onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

W ostatnich dniach Dillian Whyte (27-1, 18 KO) i Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) kilka razy wdawali się w wymianę "uprzejmości" za pośrednictwem mediów społecznościowych. "The Body Snatcher" w rozmowie z rodakiem wspomniał o sparingach, podczas których "Król Cyganów" miał rzekomo kilka razy lądować na deskach. 

Fury, komentując opowieści Whyte'a, napisał na Instagramie: - Gdy byłeś zdyskwalifikowany za doping kilka lat temu, pomogłem ci, zapraszając się na sparingi. Płaciłem ci, obchodziłem się jak z jajkiem, a ty teraz odpłacasz mi tymi bzdurami na twitterze? Niestety niektórzy dobroć biorą za słabość. 

Przy okazji olbrzym z Wilmsow opublikował wiadomość prywatną, jaką wysłał w grudniu Whyte'owi po jego walce z Mariuszem Wachem: - Cześć stary, oglądałem właśnie wywiad z tobą i wyglądałeś na zdołowanego. Głowa do góry, wczoraj wypadłeś dobrze, biorąc pod uwagę wszystko, co przeszedłeś. To wszystko zryło ci głowę, ale zostaw to za sobą, 2020 będzie twoim rokiem!

Wpis Fury'ego na "Body Snatcherze" większego wrażenia nie zrobił. - Robisz z siebie ofiarę. Przestań uciekać i stań do walki, tchórzu! - napisał Whyte, który jako obowiązkowy pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej należącego do Tysona Fury'ego czeka na swoją mistrzowską szansę.