onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Bob Arum zaczyna coraz mocniej wątpić w możliwość organizacji trzeciej walki Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO) w najbliższych miesiącach. Już wcześniej szef Top Rank zwracał uwagę, że budżet pojedynku potrzebuje wpływu ze sprzedaży biletów i dużej publiczności.

Teraz amerykański promotor, który reprezentuje interesy Fury'ego zwraca uwagę na ograniczenia w podróżowaniu z powodu pandemii koronawirusa. Arum dopuszcza możliwość, że Fury i Wilder stoczą walki z innymi rywalami, zanim przystąpią do trylogii.

- Niewykluczone, że oba kraje przez długie miesiące będą zamknięte dla obcokrajowców. Oni są teraz na innych kontynentach i na razie nie widać możliwości, żeby mogli się przemieścić - mówi Arum.

- Skoro Fury jest w Wielkiej Brytanii, a Wilder w USA, to niewykluczone, że najpierw obaj stoczą walki w swoich krajach, a dopiero potem dojdzie do trzeciego pojedynku. Trzeba to brać pod uwagę - dodaje promotor Brytyjczyka.

Pierwsza walka Fury - Wilder zakończyła się remisem. W rewanżu Brytyjczyk wygrał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie.