Patronat medialny


 


Wygląda na to, że obóz Władimira Kliczki (64-4, 53 KO) zdecydował się pozbawić kibiców hitowej walki z mistrzem świata IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (17-0, 17 KO). Pojedynek planowany był na 10 grudnia, ale Ukrainiec woli w tym terminie zaboksować z Lucasem Brownem (24-0, 21 KO) lub Aleksandrem Ustinowem (33-1, 24 KO).

- Spędziliśmy trzy tygodnie na rozmowach z Kliczką i wierzyłem, że nic nie ma prawa się wydarzyć, dopóki nie dowiedziałem się, że Kliczko negocjuje za naszymi plecami z Brownem i Ustinowem. Oni ukrywali to przed nami, nie wiem czemu, być może szukają łatwiejszej walki. Być może Kliczko nie potrzebuje już pieniędzy, bo na tamtych pojedynkach zarobi dużo mniej, on uparł się, że musi walczyć o pas WBA, jakby to była jakaś świętość. Być może to tylko powód, żeby się wycofać z tej walki - mówi Eddie Hearn, promotor Joshuy.

- To nie były łatwe rozmowy, ale ustaliliśmy dosłownie wszystko. A potem oni twierdzą, że pas WBA jest decydujący dla tej walki, to może załamać. Apeluje do prezydenta WBA, żeby usankcjonował ten pojedynek jako walkę mistrzowską, ale decyzja w tej sprawie ma zapaść lada chwila i wcale nie jestem pewny, czy będzie dla nas korzystna - komentuje Hearn.

W grudniu Kliczko stoczy swój pierwszy pojedynek od czasu ubiegłorocznej porażki z Tysonem Furym.