onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Promujący mistrza WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony'go Joshuę (21-0, 20 KO) Eddie Hearn twierdzi, że w ostatnich tygodniach nie ma żadnego odzewu ze strony ludzi czempiona WBC Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) w kwestii organizacji walki unifikacyjnej. Co prawda obaj pięściarze mają już zaplanowane pojedynki - Joshua z Aleksandrem Powietkinem, a Wilder z Tysonem Furym, ale zdaniem szef Matchroom Boxing źle się dzieje, że negocjacje dotyczące starcia, które mogłoby się odbyć w kwietniu, nie są prowadzone.

- Jeśli jest szansa na unifikację w kwietniu, to trzeba o tym rozmawiać - przekonuje opiekun AJ-a. - Może oni nie używają maili, może Shelly [Finkel] korzysta z gołębi pocztowych albo sygnałów dymnych. W takim razie napiszę do niego wiadomość na kartce i wyślę gołębiem do Nowego Jorku.

- Tu wcale nie chodzi o to, że oni się teraz koncentrują na Furym. Pracą promotora jest planowanie przyszłości. To dla mnie frustrujące, bo czas na organizację walki jest ograniczony. Ludzie muszą zrozumieć, że to oni nie chcieli tej walki. Jeśli chcieli, to czemu nie odpowiedzieli?  - pyta retorycznie Hearn.

Wobec problemów komunikacyjnych z teamem Wildera najbardziej prawdopodobnym rywalem Joshuy na kwiecień jest aktualnie Dillian Whyte, o ile w grudniu poradzi sobie w rewanżu z Dereckiem Chisorą.