onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Tyson Fury (30-0-1, 21 KO) zrzekł się swojej brytyjskiej licencji bokserskiej. Wygląda na to, że olbrzym z Wilmslow nie zamierza dłużej podlegać pod brytyjski związek bokserski, z którym w przeszłości wchodził w konflikt.

Jak się okazuje, Brytyjczyk już w rewanżowej walce z Deontayem Wilderem boksował na licencji wydanej przez sportową komisję stanu Nevada. Fury będzie chciał także pozostać poza wpływami brytyjskiej komisji antydopingowej, która zarzucała mu stosowanie środków dopingujących w walce z Christianem Hammerem.

Tyson Fury aktualnie dzierży mistrzowski pas WBC wagi ciężkiej. Na ring Anglik może wrócić 18 lipca, kiedy mogłoby dojść do jego trzeciego pojedynku z Wilderem, jednak wobec epidemii koronawirusa, ten termin wydaje się mało prawdopodobny.

Rok temu Brytyjczyk podpisał kontakt z grupą Top Rank. W ramach realizacji umowy, Fury za każdy występ inkasuje co najmniej 15 mln dolarów. Dla Top Rank pięściarz stoczy jeszcze co najmniej dwie walki.