onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Tyson Fury (26-0, 19 KO) szykuje się do pojedynku z Francesco Pianetą (35-4-1, 21 KO), ale myślami jest już częściowo przy planowanej na jesień konfrontacji z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 30 KO). Do walki dojść ma w Stanach Zjednoczonych.

- Fajnie jest walczyć na swoich warunkach, trenując u siebie w domu, bawić się z dzieciakami. Mógłbym walczyć w Manchesterze, gdzie łatwo sprzedam 20 tysięcy biletów, mógłbym tak robić cały czas. Ale czasem trzeba opuścić tę strefę komfortu i przedrzeć się za linię wroga jak James Bond 007. Pójść tam i bum! Zabić i uciec. Już tak zrobiłem, Niemczech - wrogie środowisko, 50 tysięcy Niemców. Wpadłem tam, zabrałem pasy Kliczce i zwiałem, na razie! - mówi o swojej sytuacji "Król Cyganów".

- Tak samo będzie z tym drugim idiotą - Wilderem. On rzucił mi wyzwanie, przyjąłem je, powiedziałem: wyślij mi kontrakt i go podpiszę. Ja nie ściemniam, ja nie odmówiłbym jak Joshua 40 milionów funtów. Mógłbym zaboksować z nim za darmo! - zapewnia Fury, który z Pianetą zmierzy się 18 sierpnia.