onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Tyson Fury (25-0, 18 KO) jest przekonany, że jeśli dojdzie do jego konfrontacji z mistrzem WBA i IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO), to bez problemów wyjdzie z niej zwycięsko. - Gdybym miał sobie wymyślić idealnego rywala do walki, to byłby to Anthony Joshua, ciężarowiec polujący na jeden cios - twierdzi olbrzym z Wilmslow. 

- Joshua nie musi nawet wcale wyprowadzać miliona uderzeń, żeby paść kondycyjnie, AJ padnie od swoich własnych mięśni po czterech czy pięciu rundach - mówi były czempion królewskiej dywizji. - To jest taki wielki mięśniak, że po kilku rundach boksowania potrzebuje tyle samo rund, by odzyskać siły.

- Gwarantuję, że bym go wyboksował, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, to łatwa robota. Gdy masz w ringu faceta szukającego nokautującego ciosu, a z drugiej strony gościa, który z nim boksuje i wygrywa kolejne rundy, to taki nokaut bardzo rzadko się zdarza, gdy go tak usilnie szukasz - analizuje niepokonany Brytyjczyk i dodaje: - Ta walka to będzie starcie siłacza z tancerzem, miłego gościa - AJ-a z najbardziej kontrowersyjnym w tym sporcie Panem Furym, wielkiej nadziei Brytyjczyków z największym Irlandczykiem w historii, to będzie zderzenie stylów i osobowości!

Tyson Fury, który po raz ostatni walczył w listopadzie 2015 roku, wygrywając z Władimirem Kliczką, czeka obecnie na oczyszczenie z zarzutów o doping przez brytyjską komisję antydopingową UKAD. Pozytywna opinia komisji umożliwi byłemu królowi wagi ciężkiej odzyskanie licencji bokserskiej i powrót na ring.

Nie masz uprawnień do komentowania


Najnowsze komentarze