onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Już za osiem dni w Las Vegas Tyson Fury (29-0-1, 20 KO) stanie do rewanżowej walki o pas WBC wagi ciężkiej, krzyżując rękawice z Deontaem Wilderem (42-0-1, 41 KO). Wczoraj "Król Cyganów" wziął udział w telekonferencji z dziennikarzami.

Brytyjczyk podtrzymał swoje wcześniejsze deklaracje o chęci szybkiego znokautowania rywala i ponownie zapowiedział ofensywną postawę. - Za pierwszym razem popełniłem ten błąd, że nie zrobiłem mu więcej krzywdy, gdy był zraniony. Teraz jak go trafię, to będę bił, ile fabryka dała, a on nie będzie wiedział, co na niego spada - oświadczył Fury. 

- Teraz już wiem, że jego można łatwo trafiać i podłączać. To jest największa nauczka z pierwszej walki. Wilder to jednowymiarowy pięściarz i udowodnię to! - przekonywał Wyspiarz.

Ponadto Fury już po raz kolejny w ciągu kilkunastu dni zaskoczył dziennikarzy opowieścią o nowych "metodach treningowych". Wcześniej mówił o tym, że podbija poziom testosteronu, masturbując się siedem razy dziennie i że zamierza maczać dłonie w benzynie, by stały się twardsze, wczoraj zaś zapytany, czy przed drugim starciem z Widerem ćwiczy jakoś szczękę, odparł: - Wierzę w odporność swojej szczęki, ale wzmacniam ją, dużo liżąc ci***!