onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Podczas wczorajszej konferencji prasowej anonsującej lipcowy pojedynek Dilliana Whyte'a (25-1, 18 KO) z Oscarem Rivasem (26-0, 18 KO) oberwało się trochę Tysonowi Fury'emu (27-0-1, 19 KO). Niepokonany dwumetrowiec z Manchesteru ma 15 czerwca w Las Vegas zmierzyć się z Tomem Schwarzem (24-0, 16 KO). Taki wybór oponenta skrytykował Barry Hearn, współpracujący m.in. z Whytem i Anthonym Joshuą.

- Tyson Fury to podobno najlepszy cygański pięściarz na świecie, czyż nie? Król Cyganów, który może walczyć z każdym. Tylko jego przeciwniki jest notowany przez Boxrec na 93 miejscu. Gratulacje! Zróbcie z tego, co chcecie, ale nie wciskajmy kitu! - powiedział Hearn. 

Tymczasem obecny na konferencji promotor Rivasa Yvon Michel oznajmił, że Fury mógł w czerwcu boksować z jego zawodnikiem, ale ostatecznie zrezygnował z takiej opcji. 

- Zaraz po tym jak Tyson Fury podpisał kontrakt z ESPN, dostaliśmy informację, że Oscar może być rywalem Tysona. Potem jednak dowiedzieliśmy się, że Tyson nie chce Oscara ze względu na jego styl. Powiedziano nam, że Rivas nie był odpowiedni, bo Fury chciał się przygotować na kogoś wyższego - stwierdził Michel.