Patronat medialny


 


Eddie Hearn nie widzi możliwości, by walka Anthony'ego Joshuy (24-1, 21 KO) z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO) odbyła się w Wielkiej Brytanii, o ile wcześniej nie zostaną zniesione ograniczenia dotyczące uczestnictwa kibiców w imprezach masowych. Szef Matchroom Boxing jest przekonany, że bez wpływów ze sprzedaży kompletu biletów na któryś z wielkich brytyjskich stadionów nie da się sfinansować na Wyspach tak dużego wydarzenia, jakim będzie pojedynek o cztery mistrzowskie pasy wagi ciężkiej. 

- Prawda jest taka, że jeśli ma się nam udać, to potrzebujemy pełnych trybun - stwierdził promotor Joshuy w rozmowie ze Sky Sports. 

- Musimy mieć pewność, że obie strony będą zadowolone. Obydwa obozy ponoszą odpowiedzialność za to, aby zmaksymalizować zyski z tej wielkiej walki - to będzie punkt kulminacyjny w karierach naszych pięściarzy, najważniejszy moment, nic już tego później nie pobije! - tłumaczy Hearn. 

Według wcześniejszych ustaleń Joshua i Fury spotkać się w ringu mają dwukrotnie. Aktualnie najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym pierwsza z walk odbywa się na Bliskim Wschodzie (z dofinansowaniem miejscowych władz i biznesmenów), zaś druga w Wielkiej Brytanii lub Stanach Zjednoczonych.