Patronat medialny


 


Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) z wielką radością przyjął informację o finalizacji rozmów na temat planowanej na 29 kwietnia walki o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (17-0, 17 KO). Ukrainiec podekscytowany jest nie tylko stawką pojedynku ale i faktem, że odbędzie się ona na stadionie Wembley.
 
- Nie mogę się doczekać kolejnej walki na tak dużej arenie - przyznał podekscytowany Kliczko w rozmowie ze Sky Sports. - Stoczyłem dotąd siedem pojedynków na siedmiu stadionach, ale nigdy przed 80 tysiącami kibiców. Największy był do tej pory chyba stadion w Gelsenkirchen z 61 tysiącami miejsc. 80 tysięcy to zdecydowanie więcej. 
 
- Nie chcę pauzować zbyt długo i jeśli 29 kwietnia jest wolny, to jest to idealna data - ocenia były król wszech wag, który po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, przegrywając na punkty z Tysonem Furym. 
 
Aby stawką potyczki Kliczki z Joshuą mogły być dwa mistrzowskie pasy, Brytyjczyk musi w najbliższą sobotę obronić tytuł IBF w starciu z Erikiem Moliną (25-3, 19 KO), jednak zdaniem bukmacherów inny wynik niż wygrana "AJ-a" jest niemal niemożliwy - kurs na zwycięstwo Moliny wynosi obecnie aż 18,8.