onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Frank Warren przyznał w rozmowie z Boxing News, że Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) nie trzeba było zbyt długo przekonywać do podpisania kontraktu z telewizją ESPN. Promotor Fury'ego dodał, że w jego opinii mimo zmiany "barw klubowych" przez Fury'ego nic nie stoi na przeszkodzie, by w tym roku doszło do wyczekiwanego przez kibiców rewanżu z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO).

- Pierwszą walkę Anthony'ego Joshuy na DAZN obejrzało 16 tysięcy osób, a Tysona z Wilderem na Showtime 325 tysięcy. Następny pojedynek Fury'ego pokaże stacja, która jest w 75 procentach domów. To była dla nas łatwa decyzja. Tyson będzie miał większą ekspozycję niż Joshua. To bardzo mu pomoże - powiedział Warren.

- Joshua ma DAZN, Wilder ma Showtime, ale w moim odczuciu Tyson w USA stał się teraz większy. Myślę, że on znaczy w Ameryce więcej niż Wilder, szczerze mówiąc. A na pewno będzie znaczył więcej, będąc na ESPN. Ludzie go szanują, bo nie miał żadnych problemów, żeby bić się z Kliczką w Niemczech ani żeby bić się z Wilderem w Stanach. ESPN chciało teraz od nas walki "rozgrzewkowej", ale nie po to, żeby Tyson się rozgrzał, tylko po to, żeby lepiej zaprezentować go kibicom. Potem chcieliby zorganizować rewanż z Wilderem w PPV - stwierdził opiekun linearnego czempiona wszech wag.