onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) uważa, że Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) popełnił błąd, podpisując kontakt z ESPN i rezygnując tym samym z walki rewanżowej. Pierwotnie mówiło się, że do drugiej potyczki Wildera z Furym dojdzie 18 maja na gali telewizji Showtime, jednak Brytyjczyk związał się lukratywną umową z EPSN i 15 czerwca zaboksuje z Tomem Schwarzem (24-0, 16 KO).

- Tyson nie ma ekscytującego stylu boksowania, jego styl może całkiem popsuć pojedynek. Ludzie w Ameryce nie chcą czegoś takiego oglądać. Oni w wadze ciężkiej szukają emocji i nokautów - przekonuje mistrz WBC królewskiej dywizji.

- To, że Fury zrezygnował z rewanżu ze mną, zepsuje mu renomę w USA. Jeśli nie dam mu już nigdy rewanżu, to jego problem. I on i ESPN będą robić po gaciach. Teraz zmierzy się z gościem, o którym nikt nie słyszał, to nie poprawi jego wizerunku. Wszystko, co zyskał walką ze mną, teraz straci. Mam nadzieję, że jest tego świadom - mówi Wilder, który ostatecznie 18 maja stanie naprzeciw Dominica Breazeale'a (20-1, 18 KO).