Patronat medialny


 


29 kwietnia w pojedynku o mistrzowskie pasy WBA i IBF wagi ciężkiej Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) zmierzy się z Anthonym Joshuą (18-0, 18 KO). W rozmowie z Boxing News Ukrainiec wspomina wspólne sparingi z Brytyjczykiem, do których doszło w 2014 roku.

- Oczywiście czasem miewam nawet do 15 sparingpartnerów na jednym obozie, ludzie przewijają się przez mój obóz i niektórych z nich nawet nie pamiętam, ale Joshuę zapamiętałem dobrze - przyznaje Kliczko. - On zrobił na mnie wrażenie swoja postawą. Był jeszcze surowy, ale jako mistrz olimpijski dobrze się zachowywał, podobało mi się jego podejście. 

- Na moich obozach byli wcześniej i mistrzowie olimpijscy i byli mistrzowie świata, ale jego postawa była zupełnie inna. On nie starał się rzucać w oczy, stał z boku, nie mówił za dużo. Patrzył, uczył się, zadawał pytania. Był grzeczny, zupełnie inni niż wszyscy - opowiada "Dr Stalowy Młot". - Nie podpatrzył może wszystkiego, ale zobaczył, jak można trenować, jak ja trenuję, poznał zasady. Poczuł to.

Pytany o to, kto więcej skorzystał na wspólnych sparingach w kontekście zbliżającej się walki, Kliczko odpowiada: - Obaj skorzystaliśmy. On mógł podpatrzeć mnie, zobaczyć mój obóz, może nie zobaczył wszystkiego, ale widział dużo. Ja też mogłem poznać go w ringu. 

Dla Władimira Kliczki starcie z Anthonym Joshuą będzie pierwszym występem od czasu porażki z Tysonem Furym, której doznał w listopadzie 2015 roku. Ukrainiec stracił wówczas tytuły czempiona federacji WBA, WBO i IBF.