Patronat medialny


 


Whyte: Fury płakał, jak padał na deski

Kilkanaście dni temu pojawił się pomysł organizacji walki pomiędzy Dillianem Whytem (28-2, 19 KO) i Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO). Stawką pojedynku miałby być pas WBC Interim i prawo do pojedynku o tytuł mistrza świata należący aktualnie do Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO). "The Body Snatcher" deklaruje, że gotów jest skonfrontować się z "Bronze Bomberem" na jego terenie.

- Mogę zmierzyć się z Wilderem w Alabamie, jeśli to sprawi, że poczuje się na tyle bezpiecznie, by podjąć wyzwanie - oświadczył Whyte w rozmowie ze Sky Sports. 

- On może mieć nawet swoich sędziów, walczyć u siebie, co tylko chce, nieważne. Zaboksuję z nim jego domu, w jego kuchni, garażu czy ogrodzie, gdziekolwiek. Chcę go tylko dopaść i zrobić mu krzywdę! - dodał Brytyjczyk.

Dillian Whyte w swoim ostatnim występie zrewanżował się Aleksandrowi Powietkinowi, odzyskując tytuł WBC Interim. Nie udało mu się jednak odzyskać statusu obowiązkowego challengera. Ostatnio szef World Boxing Council mauricio Sulaiman zakomunikował, że gotów byłby usankcjonować starcie Whyte - Wilder jako finałowy eliminator.