Patronat medialny


 


Anthony Joshua (18-0, 18 KO) postanowił w bardziej zdecydowany sposób odnieść się do uszczypliwości ze strony Władimira Kliczki (64-4, 53 KO), który ostatnio podśmiewał się z finansowych ambicji Brytyjczyka pragnącego dorobić się na zawodowych ringach miliarda dolarów. Mistrz IBF wagi ciężkiej uważa, że zachowanie Ukraińca to element "mentalnej gry", jaką rozgrywa on często ze swoimi rywalami przed zbliżającą się walką. 

- Nie ma nic złego w tym, że chce się zostać miliarderem - przekonuje Joshua. - Jeśli masz dzieci, to chcesz, bym mierzyły one wysoko, nie ma nic złego w stawianiu sobie wielkich celów.

Zdaniem niepokonanego Wyspiarza Kliczko wytyka mu teraz rzeczy, o które sam w przeszłości był oskarżany: - Władimirowi Kliczce zarzucano, że celowo przeciągał walki do dwunastej rundy, aby zwiększyć wpływy z reklam w Niemczech. Jemu również zarzucano to, że chce jak najwięcej zarobić. 

- O Kliczce mówiło się też, że jest za bardzo umięśniony, bo brakuje mu tlenu po piątej-szóstej rundzie. Teraz wydaje się, że to wszystko, przez co przeszedł, chce zrzucić na młodego mistrza. Ale ja studiuję boks i znam go dobrze. Rozumiem jego podejście i wiem, jak ważne jest wzbudzenie niepokoju u przeciwnika - mówi Joshua, który w sobotniej walce o pasy WBA i IBF królewskiej dywizji jest faworytem bukmacherów s stosunku 2-1.