onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Promujący Tysona Fury'ego (29-0-1, 20 KO) Bob Arum zapewnił w rozmowie z boxingscene.com, że wcale nie nalega na Komisję Sportową Stanu Nevada, by ta do punktowania rewanżu z Deontayem Wilderem (42-0-1, 41 KO) wyznaczyła sędziów z Wielkiej Brytanii.

- Kto potrzebuje brytyjskich sędziów? Zależy mi na najlepszych możliwych arbitrach, jeśli będą to Amerykanie, to OK! - podkreślił szef grupy Top Rank. - Inaczej mówiąc: Wilder jest Amerykaninem, a Fury Brytyjczykiem, ale nikt nie prosi tu o sędziów z innych krajów. Chcemy po prostu dobrych sędziów.

- Druga strona może ma w nosie punktowych, bo i tak liczą na nokaut... Żartuję, ale obie strony ufają komisji, że wybierze światowej klasy sędziów, co w Nevadzie nie powinno być trudnym zadaniem. Do tej pory jesteśmy zadowoleni z tego, jak komisja zajmuje się tą sprawą - zadeklarował Arum.

W opinii bukmacherów dwa zdecydowanie najbardziej (niemal tak samo) prawdopodobne rozstrzygnięcia starcia Wilder - Fury to nokaut na korzyść Amerykanina lub zwycięstwo punktowe Brytyjczyka.