onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Przed tygodniem Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) powrócił do rankingu federacji IBF po kilkumiesięcznej dyskwalifikacji związanej z ubiegłorocznymi wpadkami dopingowymi. Tym samym Rosjanin teoretycznie mógłby już się ubiegać o walkę mistrzowską z pozycji tzw. dobrowolnego pretendenta, jednak według stanowiska władz International Boxing Federation sytuacja nie jest do końca tak prosta.

- Powietkin tylko pojawił się w rankingach. Na razie jest wcześnie by mówić o ewentualnej jego walce o pas IBF - poinformowały służby prasowe federacji.

U Aleksandra Powietkina w 2016 roku wykryto przy dwóch różnych okazjach dwa różne zakazane specyfiki - najpierw meldonium, potem ostarynę. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano, z Deontayem Wilderem i Bermanem Stivernem.

W drugiej połowie 2017 roku kolejną walkę stoczyć ma były mistrza świata wagi ciężkiej Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO). Rosjanin dzięki niedawnemu zwycięstwu punktowemu nad Andrijem Rudenką powrócił do rankingów federacji WBA, WBO i IBF po przerwie związanej z dwoma wpadkami dopingowymi.

- Chcę zaboksować jeszcze w tym roku i jestem na to gotów. Mam już za sobą rozmowy na ten temat - powiedział agencji Tass Powietkin. 

Poproszony o komentarz do sprawy promotor pięściarza Andriej Riabiński póki co jednak nie chce zdradzać żadnych szczegółów: - Powrót na ring w tym roku jest realny, ale na razie nie będziemy się spieszyć z dyskusjami o tym.

Zdaniem Andrieja Riabińskiego Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) mógłby już teraz walczyć o tytuł mistrza świata WBO wagi ciężkiej z Jospehem Parkerem (23-0, 18 KO). Promotor Rosjanina jest jednocześnie dużo bardziej ostrożny w ocenie szans swojego podopiecznego w konfrontacji z czempionem federacji WBA Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). 

Powietkin wczoraj na gali w Moskwie pokonał Andrija Rudenkę, zdobywając regionalne pasy WBO i WBA i wkrótce ponownie pojawi się w rankingach obu organizacji.

- Aleksander jest już gotowy na Parkera, ale przed starciem z Joshuą potrzebuje jeszcze pojedynków. Niezbędne byłyby także poważne przygotowania. Aleksander jest w dobrej formie, jednak są jeszcze rezerwy - stwierdził szef grupy Mir Boksa. 

W walce wieczoru sobotniej gali w Moskwie Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Andrija Rudenkę (31-3, 19 KO), zdobywając pasy WBA International i WBO Inter-Continental kategorii ciężkiej. Prezentujemy zapis całego pojedynku.

Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) po zwycięstwie na punkty nad Andrijem Rudenką zadeklarowł gotowość do walk o mistrzowskie tytuły wagi ciężkiej. 

Stawką sobotniego pojedynku były regionalne pasy federacji WBO i WBA, co oznacza, że już wkrótce Rosjanin zostanie wysoko sklasyfikowany wśród pretendentów obu organizacji, których czempionami są obecnie, odpowiednio, Joseph Parker (23-0, 18 KO) i Anthony Joshua (19-0, 19 KO).

- Jestem na to gotów, ale o wszystkim zdecydują moi promotorzy - powiedział Powietkin. Rosyjski pięściarz, kontrolowany przy okazji walki z Rudenką pod kątem dopingu przez agencję VADA, liczy, że wkrótce powróci także do łask innych federacji, które niedawno wykluczyły go z rankingów po dwóch dopingowych wpadkach w ubiegłym roku.

- Udowodnimy WBC, że jestem czysty i nie mam nic do ukrycia. Nie wiem, co oni zrobili, ale ja o Ostarynie usłyszałem pierwszy raz, gdy oni powiedzieli, że ją u mnie wykryto. Mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku - powiedział Aleksander Powietkin.  

W walce wieczoru gali w Moskwie Aleksander Powietkin (32-1, 23 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Andrija Rudenkę (31-3, 19 KO), zdobywając pasy WBA International i WBO Inter-Continental kategorii ciężkiej. 

Pojedynek od pierwszego do ostatniego gongu przebiegał pod znakiem dominacji ofensywnie nastawionego i silniejszego Rosjanina. Skazywany na porażkę Rudenko choć przyjął wiele mocnych uderzeń, w ciągu dwunastu rund nie padł na deski ani razu, a kilka razy nawet odgryzł się faworyzowanemu rywalowi swoimi soczystymi kontrami. Ostatecznie sędziowie punktowali 120-109, 120-108, 120-108 na korzyść Powietkina. 

Zapytany po walce o to, z kim chciałby się teraz zmierzyć Rosjanin odparł wymijająco: - To nie zależy ode mnie, trzeba rozmawiać o tym z moimi promotorami.

Dzięki usankcjonowaniu walki przez WBO i WBA Aleksander Powietkin wkrótce zostanie umieszczony na wysokich pozycjach w rankingach obu federacji, powracając tym samym do gry o mistrzowskie pasy po dwóch wpadkach dopingowych w ubiegłym roku.

Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) mimo wykreślenia z rankingów federacji WBC i IBF za dwie wpadki dopingowe nie przestaje marzyć o mistrzowskim pasie wagi ciężkiej. Rosjanin, który jutro zaboksuje z Andrijem Rudenką (31-2, 19 KO) o tytuły WBA International i WBO Inter-Continental, jest otwarty na pojedynki ze wszystkimi obecnymi czempionami. 

- Chciałbym walczyć o każdy z pasów - deklaruje zawodnik grupy Mir Boksa. - Celowaliśmy w WBC, ale jak wiadomo, oni mnie zdyskwalifikowali. Myślę jednak, że w końcu okaże się, że racja była po naszej stronie.

- Zarówno Deontay Wilder jak i Anthony Joshua są mocni, ale nie chcę planować nic na zapas. Teraz muszę pokonać Andrija Rudenkę. Chętnie spotkałbym się z Joshuą, on tak jak ja był mistrzem olimpijskim - dodaje Aleksander Powietkin. 

Jeśli Powietkin upora się w sobotę z Rudenką, zostanie z pewnością niebawem sklasyfikowany na wysokiej pozycji w rankingach organizacji WBA i WBO. Czempionami tych federacji są odpowiednio Anthony Joshua i Joseph Parker.

103,4 kilograma zanotował były mistrz świata WBA kategorii ciężkiej Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) na oficjalnym ważeniu przed sobotnia walką z Andrijem Rudenko (31-2, 19 KO). Rywal Rosjanina wniósł na wagę 107,3 kg. 

Stawką pojedynku, który będzie główną atrakcją gali organizowanej przez grupę Mir Boksa w Moskwie, będą pasy WBA International i WBO Inter-Continental. 

Dla 37-letniego Powietkina starcie z Rudenką jest pierwszym tegorocznym startem. W ubiegłym roku podopieczny Andrieja Riabińskiego dwukrotnie łapany był na stosowaniu środków dopingującym, w związku z czym wykluczony jest z rankingów federacji WBC i IBF.

Andriej Riabiński jest bardzo zadowolony z faktu, że federacje WBA i WBO postanowiły usankcjonować zaplanowaną na 1 lipca walkę jego podopiecznego Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) z Andriejem Rudenką (31-2, 19 KO).

Szef grupy Mir Boksa liczy, że jego wyjaśnienia w kwestii dwóch wpadek dopingowych Powietkina z ubiegłego roku wkrótce przekonają także włodarzy pozostałych dwóch prestiżowych organizacji. 

- WBC zaczyna wysłuchiwać zeznań naszej strony i myślę, że oni w końcu podejmą jakieś kroki, choć nie ma tu żadnych limitów czasowych. Powietkin wrócił do łask federacji WBA i WBO, wkrótce stanie się podobnie z federacją IBF, a także WBC. Stopniowo wygrywamy tę bitwę - powiedział Riabiński agencji Tass. 

Stawką sobotniego pojedynku Aleksandra Powietkina z Andriejem Rudenką będą pasy WBA International i WBO Inter-Continental kategorii ciężkiej. Zwycięzca potyczki zostanie umieszczony na wysokich pozycjach rankingów obu organizacji.

Nie tylko pas WBO Inter-Continental, ale także WBA International będzie stawką zaplanowanego na 1 lipca pojedynku w wadze ciężkiej pomiędzy Aleksandrem Powietkinem (31-1, 23 KO) Andrijem Rudenko (31-2, 19 KO) - poinformowała agencja Tass.

Tym samym przed łapanym w zeszłym roku dwukrotnie na dopingu Powietkinem otworzyła się szansa powrotu do rankingów dwóch z czterech liczących się federacji bokserskich. Swoją dyskwalifikację dla Powietkina utrzymują nadal organizacje WBC i IBF. 

Tymczasem promotor rosyjskiego pięściarza Andriej Riabiński nie ustaje w działaniach, by udowodnić, iż pozytywne wyniki kontroli dopingowych Powietkina były wynikiem błędu. Szef grupy Mir Boksa wytoczył proces laboratorium w Los Angeles, które badało próbki pobrane u byłego czempiona WBA. 

- Sądzimy się z tym laboratorium i złożyliśmy zażalenie do WADA na jego bardzo złą pracę. Teraz jego funkcjonowanie zostało wstrzymane na trzy miesiące po licznych skargach, w tym naszej - powiedział agencji TASS Riabiński.

 

1 lipca na gali w Moskwie kolejną walkę stoczy Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO). Rywalem Rosjanina, który w przeszłości dzierżył "zwykły" pas WBA wagi ciężkiej, będzie Andrij Rudenko (31-2, 19 KO). Powietkin w ubiegłym roku dwukrotnie wpadał na kontrolach dopingowych, przez co został usunięty z rankingów federacji WBC i IBF. Mimo to zawodnik grupy Mir Boksa w najbliższym występie zaboksuje o pas WBO Inter-Continental i jak twierdzi zamierza przekonać kibiców o swojej "czystości", poddając się regularnym testom antydopingowym prowadzonym przez agencję VADA.

- Nie mogę się doczekać kolejnych kontroli VADA i walk na światowym poziomie - mówi Powietkin. - Chcę udowodnić wszystkim, że jestem czysty i że mogę znów zostać mistrzem świata. 

- VADA to uznana agencja pracująca według najwyższych standardów. Ja nigdy w przeszłości nie unikałem żadnych testów i osobiście zapisałem się do Clean Boxing Program. Dalej będę brał w nim udział, by zrealizować swój cel - zapowiada rosyjski pięściarz.

U Aleksandra Powietkina w 2016 roku wykryto przy dwóch różnych okazjach dwa różne zakazane specyfiki - najpierw meldonium, potem ostarynę. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano, z Deontayem Wilderem i Bermanem Stivernem.

Stawką zaplanowanej na 1 lipca walki Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) z Andriejem Rudenką (31-2, 19 KO) będzie pas WBO Inter-Continental kategorii ciężkiej - poinformowały agencję Itar-Tass służby prasowe promującej Rosjanina grupy Mir Boksa.

Wiadomość o usankcjonowaniu pojedynku przez World Boxing Organization oznacza zmianę stanowiska przez federację, która wcześniej, podobnie jak WBC i IBF, odmówiła uwzględnienia Powietkina w swoich rankingach po wpadkach dopingowych w 2016 roku. 

Aleksander Powietkin łapany był na stosowaniu zakazanych specyfików dwukrotnie - najpierw meldonium, potem ostaryny. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano, z Deontayem Wilderem i Bermanem Stivernem.

Andriej Riabiński zapowiedział w rozmowie z agencją R-Sport, że mimo niekorzystnych orzeczeń amerykańskich sądów i sportowych sankcji ze strony federacji WBC, IBF i WBO nadal będzie walczył o dobre imię zdyskwalifikowanego za wpadki dopingowe Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO).

- Gdy wszystko zostało urządzone przeciw nam, Amerykanie nie spodziewali się, że ja będę jeszcze w tej sprawie coś robił. W Ameryce promotorzy od razu porzuciliby Saszę, bo dalsze kroki wymagałyby inwestycji bez gwarancji powodzenia. W moim przypadku wygląda to zupełnie inaczej. Dla mnie to nie jest biznes. Sasza to mój przyjaciel i będę go bronił. Broniłem go i będę to robił nadal - oświadczył szef grupy Mir Boksa.   

Aleksander Powietkin na ring powróci 1 lipca pojedynkiem z Andriejem Rudenką (31-2, 19 KO). Jest bardzo prawdopodobne, że stawką potyczki będzie regionalny pas organizacji WBA, która jako jedyna nie ukarała Rosjanina po tym, jak w ubiegłym roku wykrywano u niego meldonium i ostarynę.

Czynione są starania, by stawką zaplanowanego na 1 lipca pojedynku Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) z Andriejem Rudenką (31-2, 19 KO) był jeden z regionalnym pasów wagi ciężkiej organizacji WBA - zdradził w rozmowie z agencją R-Sport promotor rosyjskiego pięściarza Andriej Riabiński. 

Zwycięstwo w usankcjonowanej przez World Boxing Association walce miałoby umożliwić zawodnikowi grupy Mir Boksa powrót do światowych rankingów jedynej z czterech prestiżowych federacji, która nie nałożyła na niego kary dyskwalifikacji po dwóch niedawnych wpadkach dopingowych.

Aleksander Powietkin w ubiegłym roku dwukrotnie łapany był na stosowaniu zakazanych specyfików - najpierw meldonium, potem ostaryny. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano.

Choć Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) w ubiegłym roku dwa razy wpadał na kontrolach dopingowych, dwukrotnie tracąc szansę walki o pas WBC wagi ciężkiej, promotor Andriej Riabiński przekonuje o uczciwości rosyjskiego pięściarza. 

- Mamy wszelkie dowody na to, że Sasza nie brał meldonium po dacie, gdy zostało ono zakazane i zwyciężymy w sądzie. W sprawie ostaryny także przeprowadziliśmy śledztwo, ale jego wyników na razie nie mogę ogłosić. Powiem tylko tyle, że Powietkin jest niewinny w obu przypadkach - oznajmił w rozmowie z agencją Tass szef grupy Mir Boksa.

Póki co, mimo zapewnień Riabińskiego, Aleksander Powietkin, który wróci na ring 1 lipca walką z Andrijem Rudenko (31-2, 19 KO), został usunięty z rankingów federacji WBC i IBF. Rosjanin nie ma też możliwości powrotu do zestawienia organizacji WBO.

Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) i Andrij Rudenko (31-2, 19 KO) przejdą kontrolę antydopingową przy okazji walki zaplanowanej na 1 lipca - poinformował w rozmowie z agencją Tass menadżer Ukraińca Władisław Jelisiejew. 

- Ekipa Powietkina jeszcze nie podjęła decyzji w kwestii formy testów, ale kontrola będzie obowiązkowa - powiedział Jelisiejew. 

Aleksander Powietkin w ubiegłym roku dwukrotnie łapany był na stosowaniu zakazanych specyfików - najpierw meldonium, potem ostaryny. W obydwu przypadkach Rosjanin wpadał przed walkami, które w konsekwencji odwoływano. Wpadki dopingowe kosztowały Powietkina wykluczenie z rankingów federacji WBC i IBF.

Andriej Riabiński zdradził w rozmowie z gazetą "Izwiestia", że już wkrótce zostanie podane nazwisko kolejnego rywala Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO). 

- Na chwilę obecną kontrakty nie zostały jeszcze podpisane, więc nie możemy powiedzieć, że mamy przeciwnika dla Aleksandra, ale prowadzimy negocjacje i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w połowie maja podpiszemy kontrakty z potencjalnym oponentem - powiedział promotor rosyjskiego pięściarza.

Aleksander Powietkin w ubiegłym roku dwukrotnie łapany był na stosowaniu dopingu i w związku z tym został usunięty z rankingów wagi ciężkiej federacji WBC i IBF, tracąc jednocześnie status obowiązkowego challengera World Boxing Council. Andriej Riabiński zapewnił jednak, że jego podopieczny mimo kary będzie kontynuował starty. Jako możliwi rywale Powietkina wymieniani są m.in. BJ Flores (33-3-1, 21 KO) i Krzysztof Zimnoch (22-1-1, 15 KO).

BJ Flores (33-3-1, 21 KO), który zadebiutował niedawno w wadze ciężkiej, liczy na walkę z Aleksandrem Powietkinem (31-1, 23 KO). "El Peligroso" obawia się jednak, że powracający na ring 1 lipca Rosjanin zdecyduje się ostatecznie na wybór innego przeciwnika. 

- Obóz Powietkina nie przedstawił mi jeszcze żadnej oferty, były tylko rozmowy na temat pojedynku. Chciałbym zawalczyć z Powietkinem, bardzo go szanuję, byłby moim najmocniejszym rywalem, ale sądzę, że oni wybiorą mniej znanego boksera - stwierdził Flores w rozmowie z agencją Tass.

Jako jeden z możliwych kandydatów do starcia w lipcu z Powietkinem wymieniany jest tymczasem Krzysztof Zimnoch (22-1-1, 15 KO).

- Dostaliśmy zapytanie z terminem na pierwszy weekend lipca, wyraziłem zainteresowanie, a teraz czekamy na propozycję finansową. Jeśli osiągniemy porozumienie finansowe, to Powietkin może walczyć nawet na sterydach. Jestem dorosły i świadomy tego, co robię i jeśli zdecyduję się na taką walkę, to będzie moja przemyślana decyzja. Nawet jeśli będzie się nielegalnie wspomagał, to ja wyjdę do niego z wiarą w zwycięstwo i wiem, że mój trener przygotuje mnie do tej walki znakomicie - zapowiada polski pięściarz, nawiązując do dwóch wpadek dopingowych byłego czempiona WBA.

W połowie maja federacja WBC ma się zająć  apelacją obozu Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) wykluczonego bezterminowo z rankingu wagi ciężkiej po tym, jak w 2016 roku dwa razy wpadł na kontroli antydopingowej. 

- WBC zorganizuje telekonferencję przez Skype, będzie to pierwszy krok procesu rozpatrywania odwołania Powietkina. Data końcowa zawieszenia Powietkina będzie znana już w trakcie analizy jego zażalenia - powiedział agencji R-Sports szef World Boxing Coucnil Mauricio Sulaiman. 

Aleksander Powietkin na dopingu złapany był dwa razy - w maju i grudniu, odpowiednio przed skasowanymi ostatecznie walkami z Deontayem Wilderem i Bermanem Stivernem. Najpierw u Rosjanina wykryto meldonium, później ostarynę.

Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) wykluczony bezterminowo z rankingów WBC w związku z ubiegłorocznymi wpadkami dopingowymi odwołał się od decyzji federacji - poinformował szef World Boxing Council Mauricio Sulaiman. 

- Otrzymaliśmy od ekipy Powietkina pismo z odwołaniem i jest ono obecnie rozpatrywane. Nie mogę jednak powiedzieć, jak długo to potrwa - oświadczył Sulaiman.

U Aleksandra Powietkina w 2016 roku wykrywano meldonium i ostarynę. Pozytywne wyniki badań antydopingowych były powodem skasowania walk Rosjanina z Deontayem Wilderem i Bermanem Stivernem. Pięściarz grupy Mir Boksa mimo zawieszenia przez WBC zamierza powrócić na ring 1 lipca pojedynkiem na gali w Moskwie.

Wygląda na to, że pomimo dopingowych wpadek Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) ekipa Rosjanina nie porzuca marzeń o zdobyciu mistrzowskiego pasa wszech wag. Powietkin powróci na ring 1 lipca pojedynkiem w Moskwie. 

- Rywalem będzie zawodnik z czołowej 15-tki kategorii ciężkiej. To będzie pojedynek rankingowy - zapowiada anonimowo członek zespołu "Saszy" w rozmowie z agencją Tass.

Aleksander Powietkin po tym, jak w ubiegłym roku dwa razy był łapany na stosowaniu zakazanych środków (melodnium i ostaryma), został usunięty z rankingów federacji WBC i IBF.

1 lipca na gali organizowanej w Moskwie na ring wróci były mistrz świata wagi ciężkiej Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO). Nazwisko rywala Rosjanina nie jest jeszcze znane.

Powietkin w ubiegłym roku dwukrotnie został przyłapany na stosowaniu niedozwolonych środków dopingujących. W pierwszym przypadku nie zastosowany kary, zaś za drugim razem na Powietkina nałożoną półroczną dyskwalifikację, karę finansową oraz usunięto go z rankingów.

Zawieszenie pięściarza skończy się w czerwcu, dlatego 1 lipca będzie mógł stoczyć kolejną walkę. W grudniu pomimo pozytywnego wyniku badania dopingowego Powietkin wszedł do ringu i znokautował zakontraktowanego w ostatniej chwili Johanna Duhaupasa.

W kwietniu nowojorski sąd podejmie decyzję w sprawie apelacji złożonej przez obóz Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO). Wcześniej ława przysięgłych sądu w Nowym Jorku po zapoznaniu się z analizami biegłych z zakresu medycyny sportowej uznała, że rosyjski pięściarz złamał przepisy antydopingowe, sięgając po zakazane meldonium po 1 stycznia 2016 roku, kiedy to trafiło ono na listę środków zakazanych. 

Orzeczenie sądu było częścią procesu, jaki ekipie Powietkina wytoczyli reprezentanci mistrza WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO), żądając wypłaty gaży za walkę, którą odwołano z winy rosyjskiego challengera po tym, jak wykryto u niego meldonium. 

Stanowisko nowojorskich ławników w kwestii meldonium było dla federacji WBC jedną z przesłanek dla ukarania Powietkina zakazem boksowania o swoje tytuły i grzywną wysokości 250 tys. dolarów. Ze swoich rankingów Rosjanina usunęła także federacja IBF.

Andriej Riabiński, promotor Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO), nie załamuje rąk po ogłoszeniu przez federację WBC kary dla jego zawodnika. Rosjanin, który w ubiegłym roku dwukrotnie wpadał podczas kontroli antydopingowych, został ukarany bezterminowym zawieszeniem i grzywną wysokości 250 tysięcy dolarów. 

- Będziemy boksować w innych federacjach. A z WBC uporządkujemy sprawy - skomentował postanowienie World Boxing Council szef grupy Mir Boksa.

Aleksander Powietkin mimo sankcji ze strony WBC nie powinien mieć problemów z występami na rosyjskich ringach i z licencją bokserską rodzimej federacji. Warto przypomnieć, że już po ogłoszeniu w grudniu pozytywnych wyników badań Powietkina pod kątem ostaryny pięściarz Riabińskiego wyszedł do ringu na gali w Jekaterynburgu i znokautował Johanna Duhaupas.

Federacja WBC ukarała Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO), który w ciągu ostatnich miesięcy dwukrotnie był przyłapywany na stosowaniu niedozwolonych środków dopingujących. Rosjanin musi zapłacić 250 tys. dolarów kary oraz zawieszono go bezterminowo w prawach do walki o pasy mistrzowskie federacji WBC.

Jeśli Powietkin wyrazi chęć boksowania o tytuły World Boxing Council w przyszłości, będzie musiał poddać się rocznemu specjalnemu programowi badań antydopingowych, który sam sfinansuje. Jeśli po dwunastu miesiącach testy nie wykażą żadnych śladów przyjmowania zabronionych środków, Rosjanin będzie mógł poprosić o powrót do rankingów WBC.

W maju ubiegłego roku w organizmie Powietkina wykryto meldonium, przez co odwołano jego pojedynek z Deontayem Wilderem. W grudniu z kolei Powietkina przyłapano na stosowaniu nielegalnego prohormonu Ostaryny.

Kary nałożone przez WBC nie oznaczają, że Powietkin nie będzie mógł w ogóle boksować. Rosjanin pomimo całej sytuacji nie powinien mieć problemów z uzyskaniem bokserskiej licencji w swoim kraju.

Prezydent federacji WBC Mauricio Sulaiman zasugerował, że po wyroku nowojorskiego sądu, który orzekł, że Aleksander Powietkin (31-1, 22 KO) po zakazane meldonium sięgnął w okresie bezpośrednio poprzedzającym planowaną na maj 2016 walkę z Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO), na rosyjskiego pięściarza może zostać nałożona kara.

Wcześniej władze World Boxing Council odstąpiły od ukarania Powietkina, oceniając, że aktualna wiedza nie pozwala jednoznacznie potwierdzić, iż meldonium do organizmu pięściarza trafiło po 1 stycznia 2016 roku, kiedy to zostało wprowadzone na listę środków dopingujących. - Śledzimy przebieg procesu i jego wyniki i w najbliższym czasie wydamy oficjalną decyzję w sprawie tego dochodzenia - powiedział Sulaiman. 

Aktualnie WBC bada także drugą dopingową wpadkę Powietkina z ubiegłego roku - zawodnik grupy Mir Boksa miał stosować ostarynę przed grudniowym starciem z Bermanem Stivernem (walkę ostatecznie odwołano). Póki co Rosjanin został czasowo usunięty z rankingu wagi ciężkiej, tracąc pozycję pretendenta do tytułu.


Najnowsze komentarze