Patronat medialny


 


Bernd Boente, menadżer Władimira Kliczki (64-4, 53 KO) potwierdził w rozmowie z boxingscene.com, że były król wagi ciężkiej powróci na ring 10 grudnia. Na razie nie wiadomo, czy rywalem Ukraińca będzie czempion IBF Anthony Joshua (17-0, 17 KO), planujący pojedynek w tym samym terminie. Pewne jest, że Kliczko chce zaboksować o wakujący pas WBA.

- Dla Władimira najważniejsze jest, aby federacja WBA usankcjonowała jego walkę, bez względu na rywala. Władimir był zawsze lojalny wobec WBA jako mistrz, to dla niego bardzo ważny pas. Bez względu na to, z kim będzie walka, chcemy, aby pasy WBA i IBO były na szali - powiedział Boente. - Władimir chce walczyć 10 grudnia, z uwagi na naszego partnera telewizyjnego - RTL, a to jest dostępna data. Potem nie ma już terminu do marca-kwietnia.

- Jeśli do walki Władimira z Joshuą nie dojdzie w tym roku, to mogą się zmierzyć w przyszłym, na przykład latem, na stadionie w Niemczech lub Anglii - dodał menadżer "Dr Stalowego Młota".

Gdyby faktycznie spełnić się miał "czarny scenariusz" i władze World Boxing Association nie zgodziły się, by Joshua boksował z Kliczką o wakujący trofeum, ukraiński ex-czempion prawdopodobnie skrzyżowałby rękawice z Lucasem Brownem (24-0, 21 KO). Jako potencjalni alternatywni wobec Kliczki rywale Joshuy wymieniani są Eric Molina (25-3, 19 KO) i Kubrat Pulew (23-1, 12 KO).