej silnych ciosów (41 proc. do 36 proc. rywali).

Tyson Fury jest największym zagrożeniem dla Władimir Kliczko od czasu walki z Davidem Haye, czyli od ponad czterech lat. Wzrost Tysona, zasięg ramion, siła, płynność zadawania ciosów i ambicja, to są ważne zalety. Ale trzy elementy zadecydują o zwycięstwie Ukraińca: Kliczko bije mocniej, jest olbrzymim przeskokiem w klasie rywala i będzie walczył przed swoimi kibicami. Typ: Kliczko na punkty.

Add a comment

28 listopada, Duesseldorf. W tym dniu skończy się pewna era w historii boksu, bo Tyson Fury przejmie od Władimira Kliczki władzę w wadze ciężkiej. Wróć, jeszcze raz. Tyson Fury przejmuje od… Stop. To wszystko brzmi tak mało realnie jak przedwyborcze obietnice polityków…

Brytyjczyk twierdzi, że pojedynek z Kliczką będzie jego najłatwiejszą walką w karierze. Tych słów akurat nie można brać na serio, bo to typowa gadka-szmatka pod publiczkę, w którą on sam pewnie nie wierzy. Choć to jest tak szalony i nieobliczalny (a raczej głupi) gość, że może i wierzy w te pierdoły.

Fury sprawia wrażenie pewnego siebie pięściarza. Piszę, że sprawia wrażenie, bo przecież nie wiemy, co siedzi w jego głowie. Na pozór może być twardzielem i facetem z jajami, a tak naprawdę, co godzinę może zmieniać pampersa. Tego nie wiemy. Wygląda jednak na to, że stawka pojedynku go nie sparaliżuje i do ringu wyjdzie na luzie i bez żadnego strachu. Pewnie też bez respektu dla rywala (i to może być jego największy błąd). Niedawno rozmawiałem z Albertem Sosnowskim, który stwierdził, że Fury ma mentalność mistrza i nie wymięknie na robocie. Ciekawa opinia, ale jakoś nie jestem do niej przekonany.

Brytyjczyk we wciskaniu kitu i robieniu szumu wokół swojej osoby, nie ma sobie równych. Spokojnie mógłby prowadzić szkolenia ze „śmieciowego gadania”. Szkoda czasu i miejsca, żeby cytować jego wszystkie wypowiedzi, ale trzeba przyznać, że we właściwy sposób wypromował sobotni pojedynek. Powinien za to otrzymać osobny czek. Tacy ludzie jak Fury są potrzebni w boksie, ale przecież gadaniem nie wygrywa się pojedynków. Często można usłyszeć opinię, że olbrzym z Wilmslow może być jednym z najtrudniejszych rywali Kliczki w ostatnich latach. Jeśli weźmiemy pod uwagę jego atuty, czyli warunki fizyczne, zasięg ramion, łatwość zmiany pozycji z normalnej na mańkuta oraz luz w wyprowadzaniu ciosów, to na papierze mamy obraz groźnego rywala dla Kliczki.

Ukrainiec w ostatnich dziesięciu walkach nie był ani razu w poważnych tarapatach. Wchodził do ringu, robił swoją robotę i było po zabawie. Krótko mówiąc, twardą ręką sprawuje rządy w wadze ciężkiej. W ostatnim pojedynku wygrał zdecydowanie na punkty z Bryantem Jenningsem, ale nie zdołał znokautować Amerykanina. „To był pierwszy rywal Ukraińca, który przyszedł po pojedynku na konferencję i wyglądał jak po wizycie u kosmetyczki a nie po 12 rundach z królem wagi ciężkiej. W walce z Kliczką był zakryty, szczelny, ogólnie pokazał świetną defensywę”- tak o ostatniej walce Kliczki mówił Mateusz Borek w swoim „Alfabecie” na Po Gongu.

Gdyby Fury miał tak szczelną obronę jak Jennings, to moglibyśmy na poważnie zastanawiać się nad sensacją w Duesseldorfie, ale obrona Brytyjczyka pozostawia wiele do życzenia. Fury ma też podejrzaną szczękę, bo leżał na deskach po ciosach Steve’a Cunninghama (sic!) i Nevena Pajkicia. Co będzie, gdy trafi go Kliczko? Na pewno będzie duży huk. Pytanie tylko, kiedy go usłyszymy? Stawiam, że w drugiej części walki. I wtedy będziemy mogli się pośmiać z samozwańczego mistrza wagi ciężkiej.

Add a comment