Patronat medialny


 


Przed niedoszłą walką Władimira Kliczko (55-3, 49 KO) z Derekiem Chisorą (14-0, 9 KO) między pięściarzami padło sporo mocnych słów. Kliczko przyznaje jednak, że nie czuje żadnej niechęci do swoich rywali. Wyjątkiem jest jedynie postać Davida Haye (25-1, 23 KO).

- Jedyny bokser, który działa mi na nerwy do David Haye. Kto to w ogóle jest? Jego największym zwycięstwem jest wygrana z Nikołajem Wałujewem. Uciekał wkoło ringu tak bardzo, że Rosjaninowi aż się w głowie zakręciło - mówi Ukrainiec. - Haye nie przebiera w słowach. Jest nudny i prostacki. Jest jedynie mistrzem świata w "public relations".