onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Tyson Fury (29-0-1, 20 KO) przyznał po zwycięskiej walce z Otto Wallinem (20-1, 13 KO), że rozcięcie, jakiego nabawił się w trzeciej rundzie, miało poważny wpływ na przebieg pojedynku. Brytyjczyk pochwalił też swojego rywala i zaprosił do ringu czempiona WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (41-0-1, 40 KO).

- Wielkie gratulacje dla Otto. Niech jego ojciec spoczywa w pokoju, jestem przekonany, że byłby dumny ze swojego syna, wielkiego Szweda, Wikinga - wojownika - stwierdził "Król Cyganów".

- Ta rana kompletnie zmieniła walkę, nie widziałem na jedno oko. Potem jeszcze po zderzeniu głowami powstało drugie rozcięcie, ale jestem cygańskim wojownikiem, a dziś jest Meksykański Święto Niepodległości! Wiwat Meksyk! - wykrzyczał do mikrofonu Fury, dodając: - Deontay Wilder ty jesteś następny, leszczu!