onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Andriej Riabiński, promotor Aleksandra Powietkina (32-1, 23 KO), przyznał w rozmowie z agencją Tass, że w konsekwencji dopingowej wpadki swojego podopiecznego z grudnia ubiegłego roku musi wpłacić na rzecz federacji WBC grzywnę wysokości 250 tys. dolarów.

U Powietkina przed odwołaną ostatecznie walką o tymczasowe mistrzostwo World Boxing Council wagi ciężkiej z Bermanem Stivernem wykryto zakazaną ostarynę. Ostatecznie obozowi Rosjanina udało się przekonać WBC, że substancją zanieczyszczony był jeden z suplementów, które zażywał pięściarz.

- Nigdy nie czułem się winny. Dobrze, że sprawiedliwości stał się zadość. Teraz cała moja ekipa będzie dokładniej sprawdzać odżywki i myślę, że nie będzie już żadnych problemów - komentuje sprawę Powietkin, który od 6 grudnia będzie mógł znów uczestniczyć w pojedynkach sankcjonowanych przez WBC.

Aleksander Powietkin kolejną walkę stoczy 15 grudnia na gali w Jekaterynburgu. Przeciwnikiem Rosjanina będzie Christian Hammer (22-4, 12 KO).

Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) wraca do gry o najwyższe stawki. Rosjanin po dwóch dopingowych wpadkach w ubiegłym roku odzyskał miejsce w rankingach federacji WBA, WBO i IBF, a wkrótce jego nazwisko pojawi się także na liście challengerów WBC. Promotor byłego czempiona World Boxing Association Andriej Riabiński wierzy, że jego podopieczny w przyszłym roku zaboksuje o pas.

- Nadchodzący rok powinien być kluczowy. Jest duża szansa, że Sasza zawalczy o mistrzostwo świata. Kandydatów jest kilku, bardzo bym chciał to zrobić. Sasza im jest starszy, tym lepiej walczy. Bardzo mnie to cieszy, on jest teraz w świetnej formie - mówi Riabiński.

Aleksander Powietkin kolejną walkę stoczy 15 grudnia na gali w Jekaterynburgu. Przeciwnikiem Rosjanina będzie Christian Hammer (22-4, 12 KO).

BJ Flores (34-3-1, 21 KO) jest "rezerwowym" rywalem dla byłego mistrza świata wagi ciężkiej Aleksandra Powietkina (32-1, 23 KO) na galę zaplanowaną na 15 grudnia w Jekaterynburgu.

Co prawda kilka dni temu obóz Rosjanina poinformował, że podpisano już kontrakty na pojedynek z Christianem Hammerem (22-4, 12 KO), ale ekipa Rumuna zgłasza podobno ciągle zastrzeżenia co do warunków starcia i nie ma pewności, czy zawodnik Erola Ceylana ostatecznie wyjdzie do ringu.

Niewykluczone, że stawką grudniowego boju Powietkina będzie status obowiązkowego pretendenta do pasa WBA lub WBO. Póki co spekulacji tych nie można jednak potwierdzić.

15 grudnia na gali w Jekaterynburgu kolejną zawodową walkę stoczy były mistrz świata WBA kategorii ciężkiej Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO). Rosjanin liczy, że wkrótce ponownie zaboksuje o światowy czempionat, krzyżując rękawice z Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO) lub Deontayem Wilderem (39-0, 38 KO).

- Wilder i Joshua to silni i dobrzy pięściarze z mocnym ciosem. I z jednym i z drugim dałbym świetny pojedynek - twierdzi Powietkin.

Aleksander Powietkin stracie z Wilderem miał już zakontraktowane na maj ubiegłego roku, jednak wykryto w jego organizmie zakazane meldonium i pojedynek ostatecznie odwołano. Rosyjski bokser nadal ma jednak realną szansę na konfrontację z Joshuą, musi jednak w grudniu pokonać Christiana Hammera 22-4, 12 KO).

Wczoraj oficjalnie ogłoszono, że 15 grudnia w Jekaterynburgu Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) zmierzy się z Christianem Hammerem (22-4, 12 KO). Póki co nie wiadomo, jaka będzie stawka pojedynku, jednak promotorzy Rosjanina chcieliby, aby starcie było oficjalnym eliminatorem WBO wagi ciężkiej. 

Co prawda agencja Tass w swojej nocie o walce, cytując słowa opiekuna Hammera Erola Ceylana sprzed kilku dni, poinformowała, że zwycięzca potyczki zostanie obowiązkowym pretendentem World Boxing Organization, ale do tej pory nikt z obozu Poweitkina ani federacji WBO tych doniesień nie potwierdził.  

Aktualnie mistrzem świata WBO wagi ciężkiej jest Joseph Parker (24-0, 18 KO), który jednak niedawno zaliczył obligatoryjną obronę z Hughiem Furym. Spekuluje się, że w razie niepowodzenia negocjacji z WBO ekipa Aleksandra Powietkina może zacząć zabiegać o eliminator WBA.

15 grudnia na gali w Jekaterynburgu Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) zmierzy się z Christianem Hammerem (22-4, 12 KO).

Aleksiej Titow z grupy Mir Boksa potwierdził w rozmowie z agencją R-Sport, że Hammer i jego promotor po długich negocjacjach podpisali ostatecznie kontrakt na pojedynek.

Na razie nie wiadomo, jaka będzie stawka starcia Powietkina z Hammerem. Opiekunowie Rosjanina czynią starania, by zwycięzca walki uzyskał status obowiązkowego pretendenta to tytułu mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBO lub WBA. 

15 grudnia na gali w Jekaterynburgu kolejną zawodową walkę stoczy były mistrz świata WBA kategorii ciężkiej Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO). Póki co nie me jednak stuprocentowej pewności, z kim zmierzy się Rosjanin i jaka będzie stawka pojedynku.

Pierwotnie zakładano, że Powietkin skrzyżuje rękawice z Christianem Hammerem (22-4, 12 KO), a zwycięzca boju zostanie oficjalnym pretendentem do pasa WBO, ale jak zdradził w rozmowie z agencją R-Sport Aleksiej Titow z grupy Mir Boksa, nie wszystko idzie zgodnie z planem.

- Pojawiły się kwestie sporne, ekipa Hammera ciągle zmienia warunki, w tym te finansowe - stwierdził Titow. - Mamy nadzieję rozwiązać wszystko do wtorku. Walka Saszy na pewno się odbędzie, postaramy dogadać się z Hammerem.

- Oficjalnie pojedynek nie będzie eliminatorem WBO, ale Paca Valcarcel zasugerował, że jeśli Aleksander wygra, to zostanie oficjalnym challengerem do tytułu - dodał reprezentant stajni Powietkina.

Zaplanowany na 15 grudnia w Jekaterynburgu walka Aleksandra Powietkina (32-1, 23 KO) z Christianem Hammerem (22-4, 12 KO) nie będzie eliminatorem WBO wagi ciężkiej - poinformował w rozmowie z agencją R-Sport szef World Boxing Organization Francisco Valcarcel.

Promotorzy Powietkina chcieli w grudniu doprowadzić do konfrontacji z mistrzem świata WBO Josephem Parkerem (24-0, 18 KO), jednak uznali, że oczekiwania finansowe Nowozelandczyka są zbyt wysokie. Pozycja obowiązkowego pretendenta do tytułu uzyskana przez Powietkina zmusiłaby Parkera do walki z Rosjaninem.

W ostatnich zawodowych występach Powietkin wygrał z Andrijem Rudenką i Johannem Duhaupas, zaś Hammer pokonał Davida Price'a i Zine Eddine Benmakhloufa.

WBC nadal analizuje sprawę Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO), u którego podczas kontroli antydopingowej przed planowanym na grudzień pojedynkiem o pas WBC Interim wagi ciężkiej z Bermanem Stivernem, wykryto obecność zakazanej ostaryny. Po dopingowej wpadce Rosjanin został bezterminowo usunięty z rankingu WBC, a obóz Powietkina odwołał się od decyzji Word Boxing Council.

- WBC wyda oficjalny komunikat tak szybko ,jak proces analizy się zakończy - powiedział agencji R-Sport szef federacji Mauricio Sulaiman zapytany o konkrety dotyczące dochodzenia. 

Aleksander Powietkin mimo zawieszenia ze strony WBC stoczył  w tym roku dwie walki, a 15 grudnia zaliczy trzecią. Rosyjski pięściarz plasuje się w top-15 rankingów federacji WBA, IBF i WBO. 

15 grudnia na gali boksu w Jekaterynburgu kolejną walkę stoczy były mistrz świata wagi ciężkiej Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO).

Nazwisko rywala Rosjanina nie jest jeszcze znane. Wiadomo natomiast, że stawką pojedynku będzie Interkontynentalny pas World Boxing Organization, po który "Sasza" sięgnął w lipcu tego roku.

Aleksander Powietkin w 2016 roku dwukrotnie wpadał na stosowaniu środków dopingujących. Mimo tego zawodnik grupy Mir Boksa stoczył dwie walki i aktualnie znajduje się w pierwszej piętnastce rankingów trzech z czterech najważniejszych federacji.

Przed tygodniem Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) powrócił do rankingu federacji IBF po kilkumiesięcznej dyskwalifikacji związanej z ubiegłorocznymi wpadkami dopingowymi. Tym samym Rosjanin teoretycznie mógłby już się ubiegać o walkę mistrzowską z pozycji tzw. dobrowolnego pretendenta, jednak według stanowiska władz International Boxing Federation sytuacja nie jest do końca tak prosta.

- Powietkin tylko pojawił się w rankingach. Na razie jest wcześnie by mówić o ewentualnej jego walce o pas IBF - poinformowały służby prasowe federacji.

U Aleksandra Powietkina w 2016 roku wykryto przy dwóch różnych okazjach dwa różne zakazane specyfiki - najpierw meldonium, potem ostarynę. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano, z Deontayem Wilderem i Bermanem Stivernem.

W drugiej połowie 2017 roku kolejną walkę stoczyć ma były mistrza świata wagi ciężkiej Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO). Rosjanin dzięki niedawnemu zwycięstwu punktowemu nad Andrijem Rudenką powrócił do rankingów federacji WBA, WBO i IBF po przerwie związanej z dwoma wpadkami dopingowymi.

- Chcę zaboksować jeszcze w tym roku i jestem na to gotów. Mam już za sobą rozmowy na ten temat - powiedział agencji Tass Powietkin. 

Poproszony o komentarz do sprawy promotor pięściarza Andriej Riabiński póki co jednak nie chce zdradzać żadnych szczegółów: - Powrót na ring w tym roku jest realny, ale na razie nie będziemy się spieszyć z dyskusjami o tym.

Zdaniem Andrieja Riabińskiego Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) mógłby już teraz walczyć o tytuł mistrza świata WBO wagi ciężkiej z Jospehem Parkerem (23-0, 18 KO). Promotor Rosjanina jest jednocześnie dużo bardziej ostrożny w ocenie szans swojego podopiecznego w konfrontacji z czempionem federacji WBA Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). 

Powietkin wczoraj na gali w Moskwie pokonał Andrija Rudenkę, zdobywając regionalne pasy WBO i WBA i wkrótce ponownie pojawi się w rankingach obu organizacji.

- Aleksander jest już gotowy na Parkera, ale przed starciem z Joshuą potrzebuje jeszcze pojedynków. Niezbędne byłyby także poważne przygotowania. Aleksander jest w dobrej formie, jednak są jeszcze rezerwy - stwierdził szef grupy Mir Boksa. 

W walce wieczoru sobotniej gali w Moskwie Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Andrija Rudenkę (31-3, 19 KO), zdobywając pasy WBA International i WBO Inter-Continental kategorii ciężkiej. Prezentujemy zapis całego pojedynku.

Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) po zwycięstwie na punkty nad Andrijem Rudenką zadeklarowł gotowość do walk o mistrzowskie tytuły wagi ciężkiej. 

Stawką sobotniego pojedynku były regionalne pasy federacji WBO i WBA, co oznacza, że już wkrótce Rosjanin zostanie wysoko sklasyfikowany wśród pretendentów obu organizacji, których czempionami są obecnie, odpowiednio, Joseph Parker (23-0, 18 KO) i Anthony Joshua (19-0, 19 KO).

- Jestem na to gotów, ale o wszystkim zdecydują moi promotorzy - powiedział Powietkin. Rosyjski pięściarz, kontrolowany przy okazji walki z Rudenką pod kątem dopingu przez agencję VADA, liczy, że wkrótce powróci także do łask innych federacji, które niedawno wykluczyły go z rankingów po dwóch dopingowych wpadkach w ubiegłym roku.

- Udowodnimy WBC, że jestem czysty i nie mam nic do ukrycia. Nie wiem, co oni zrobili, ale ja o Ostarynie usłyszałem pierwszy raz, gdy oni powiedzieli, że ją u mnie wykryto. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku - powiedział Aleksander Powietkin.  

W walce wieczoru gali w Moskwie Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Andrija Rudenkę (31-3, 19 KO), zdobywając pasy WBA International i WBO Inter-Continental kategorii ciężkiej. 

Pojedynek od pierwszego do ostatniego gongu przebiegał pod znakiem dominacji ofensywnie nastawionego i silniejszego Rosjanina. Skazywany na porażkę Rudenko choć przyjął wiele mocnych uderzeń, w ciągu dwunastu rund nie padł na deski ani razu, a kilka razy nawet odgryzł się faworyzowanemu rywalowi swoimi soczystymi kontrami. Ostatecznie sędziowie punktowali 120-109, 120-108, 120-108 na korzyść Powietkina. 

Zapytany po walce o to, z kim chciałby się teraz zmierzyć Rosjanin odparł wymijająco: - To nie zależy ode mnie, trzeba rozmawiać o tym z moimi promotorami.

Dzięki usankcjonowaniu walki przez WBO i WBA Aleksander Powietkin wkrótce zostanie umieszczony na wysokich pozycjach w rankingach obu federacji, powracając tym samym do gry o mistrzowskie pasy po dwóch wpadkach dopingowych w ubiegłym roku.

Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) mimo wykreślenia z rankingów federacji WBC i IBF za dwie wpadki dopingowe nie przestaje marzyć o mistrzowskim pasie wagi ciężkiej. Rosjanin, który jutro zaboksuje z Andrijem Rudenką (31-2, 19 KO) o tytuły WBA International i WBO Inter-Continental, jest otwarty na pojedynki ze wszystkimi obecnymi czempionami. 

- Chciałbym walczyć o każdy z pasów - deklaruje zawodnik grupy Mir Boksa. - Celowaliśmy w WBC, ale jak wiadomo, oni mnie zdyskwalifikowali. Myślę jednak, że w końcu okaże się, że racja była po naszej stronie.

- Zarówno Deontay Wilder jak i Anthony Joshua są mocni, ale nie chcę planować nic na zapas. Teraz muszę pokonać Andrija Rudenkę. Chętnie spotkałbym się z Joshuą, on tak jak ja był mistrzem olimpijskim - dodaje Aleksander Powietkin. 

Jeśli Powietkin upora się w sobotę z Rudenką, zostanie z pewnością niebawem sklasyfikowany na wysokiej pozycji w rankingach organizacji WBA i WBO. Czempionami tych federacji są odpowiednio Anthony Joshua i Joseph Parker.

103,4 kilograma zanotował były mistrz świata WBA kategorii ciężkiej Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) na oficjalnym ważeniu przed sobotnia walką z Andrijem Rudenko (31-2, 19 KO). Rywal Rosjanina wniósł na wagę 107,3 kg. 

Stawką pojedynku, który będzie główną atrakcją gali organizowanej przez grupę Mir Boksa w Moskwie, będą pasy WBA International i WBO Inter-Continental. 

Dla 37-letniego Powietkina starcie z Rudenką jest pierwszym tegorocznym startem. W ubiegłym roku podopieczny Andrieja Riabińskiego dwukrotnie łapany był na stosowaniu środków dopingującym, w związku z czym wykluczony jest z rankingów federacji WBC i IBF.

Andriej Riabiński jest bardzo zadowolony z faktu, że federacje WBA i WBO postanowiły usankcjonować zaplanowaną na 1 lipca walkę jego podopiecznego Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) z Andriejem Rudenką (31-2, 19 KO).

Szef grupy Mir Boksa liczy, że jego wyjaśnienia w kwestii dwóch wpadek dopingowych Powietkina z ubiegłego roku wkrótce przekonają także włodarzy pozostałych dwóch prestiżowych organizacji. 

- WBC zaczyna wysłuchiwać zeznań naszej strony i myślę, że oni w końcu podejmą jakieś kroki, choć nie ma tu żadnych limitów czasowych. Powietkin wrócił do łask federacji WBA i WBO, wkrótce stanie się podobnie z federacją IBF, a także WBC. Stopniowo wygrywamy tę bitwę - powiedział Riabiński agencji Tass. 

Stawką sobotniego pojedynku Aleksandra Powietkina z Andriejem Rudenką będą pasy WBA International i WBO Inter-Continental kategorii ciężkiej. Zwycięzca potyczki zostanie umieszczony na wysokich pozycjach rankingów obu organizacji.

Nie tylko pas WBO Inter-Continental, ale także WBA International będzie stawką zaplanowanego na 1 lipca pojedynku w wadze ciężkiej pomiędzy Aleksandrem Powietkinem (31-1, 23 KO) Andrijem Rudenko (31-2, 19 KO) - poinformowała agencja Tass.

Tym samym przed łapanym w zeszłym roku dwukrotnie na dopingu Powietkinem otworzyła się szansa powrotu do rankingów dwóch z czterech liczących się federacji bokserskich. Swoją dyskwalifikację dla Powietkina utrzymują nadal organizacje WBC i IBF. 

Tymczasem promotor rosyjskiego pięściarza Andriej Riabiński nie ustaje w działaniach, by udowodnić, iż pozytywne wyniki kontroli dopingowych Powietkina były wynikiem błędu. Szef grupy Mir Boksa wytoczył proces laboratorium w Los Angeles, które badało próbki pobrane u byłego czempiona WBA. 

- Sądzimy się z tym laboratorium i złożyliśmy zażalenie do WADA na jego bardzo złą pracę. Teraz jego funkcjonowanie zostało wstrzymane na trzy miesiące po licznych skargach, w tym naszej - powiedział agencji TASS Riabiński.

 

1 lipca na gali w Moskwie kolejną walkę stoczy Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO). Rywalem Rosjanina, który w przeszłości dzierżył "zwykły" pas WBA wagi ciężkiej, będzie Andrij Rudenko (31-2, 19 KO). Powietkin w ubiegłym roku dwukrotnie wpadał na kontrolach dopingowych, przez co został usunięty z rankingów federacji WBC i IBF. Mimo to zawodnik grupy Mir Boksa w najbliższym występie zaboksuje o pas WBO Inter-Continental i jak twierdzi zamierza przekonać kibiców o swojej "czystości", poddając się regularnym testom antydopingowym prowadzonym przez agencję VADA.

- Nie mogę się doczekać kolejnych kontroli VADA i walk na światowym poziomie - mówi Powietkin. - Chcę udowodnić wszystkim, że jestem czysty i że mogę znów zostać mistrzem świata. 

- VADA to uznana agencja pracująca według najwyższych standardów. Ja nigdy w przeszłości nie unikałem żadnych testów i osobiście zapisałem się do Clean Boxing Program. Dalej będę brał w nim udział, by zrealizować swój cel - zapowiada rosyjski pięściarz.

U Aleksandra Powietkina w 2016 roku wykryto przy dwóch różnych okazjach dwa różne zakazane specyfiki - najpierw meldonium, potem ostarynę. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano, z Deontayem Wilderem i Bermanem Stivernem.

Stawką zaplanowanej na 1 lipca walki Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) z Andriejem Rudenką (31-2, 19 KO) będzie pas WBO Inter-Continental kategorii ciężkiej - poinformowały agencję Itar-Tass służby prasowe promującej Rosjanina grupy Mir Boksa.

Wiadomość o usankcjonowaniu pojedynku przez World Boxing Organization oznacza zmianę stanowiska przez federację, która wcześniej, podobnie jak WBC i IBF, odmówiła uwzględnienia Powietkina w swoich rankingach po wpadkach dopingowych w 2016 roku. 

Aleksander Powietkin łapany był na stosowaniu zakazanych specyfików dwukrotnie - najpierw meldonium, potem ostaryny. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano, z Deontayem Wilderem i Bermanem Stivernem.

Andriej Riabiński zapowiedział w rozmowie z agencją R-Sport, że mimo niekorzystnych orzeczeń amerykańskich sądów i sportowych sankcji ze strony federacji WBC, IBF i WBO nadal będzie walczył o dobre imię zdyskwalifikowanego za wpadki dopingowe Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO).

- Gdy wszystko zostało urządzone przeciw nam, Amerykanie nie spodziewali się, że ja będę jeszcze w tej sprawie coś robił. W Ameryce promotorzy od razu porzuciliby Saszę, bo dalsze kroki wymagałyby inwestycji bez gwarancji powodzenia. W moim przypadku wygląda to zupełnie inaczej. Dla mnie to nie jest biznes. Sasza to mój przyjaciel i będę go bronił. Broniłem go i będę to robił nadal - oświadczył szef grupy Mir Boksa.   

Aleksander Powietkin na ring powróci 1 lipca pojedynkiem z Andriejem Rudenką (31-2, 19 KO). Jest bardzo prawdopodobne, że stawką potyczki będzie regionalny pas organizacji WBA, która jako jedyna nie ukarała Rosjanina po tym, jak w ubiegłym roku wykrywano u niego meldonium i ostarynę.

Czynione są starania, by stawką zaplanowanego na 1 lipca pojedynku Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) z Andriejem Rudenką (31-2, 19 KO) był jeden z regionalnym pasów wagi ciężkiej organizacji WBA - zdradził w rozmowie z agencją R-Sport promotor rosyjskiego pięściarza Andriej Riabiński. 

Zwycięstwo w usankcjonowanej przez World Boxing Association walce miałoby umożliwić zawodnikowi grupy Mir Boksa powrót do światowych rankingów jedynej z czterech prestiżowych federacji, która nie nałożyła na niego kary dyskwalifikacji po dwóch niedawnych wpadkach dopingowych.

Aleksander Powietkin w ubiegłym roku dwukrotnie łapany był na stosowaniu zakazanych specyfików - najpierw meldonium, potem ostaryny. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano.

Choć Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) w ubiegłym roku dwa razy wpadał na kontrolach dopingowych, dwukrotnie tracąc szansę walki o pas WBC wagi ciężkiej, promotor Andriej Riabiński przekonuje o uczciwości rosyjskiego pięściarza. 

- Mamy wszelkie dowody na to, że Sasza nie brał meldonium po dacie, gdy zostało ono zakazane i zwyciężymy w sądzie. W sprawie ostaryny także przeprowadziliśmy śledztwo, ale jego wyników na razie nie mogę ogłosić. Powiem tylko tyle, że Powietkin jest niewinny w obu przypadkach - oznajmił w rozmowie z agencją Tass szef grupy Mir Boksa.

Póki co, mimo zapewnień Riabińskiego, Aleksander Powietkin, który wróci na ring 1 lipca walką z Andrijem Rudenko (31-2, 19 KO), został usunięty z rankingów federacji WBC i IBF. Rosjanin nie ma też możliwości powrotu do zestawienia organizacji WBO.

Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) i Andrij Rudenko (31-2, 19 KO) przejdą kontrolę antydopingową przy okazji walki zaplanowanej na 1 lipca - poinformował w rozmowie z agencją Tass menadżer Ukraińca Władisław Jelisiejew. 

- Ekipa Powietkina jeszcze nie podjęła decyzji w kwestii formy testów, ale kontrola będzie obowiązkowa - powiedział Jelisiejew. 

Aleksander Powietkin w ubiegłym roku dwukrotnie łapany był na stosowaniu zakazanych specyfików - najpierw meldonium, potem ostaryny. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano. Wpadki dopingowe kosztowały Powietkina wykluczenie z rankingów federacji WBC i IBF.


Najnowsze komentarze