onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) sugeruje, że Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) wbrew swoim zapowiedziom nie był zainteresowany walką rewanżową.

Pięściarze po raz pierwszy spotkali się ringu w grudniu zeszłego roku. Walka zakończyła się wówczas remisem. Do drugiej konfrontacji dojść miało 18 maja, ale Fury podpisał kontrakt z telewizją ESPN, co uczyniło pojedynek niemożliwym do zorganizowania. 

- Znacie jakiegoś pretendenta, który, czując się oszukany, nie chciałby rewanżu? - pyta retorycznie czempion WBC, komentując postawę swojego niedawnego rywala. - Skoro uważa, że ławo wygrał, to czemu nie chce jeszcze raz zaboksować za dużą kasę?

- Ja zrobiłem to, co należało. Wiele osób uznało, że wynik naszej walki był kontrowersyjny, więc zgodziłem się na rewanż. Myślę, że oni powinni się na niego zgodzić. Sądzę, że ekipa Fury'ego podpisała umowę z ESPN, licząc na to, że ja będę jej częścią. Jeśli nie dam im teraz rewanżu, to chyba będą wściekli - dodaje Wilder, który zabkoksuje 18 maja, broniąc tytułu w starciu z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO).