Patronat medialny


 


Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) nie pozostawił suchej nitki na Anthonym Joshui (24-1, 21 KO), który po efektownym zwycięstwie nad Kubratem Pulewem nie zadeklarował wprost w trakcie wywiadu dla Sky Sports, że chce unifikacyjnej walki o cztery pasy kategorii ciężkiej. 

AJ zagadnięty o nazwisko kolejnego rywala pytanie przekierował do publiki w SSE Arena Wembley, która zgodnie wskazała na Fury'ego. Czempion WBA, WBO i IBF zapytany wreszcie wprost o "Króla Cyganów" odparł: - Od kiedy zacząłem boksować w 2013 roku goniłem za pasami, wywiązywałem się z obowiązkowych obron. Oczywiście, że chcę wyzwań! Tu nie chodzi o nazwiska ale o pasy, o dorobek sportowy. Ktokolwiek ma pas, chcę go pokonać. Jeśli to jest Tyson Fury, nich będzie to Tyson Fury! Żaden problem. Ja chcę po prostu wygrywać każdą kolejną walkę. 

Dzierżący pas federacji WBC "Gypsy KIng" słowa swojego rodaka dosadnie skomentował w mediach społecznościowych. - No i widzicie sami, Antohny Joshua obsrał się na żywo w telewizji. Został zapytany czy chce walki i zaczął kręcić. Ja tej walki chcę i chcę jej od razu. Znokautuję go w trzy rundy! Joshua to tylko wielki menel i nie mogę się doczekać, by go znokautować - zakomunikował Tyson Fury.