Patronat medialny


 



Gdy wczoraj Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) zadeklarował, że w grudniu zamierza spotkać się w ringu z Dillianem Whytem (18-2, 19 KO), dodając przy tym, że starcie z rodakiem będzie dla niego łatwą robotą, można było się spodziewać, że wkrótce pięściarze wdadzą się w sprzeczkę na Twitterze. Doszło do niej dzisiaj...

- Tyson, ty ćpunie, jeśli serio chcesz ze mną walczyć, to razem ze swoim rybiookim Frankiem Warrenem skończcie gadać bzdury i przejdźmy do rzeczy. Przestań wypisywać te bzdety w internecie, wiesz, gdzie mnie znaleźć! - zagaił "The Body Snatcher". 

Na odpowiedź "Króla Cyganów" nie trzeba było długo czekać. - Najpierw mam do stoczenia prawdziwą walkę, a potem zawalczę z tobą dla podtrzymania formy. Zrobię cię z ręką za plecami - napisał Fury, dodając: - Whyte to kupa gówna z kruchą szczęką i obsraniec - dawali ci 5 milionów za pojedynek z AJ-em i odmówiłeś. Mam na ciebie oko, leszczu. Postaraj się tylko nie przegrać, zanim cię zmiażdżę na rozgrzewkę przez zmiażdżeniem Joshuy!

- A może powiesz, jak dwa razy proponowano ci walkę ze mną a ty wydygałeś, cygański tchórzu! Łatwo mnie znajdziesz, ćpunie, daj znać, chłopaku! - odparł Whyte - Gdy byłem młody, sprzedawałem kokę takim ćpunom jak ty!

- OK, zatem dostaniesz wypłatę za pojedynek ze mną, znokautuję cię, a potem wrócisz do handlu koką, menelu! - zakończył dyskusję Fury.