Patronat medialny


 


Remis ogłoszony w walce o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) i Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) wywołał mieszane uczucia wśród pięściarskich ekspertów korzystających z Twittera. Zdecydowana większość fachowców uważa, że w przekroju dwunastu rund lepszy był Brytyjczyk. Wybrane opinie z Twittera poniżej.

Lennox Lewis: Właśnie zobaczyłem, jak Tyson Fury wraca po kłopotach z narkotykami, depresji, dwóch latach przerwy, potężnym odchudzaniu i wyboksowuje mistrza WBC, któremu dano w prezencie remis! Wyobrażam sobie, że Fury w rewanżu będzie jeszcze lepiej przygotowany.

Boxingscene.com: Mieliśmy 115-111 dla Tysona (tak jak Showtime). Walka wydawała się już skończona w dwunastej rundzie. Większość sędziów by to przerwała. Jack Reiss jest jednym z najlepszych.

Steve Kim: Ja miałem 115-112 dla Fury'ego. Poza dwoma trudno mi było przyznać jakieś rundy Wilderowi. Komentarz od Eddiego Hearna: Punktowałem jak większość dla Fury'ego. 115-111 dla Wildera to szok. Z naszego punktu widzenia chcemy walki o bezdyskusyjne mistrzostwo z Wilderem 13 kwietnia na Wembley.

Dan Rafael: U mnie 114-112 wygrał Wilder.

Eddie Hearn: Wielki szacunek dla Fury'ego, że wstał z desek, dla mnie on wygrał ten pojedynek.

‏George Foreman: To Wilder całą walkę atakował, Fury zrobił dobrą robotę, dał show, ale dziś nie wygrał. Skończcie z tą indoktrynacją, widzieliśmy, co się działo.

Eddie Chambers: Dla mnie wyraźnie wygrał to Tyson Fury, nawet z dwoma nokdaunami. Nie ma mowy, by wypunktować to 115-111 dla Wildera... Fury go zabrał do szkoły.

Andre Ward: Remis jeszcze mogę zrozumieć (choć punktowałem dwoma-trzema rundami dla Fury'ego). Były dwa nokdauny i jakieś tam rundy dla Wildera i niektórzy mogli widzieć remis. Ale 115-111 dla Wildera to coś okropnego, po prostu okropnego. To jest właśnie nie tak z boksem. Akcje Fury'ego wzrosły.