Patronat medialny


 


Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) dotrzymuje obietnicy, że do czasu walki z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO) nie będzie się udzielał w mediach społecznościowych, więc póki co nie skomentował sobotniej porażki Anthony'ego Joshuy (24-2, 21 KO) z Oleksandrem Usykiem (19-0, 13 KO). Jak jednak zapewnia Frank Warren, przegrana rodaka wcale  czempiona WBC wagi ciężkiej nie ucieszyła. 

- Tyson tylko mógł patrzeć, jak jego wielka walka [z Joshuą] rozpada się  w pył - zdradził promotor "Króla Cyganów", dodając: - Zapytałem go: wyobrażasz sobie, ile to by potrwało, gdybyś to ty był z nim w ringu? 

Do ewentualnego pojedynku Fury - Joshua nadal dojść może w przyszłym roku, pod warunkiem, że obaj pięściarze wygrają w swoich najbliższych walkach - Fury z Wilderem, Joshua w rewanżu z Usykiem, choć AJ już po utracie mistrzowskich pasów zadeklarował, że zmierzyłby się z Furym nawet gdyby stawką potyczki nie był żaden tytuł.