Patronat medialny


 


Mike Tyson nie ma wątpliwości, kto jest aktualnie królem bokserskiej kategorii ciężkiej. "Żelazny" swoje stanowisko przedstawił wczoraj w podcaście Eddiego Hearna "No Passion No Point".

- Ulubieńcem kibiców jest teraz [mistrz WBC] Tyson Fury, oni go kochają! Ma teraz swoje pięć minut. W Wielkiej Brytanii Anthony Joshua ma mocną pozycję, ale to Fury jest faworytem fanów. Taka jest prawda. Idą za nim jak za jakimś Mesjaszem - ocenił Tyson, powtarzając przy okazji swoje wcześniejsze uwagi dotyczące braków w wyszkoleniu technicznym dzierżącego pasy WBA, WBO i IBF AJ-a.

- Joshua to niesamowity "puncher", ale jego ciosy są widoczne. On je sygnalizuje, a to jest przepis na katastrofę w walce z Furym. Sygnalizowanie uderzeń przeciw zawodnikowi mierzącemu 2 metry? Bez kitu! - stwierdził "Iron" Mike.

54-letni Mike Tyson, który w najbliższa sobotę zmierzy się w pokazowej walce z Royem Jonesem Jr, zadeklarował kilka dni temu, że chętnie wyjdzie do ringu zarówno z Joshuą jak i Wilderem, by stoczyć pojedynek, z którego dochód przeznaczony będzie na cele charytatywne.