onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Jarrell Miller (23-0-1, 20 KO) zapewnia, że przed zaplanowaną na 1 czerwca w Nowym Jorku walką o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO) nie zamierza niczego pozostawić przypadkowi i robi wszystko, co w jego mocy, by jak najlepiej poznać swojego rywala.

- Niektórzy zawodnicy mówią, że nie oglądają walk swoich przeciwników, że ich nie rozpracowują. Ja to robię, bo nudzę się i jestem pięściarzem. Mam świra na punkcie tego gó***. Dlatego cały dzień śledzę jego media społecznościowe. Media jego trenera, jego najlepszych przyjaciół, jego mamy. Nawet jego taty i siostry. Ludzie mi mówią: stary, trochę ci odbiło. Ale żeby osiągnąć upragniony cel, musisz być trochę świrem, musisz być trochę psychiczny! - twierdzi Miller.

Pytany o mocne strony Joshuy "Big Baby" odpowiada: - Jego promotor ma od cholery kasy! Boksersko jest dobry w kilku rzeczach, ale też łatwo daje się trafiać. Ma przyzwoity lewy prosty, solidną prawą rękę i lewy sierp. Jednak, jeśli się bliżej przyjrzeć, to on swoich rywali potrafi zamroczyć tylko wtedy, gdy oni są zmęczeni. Wiele z jego walk to nie nokauty, ale pojedynki przerwane przez sędziego, często przedwcześnie.

Zdaniem bukmacherów zdecydowanym faworytem czerwcowej konfrontacji będzie broniący mistrzowskich tytułów Joshua. Kursy wynoszą aktualnie 1,15 i 7,0.