onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • miszigen
  • Maciek Słupsk
  • Lucas88
  • Kamel80
  • Waldek

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

Trwa śledztwo federacji WBC w sprawie dopingu wykrytego u Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) przed odwołaną walką z Bermanem Stivernem o "tymczasowe" mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Jeden z najbardziej wpływowych promotorów Bob Arum zdaje się nie wierzyć w tłumaczenia ekipy Powietkina, która przekonuje, że zakazana ostaryna mogła się dostać do organizmu pięściarza po spożyciu mięsa z niewłaściwego źródła. 

- To nie jest normalna sytuacja, ale nie znam szczegółów. Nauczyłem się jednak ufać faktom. Jeśli człowiek, który już wcześniej był złapany na zakazanych preparatach, dostaje szansę i znów wpada, co tu jeszcze można więcej powiedzieć? - pyta retorycznie współpromotor czempiona WBO królewskiej dywizji Josepha Parkera.

Aleksander Powietkin w 2016 roku dwukrotnie był łapany na dopingu - w maju na meldonium, w grudniu na ostarynie. W obydwu przypadkach znalezione dawki zakazanych substancji były śladowe.

1 lutego zostanie ostatecznie otwarta próbka B materiału pobranego przez komisję antydopingową od Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) w dniu 6 grudnia. 

W próbce A wykryto wcześniej obecność zakazanej ostaryny, co było powodem odwołania walki Powietkina z Bermanem Stivernem o tymczasowe mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej. 

Federacja WBC, która zleciła grudniowe badanie agencji VADA, prowadzi aktualnie śledztwo dotyczące dopingowej wpadki Powietkina. Póki co Rosjanin zachował swoją pozycję w rankingu World Boxing Council, a  w tym tygodniu dodatkowo zadebiutował top-15 "ciężkich" IBF.

Szef WBC Mauricio Sulaiman zapewnił, że mimo przełożenia terminu otwarcia próbki B (z 5 stycznia na bliżej nieokreślony) federacja nie zatrzymała śledztwa w sprawie dopingu wykrytego u Aleksandra Powietkna (31-1, 22 KO). O zmianę terminu otwarcia poprosiła wcześniej ekipa rosyjska.

- Próbka B zostanie otwarta później, ale World Boxing Council nadal prowadzi swoje dochodzenie. Na razie jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o tym, kiedy zostanie ono zakończone - powiedział Sulaiman. 

Ostarynę - zakazaną substancję z grupy SARM - wykryto u Aleksandra Powietkina w trakcie badania antydopingowego przeprowadzonego 6 grudnia, przed odwołaną ostatecznie walką o pas WBC Interim z Bermanem Stivernem. 

Mimo wpadki dopingowej Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) zadebiutował w rankingu wagi ciężkiej federacji IBF.

W najnowszym zestawieniu pretendentów do pasa wszech wag International Boxing Federation Powietkin zajmuje dziewiątą pozycję. Mistrzem IBF jest od kwietnia ubiegłego roku  Anthony Joshua (18-0, 18 KO), który 29 kwietnia zmierzy się z Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO). 

U Aleksandra Powietkina przed planowaną na 17 grudnia walką o pas WBC Interim z Bermanem Stivernem wykryto śladowe ilość ostaryny. Ekipa Rosjanina zażądała otwarcia próbki B, co miało nastąpić 5 stycznia. Team Powietkina poprosił jednak o przełożenie terminu.

Dziennikarz ESPN Dan Rafael podał, powołując się na dobrze poinformowane źródła, że nie zostanie dziś przeprowadzone badanie pod kątem dopingu "próbki B" pobranej w grudniu od Aleksandra Powietkina.

Analiza "próbki A" wykazała obecność ostaryny, co stało się przyczyną odwołania pojedynku o pas WBC Interim wagi ciężkiej z udziałem Powietkina i Bermane'a Stiverne'a (25-2-1, 21 KO). Kontrolę "próbki B" miało przeprowadzić laboratorium uniwersyteckie UCLA w Los Angeles, jednak podobno obóz Rosjanina poprosił o zmianę daty badania.

"Ludzie Powietkina chcą przełożenia terminu, bo twierdzą, że teraz są niedostępni. Źródło mówi, że oni czekają teraz na alternatywne terminy, w których laboratorium mogłoby otworzyć próbkę." - napisał Dan Rafael.

Władze World Boxing Council wydały komunikat informujący o statusie dochodzenia w sprawie wykrycia u Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) zakazanej ostaryny przed niedoszłą do skutku grudniową walką z Bermanem Stivernem o pas WBC Interim wagi ciężkiej. 

"Otwarcie próbki B zaplanowane na dzień 5 stycznia 2017 odbędzie się w laboratorium University of California w Los Angeles. WBC cały czas bada sprawę pozytywnego testu pana Powietkina. Ostateczny wyrok zapadnie po zakończeniu śledztwa i zapoznaniu się z wynikami badania antydopingowego próbki B." - czytamy w informacji prasowej rozesłanej dziś przez federację.

Ostarynę u Aleksandra Powietkina wykryto w trakcie badania materiału pobranego do analizy w dniu 6 grudnia. Dwie inne kontrole przeprowadzone u Rosjanina w niewielkim odstępie czasowym dały rezultat negatywny.

W styczniu przed sądem w Nowym Jorku odbędzie się przesłuchanie Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) w sprawie, jaką promotor Rosjanina Andriej Riabiński wytoczył w czerwcu obozowi mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (37-0, 36 KO). 

Szef grupy Mir Boksa oskarżył obóz "Bronze Bombera" o zniesławianie i zażądał rekompensaty wysokości 34,5 milionów dolarów w związku z wypowiedziami i działaniami Amerykanów po tym, jak tuż przed planowaną na 21 maja walką Powietkin - Wilder okazało się, że u Rosjanina wykryto śladowe ilości zakazanego od stycznia meldonium. Pojedynek ostatecznie nie doszedł do skutku. 

- To będzie wstępne przesłuchanie. Obie strony będą zadawać pytania kluczowym świadkom. My przesłuchamy ich świadków, a oni naszych. Z naszej strony przesłuchani będą Aleksander Powietkin i Andriej Riabiński. To standardowa procedura - tłumaczy w rozmowie z agencją Tass prawnik rosyjskiego teamu Aleksiej Karpienko.

Aleksander Powietkin dopingową "wpadkę" zaliczył także w grudniu, przed niedoszłą do skutku walką z Bermanem Stivernem. Tym razem stwierdzono u niego obecność ostaryny.

Promotorzy Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) poprosili o otwarcie przez laboratorium antydopingowe VADA próbki B materiału pobranego do analizy przed zaplanowaną na 18 grudnia a ostatecznie odwołaną walką o pas WBC Interim wagi ciężkiej z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

W próbce A materiału z dnia 6 grudnia wykryto niewielką ilość zakazanej ostaryny, co było przyczyną skasowania pojedynku. Jednocześnie dwie inne kontrole antydopingowe Rosjanina dały wynik negatywny.

"Ekipa Powietkina zażądała badania próbki B. Prawdopodobnie będzie ona otwarta w styczniu przyszłego roku." - czytamy w oficjalnym komunikacie promującej pięściarza grupy Mir Boksa.

Na razie nie wiadomo, jakie konsekwencje grożą Aleksandrowi Powietkinowi w przypadku potwierdzenia się zarzutów o doping. Federacja WBC, która zleciła badania antydopingowe, sprawą ma się zająć w najbliższych tygodniach.

Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) uważa, że bez znaczenia jest, jak niskie było stężenie zakazanej ostaryny wykrytej u Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) przed niedoszłą do skutku a zaplanowaną na 18 grudnia walką pięściarzy o pas WBC Interim wagi ciężkiej. 

Jak wynika z informacji rosyjskiego obozu, w organizmie Powietkina wykryto zaledwie 0,00000000001 grama zakazanego specyfiku. Rosjanie przekonują, że substancja mogła być zawarta w spożywanym przez boksera mięsie. Co ciekawe, dwa inne testy antydopingowe Powietkina, wykonane zarówno po jak i przed badaniem kontrolnym z pozytywnym wynikiem, były "czyste".

- To jak olimpiada, nieważne, ile zakazanego środka u ciebie znajdą. Nawet jak przed cyfrą znaczącą jest dziesięć zer, jeśli zostałeś złapany, jest dyskwalifikacja - stwierdził Stiverne w rozmowie z BaylorIC TV.

Aktualnie federacja WBC prowadzi śledztwo w sprawie dopingu wykrytego u Powietkina. Na przełomie maja i czerwca, również tuż przed walką (z Deontayem Wilderem), zawodnik grupy Mir Boksa wpadł na meldonium, jednak wówczas nie został ukarany, bo nie można było udowodnić, że po zabroniony specyfik Rosjanin sięgnął już w okresie gdy był on na liście środków dopingujących (od stycznia 2016).

Warto przypomnieć, że także Bermane Stiverne przed pojedynkiem z Powietkinem zanotował dopingową "wpadkę" (DMAA). Pięściarza ukarano grzywną wysokości 75 tysięcy dolarów. 

Andriej Riabiński, promotor Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO), twierdzi, że wkrótce może zażądać szczegółowych wyjaśnień od agencji antydopingowej VADA w sprawie pozytywnych wyników testów u swojego podopiecznego. 

Powietkin w tym roku dwukrotnie tuż przed walkami, najpierw z Deontayem Wilderem a później z Bermanem Stivernem, wpadał na zakazanych specyfikach (odpowiednio meldonium i ostarynie), co było przyczyną odwołania pojedynków. W obydwu przypadkach doping wykrywano u Rosjanina tylko w jednym z kilku wyrywkowych testów i w obydwu przypadkach po teście z wynikiem pozytywnym kolejny nie wykazywał już obecności zabronionej substancji. 

- Mamy kilka pytań do VADA, to jest okazja do poważnej dyskusji z laboratorium - stwierdził w rozmowie z agencją Tass szef grupy Mir Boksa, który nie ukrywa, że nie wyklucza takiej wersji wydarzeń, że Powietkin mógł paść ofiarą jakiegoś spisku.

Wbrew wcześniejszym doniesieniom Aleksander Powietkin (31-1, 22 KO) nie został poddany kontroli antydopingowej po sobotniej walce z Johannem Duhaupas (34-4, 21 KO) - podała agencja R-Sport, powołując się na szefową agencji VADA Margaret Goodman. 

- Pojedynek Powietkin - Duhaupas nie był sankcjonowany przez federację WBC, a strona rosyjska i organizator gali nie zwrócili się z prośbą o testy po walce - wyjaśniła Goodman. 

Duhaupas z Powietkinem boksował w zastępstwoe Bermane'a Stiverne'a (25-2-1, 21 KO), który wycofał się z boju po tym jak na kilkanaście godzin przed pierwszym gongiem okazało się, że w organizmie Rosjanina wykryto zakazaną ostarynę. 

Na razie nie wiadomo, jakie konsekwencje wobec Aleksandra Powietkina wyciągną władze World Boxing Council, które w stawce potyczki ze Stivernem położyły tytuł tymczasowego mistrza świata wagi ciężkiej. Wobec dopingowej wpadki rosyjskiego boksera WBC wycofała się ostatecznie z sankcjonowania walki i wszczęła śledztwo w sprawie dopingu. 

Andriej Riabiński, promotor Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO), zapowiada, że niezależnie od śledztwa prowadzonego przez federację WBC sam chce uruchomić dochodzenie w sprawie dopingu wykrytego u jego zawodnika przed planowaną na sobotę, a ostatecznie odwołaną, walką o pas WBC Interim wagi ciężkiej z Bermanerm Stivernem.

Szef grupy Mir Boksa przekonuje, że wierzy w czystość Powietkina i zdradza, że zamierza poddać testom na wykrywaczu kłamstw wszystkich członków ekipy swojego pięściarza.

- Wszystkie odżywki, jakie stosował Aleksander będą poddane badaniom - zadeklarował Riabiński, dodając, że wykryty organizmie rosyjskiego boksera środek o nazwie ostaryna mógł znajdować się w mięsie, jakie sportowiec spożył.

- Nie chcę budować teorii spiskowych, ale może tak być, że w niektórych gospodarstwach podaje się zwierzętom takie specyfiki - powiedział opiekun Aleksandra Powietkina.

Do końca roku obóz Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) może poprosić o zbadanie próbki "B" - poinformował Itar-Tass przedstawiciel VADA, agencji antydopingowej, która przed planowaną na minioną sobotę, a ostatecznie odwołaną, walką z Bermanem Stivernem stwierdziła w organizmie rosyjskiego pięściarza obecność zakazanej ostaryny. 

Promotor Powietkina Andriej Riabiński tuż po upublicznieniu przez federację WBC komunikatu o dopingowej wpadce jego zawodnika stanowczo stwierdził, że będzie zabiegał o ponowne badanie, jednak według VADA do tej pory taka prośba ze strony Rosjan się nie pojawiła. 

Federacja WBC, która miała sankcjonować starcie Powietkina ze Steivernem jako bój o "tymczasowy" pas mistrzowski kategorii ciężkiej, stanowisko w sprawie zająć ma na początku 2017 roku.

Mauricio Sulaiman w swoim cyklicznym felietonie przyznał, że sobotnia wiadomość o dopingowej wpadce Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) była dla niego wielkim zaskoczeniem. Szef federacji WBC zdradził, że o sprawie dowiedział się w samolocie, w drodze powrotnej do Meksyku z zakończonej na Florydzie konwencji World Boxing Council. 

- Byłem w szoku! - napisał Sulaiman. - Ta okropna wiadomość popsuła mi znakomity nastrój, w jakim byłem po sukcesie zjazdu. Moja żona powiedziała do mnie jednak: "To jest duże osiągnięcie WBC! To dowód na to, Clean Boxing Program działa, a federacja dba o zawodników i boks."

- WBC w tym roku straciła dwie mistrzowskie walki w wadze ciężkiej. Sprawy związane z pojedynkami Wilder - Powietkin i Stiverne - Powietkin kosztowały nas sporo czasu, wysiłku i pieniędzy . Nie ma jednak kompromisów w temacie bezpieczeństwa - zapewnił prezydent WBC, dodając: - Clean Boxing Program WBC i VADA to rzeczywistość. Program będzie kontynuowany i zmieni boks. Jest jeszcze tyle do zrobienia i będziemy przy tym współpracować z wieloma osobami z całego świata, zwłaszcza z pięściarzami.

Decyzja World Boxing Council w sprawie Aleksandra Powietkina, u którego stwierdzono obecność zakazanej ostaryny, spodziewana jest  w pierwszych tygodniach 2017 roku.

Witalij Kliczko uważa, ze kolejne zamieszanie dopingowe wokół Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) poważnie rzutuje na to, jak Rosjanin będzie teraz postrzegany przez kibiców. Zdaniem słynnego Ukraińca druga w tym roku afera związana z dopingiem, w którą zamieszany jest zawodnik grupy Mir Boksa, wpływa także negatywnie na wizerunek całego pięściarstwa. 

- Powietkin stracił wiarygodność w oczach fanów, a w sporcie to bardzo ważne. To nie są zawody, kto ma lepsze sterydy, lepszy doping. Każdy musi być czysty i to jest podstawowa zasada - czysty sport - przekonuje starszy z braci Kliczko. 

U Aleksandra Powietkina, który miał w sobotę zmierzyć się z Bermanem Stivernem, wykryto obecność ostaryny - zakazanego środka z grupy tzw. SARM-ów. W maju rosyjski pięściarz wpadł na stosowaniu meldonium, jednak wówczas stężenie zabronionego specyfiku było zbyt niskie, by podważyć stanowisko boksera twierdzącego, iż po meldonium sięgnął, gdy było ono jeszcze dozwolone, czyli w 2015 roku. 

Na początku przyszłego roku federacja WBC ma zająć stanowisko w sprawie ostaryny wykrytej u Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO) podczas badań antydopingowych przed niedoszłą do skutku walką o "tymczasowe" mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

- Rozpoczęliśmy dochodzenie, ale do końca roku pozostało już mało dni roboczych, będzie wiele wolnego. Zakończymy śledztwo na początku 2017 roku - stwierdził szef World Boxing Council Mauricio Sulaiman. 

Tymczasem promotor Rosjanina Andriej Riabiński uważa, że jego bokser mógł paść ofiarą spisku, podobnie jak przed planowanym na maj pojedynkiem z Deontayem Wilderem. -  Pytanie brzmi, dlaczego ciągle przychodzą [przed walką] pozytywne wyniki badań? Wcześniej są negatywne, we wszystkich laboratoriach, także amerykańskich, poza tym jednym tuż przed walką. Nie chciałbym wyciągać daleko idących wniosków, ale to jednak  dziwne - ocenił szef grupy Mir Boksa. 

Wobec absencji Stiverne'a Aleksander Powietkin zaboskował w sobotę w Jekaterynburgu z Johannem Duhaupas (34-3, 21 KO). Francuz został ciężko znokautowany w szóstej rundzie, ale jak zapewnia, nie doznał większego uszczerbku na zdrowiu. 

- Diagnozy lekarzy są dobre, mam tylko złamany nos. Spróbowałem szczęścia, ale się nie udało. Odpocznę i następnym razem wyjdę do ringu w pełni przygotowany. Dziękuję wszystkim i nie martwcie się o mnie - oświadczył Duhaupas.

Aleksander Powietkin (31-1, 22 KO) nie przyznaje się do zażycia zakazanej ostaryny, którą wykryto podczas badania antydopingowego próbki pobranej od niego w dniu 6 grudnia. Rosjanin biorący udział w programie Clean Boxing Program przekonuje, że w jego przypadku sięganie po doping byłoby irracjonalne. 

- Jaki byłby sens brać doping, żeby wpaść na ostatnim teście? - pyta retorycznie zawodnik grupy Mir Boksa. - To bez sensu. Nie wiem, jak ta substancja dostała się do mojego organizmu, ale gdy informacja o wynikach kontroli do mnie dotarła, poczułem się źle i przejąłem się tym. 

Powietkin podczas sobotniej gali w Jekaterynburgu miał skrzyżować rękawice w boju o pas WBC Interim wagi ciężkiej z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO). Ten jednak na wieść o dopingowej wpadce rywala z walki się wycofał. Zdaniem Rosjanina "B.WARE" po prostu wykorzystał pretekst, by zrezygnować z rywalizacji. 

- Myśle, że Stiverne prawdopodobnie nie chciał walczyć. To było jasne od samego początku. Nie widziałem w jego oczach żądzy walki i w ogóle wyglądał, jakby był w słabej formie - ocenił rosyjski pięściarz.

Wobec wycofania się Bermane'a Stiverne'a Aleksander Powietkin ostatecznie zmierzył się w Jekaterynburgu z Johannem Duhaupas (34-3, 21 KO), którego znokautował w szóstej rundzie.

Aleksander Powietkin (31-1, 23 KO) po zwycięskiej walce z Johannem Duhaupas (34-4, 21 KO) poddał się kontroli antydopingowej. Rosyjski pięściarz zaprzeczył, jakoby wspomagał się niedozwolonym dopingiem, który wykryto u niego przed dzisiejszym występem na gali w Jekaterynburgu. Powietkin pierwotnie miał zaboksować na niej z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO) o pas WBC Interim, jednak gdy federacja WBC poinformowała, że podopieczny Andrieja Riabińskiego został złapany na zażywaniu ostaryny, Haitańczyk wycofał się z pojedynku.

- To już chyba u nich [w WBC] tradycja, że znajdują coś przed walkami. Chciałbym przeprosić za to, że nie doszło do walki ze Stivernem - powiedział Powietkin, dodając, że ma nadzieję, iż sprawa zostanie wyjaśniona i "sprawiedliwości stanie się zadość".

Swojego zawodnika poparł trener Iwan Kirpa. - Gdyby miał coś brać, to czy zapisywałby się do Clean Boxing Program? Aleksander nikogo się nie obawia, to wojownik. Podejrzewam, że to była zaplanowana akcja - stwierdził szkoleniowiec Powietkina. 

Do tej pory federacja WBC nie poinformowała, jakie konsekwencje mogą zostać wyciągnięte wobec Aleksandra Powietkina, jeśli próbka B potwierdzi obecność dopingu. Rosjanin w przeszłości wpadł już na stosowaniu meldonium, jednak wykryte stężenie specyfiku było tak niskie, że nie można było jednoznacznie stwierdzić, czy substancja została zażyta już w okresie, gdy trafiła na listę środków zabronionych.

Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO), który odmówił walki z Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO) po wykryciu w organizmie Rosjanina środka dopingującego, nie otrzyma gaży, którą miał zagwarantowaną za dzisiejszy pojedynek. 

Zarówno Powietkin jak i Stiverne mieli zainkasować za występ na gali w Jekaterynburgu po 1,35 miliona dolarów. Dodatkowo na zwycięzcę starcia czekała premia wysokości 300 tysięcy dolarów. 

- Pieniądze są na specjalnym depozycie. Jeśli nie ma walki, to nie ma wypłaty - wyjaśnił promujący Powietkina organizator rosyjskiej gali Andriej Riabiński. 

W zastępstwie Bermane'a Stiverne'a z Aleksandrem Powietkinem zaboksuje ostatecznie były challenger WBC wagi ciężkiej Johann Duhaupas (34-3, 21 KO). Francuz według rosyjskich mediów podobno już od trzech dni przebywał w Jekaterynburgu na wypadek "prowokacji ze strony agencji antydopingowych".

Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) nie ma zamiaru boksować z Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO) po tym, jak w organizmie Rosjanina wykryto zakazaną Ostarynę. Haitańczyk twierdzi, że Powietkin, który już po raz drugi wpadł na dopingu powinien zostać ukarany z największą surowością.

- Z jednej strony nie jestem zaskoczony, że znów go złapano, ale nie żałuję, że przyleciałem do Rosji. To piękny kraj - powiedział w rozmowie ze Sportbox.ru "B.WARE".

- Myślę, że Powietkin powinien zostać dożywotnio zdyskwalifikowany. To już drugi raz. To nieprofesjonalne, złe dla boksu, dla niego samego i dla promotora, to rzuca cień na reputację wszystkich. Zakładam, że to koniec jego kariery. Gdyby walka doszła do skutku, jestem pewien, że bym go pokonał - dodał Bermane Stiverne, który miał rywalizować z Powietkinem o pas WBC Interim wagi ciężkiej.

Aleksander Powietkin (30-1, 22 KO) okazał się o 11,6 kilograma lżejszy od Bermane'a Stiverne'a (25-2-1, 21 KO) podczas ceremonii ważenia przed jutrzejszą walką o pas WBC Interim kategorii ciężkiej na gali w Jekaterynburgu. 

Uważany za faworyta sobotniego pojedynku Rosjanin, który na zawodowym ringu przegrał tylko z Władimirem Kliczką, ważył dziś 101,5 kg. Jego haitański rywal, mający już w dorobku mistrzowski tytuł WBC, wniósł na wagę 113,1 kg. Transmisja gali w sobotę od godz. 17.00 w Eleven Sports.

Stawką starcia w Jekaterynburgu będzie pas "tymczasowego" mistrza WBC. "Pełnym" czempionem World Boxing Council jest od stycznia 2015 roku Amerykanin Deontay Wilder (37-0, 36 KO), który nie był w stanie bronić swojego trofeum ze względu na kontuzję. 

Już jutro na gali w Jekaterynburgu Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) stanie do walki o tymczasowe mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej z Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO). Haitańczyk przed zbliżającym się starciem jest pewny siebie i przekonuje, że ani własny ring ani nawet najbardziej przychylni sędziowie nie pomogą jego rywalowi w sobotni wieczór. 

- Nie mam się czego obawiać - przekonuje "B.WARE". - Ta walka nie potrwa dwunastu rund, a cała robota, którą będą mieli do wykonania sędziowie to będzie wyliczenie Powietkina i podniesienie do góry mojej ręki po walce. 

- Znokautuję go w pierwszej części pojedynku, uwierzcie mi! On zapamięta ten nokaut na długo! - odgraża się znany z mocnego uderzenia Stiverne. 

Zwycięzca boju pomiędzy Aleksandrem Powietkinem i Bermnanem Stivernem oprócz pasa WBC Interim zdobędzie także prawo do walki z "pełnym" czempionem World Boxing Council Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO). W Polsce galę z Jekterynburga obejrzeć będzie można w Eleven Sports i na elevensports.pl.

Deontay Wilder nie wierzy w zwycięstwo Bermane'a Stiverne'a (25-2-1, 21 KO) nad Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO) w sobotniej walce o pas WBC Interim, która będzie główną atrakcją gali w Jekaterynburgu (transmisja w Eleven Sports i na elevensports.pl). "Bronze Bomber" twierdzi, że nie ma zaufania do rodaków Powietkina, sugerując, że rosyjscy sportowcy wspomagają się nielegalnym dopingiem. 

- Jeśli walka jest w Rosji, to wygra Powietkin. Nie mam żadnych wątpliwości. Wiem, że w wadze ciężkiej jeden cios może zmienić wszystko, ale w boksie się teraz wiele dzieje, zwłaszcza z tymi Rosjanami - mówi w wywiadzie dla boxingscene.com Amerykanin, który w maju wycofał się z pojedynku z Powietkinem po wykryciu w organizmie zawodnika grupy Mir Boksa śladowych substancji meldonium.

- Co chwila się potwierdza, że to powszechna sprawa z nimi, oni ciągle oszukują, nie można im ufać. W boksie ogólnie nie można ufać nikomu, ale Rosjanie to zupełnie inna rasa - twierdzi Wilder.

Zwycięzca starcia pomiędzy Aleksandrem Powietkinem i Bermanem Stivernem oprócz "tymczasowego" mistrzostwa świata wywalczy także statu obowiązkowego pretendenta do tytułu WBC, który od 2015 roku należy do Deontaya Wildera. 

Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) jest bardzo pewny siebie przed zaplanowanym na sobotę pojedynkiem o pas WBC Interim wagi ciężkiej z Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO). Mocno bijący Haitańczyk zapowiada, że starcie w Jekaterynburgu rozstrzygnie przed czasem. 

- Jestem gotów na dwanaście rund, jednak jestem przekonany, że walka tyle nie potrwa - mówi "B.WARE". - Zapowiedziałem, że znokautuję Powietkina i nieważne jest dla mnie, w której rundzie. Boksujemy w Rosji, więc nie chcę dopuścić do głosu sędziów punktowych. Dla mnie lepszą opcją jest nokaut na Powietkinie. 

- Mój przeciwnik jeszcze nigdy nie bił się z kimś takim jak ja. Ta walka będzie dla niego niespodzianką! - odgraża się były czempion WBC. 

Bezpośrednią transmisję z sobotniego pojedynku, który wyłoni obowiązkowego rywala dla czempiona World Boxing Council Deontaya Wildera (37-0, 36 KO), przeprowadzi kanał Eleven Sports.

w sobotę w Eleven Sports widzowie zobaczą transmisję gali bokserskiej, podczas której walką wieczoru będzie starcie o tymczasowy pas mistrza świata organizacji WBC w wadze ciężkiej. Na ring w rosyjskim Jekaterynburgu wejdą Aleksander Powietkin (30-1, 22 KO) i Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO).

Obaj pięściarze znajdują się w ścisłej czołówce rankingu WBC. Powietkin to były czempion federacji WBA, który ma na koncie zaledwie jedną porażkę. Poniósł ją z Władimirem Kliczką, ale w swojej karierze pokonał tak znanych zawodników jak Chris Byrd, Hasim Rahman, Marco Huck czy Rusłan Czagajew. Swoje cztery ostatnie walki zakończył zwycięstwami przed czasem.

Stiverne to z kolei były mistrz organizacji WBC, który tytuł stracił po przegranym pojedynku z Deontayem Wilderem. Ponieważ Amerykanin aktualnie nie może go bronić ze względu na kontuzję, Powietkin i Stiverne będą rywalizować o tymczasowe mistrzostwo świata, a triumfator uzyska prawo walki z Wilderem o pas WBC.

Transmisja z Jekaterynburga rozpocznie się w  kanale Eleven Sports w sobotę, 17 grudnia o godz. 17:00.

Wszystkie testy antydopingowe wykonane przed sobotnią walką Aleksandra Powietkina (30-1, 22 KO) z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO) dały wynik negatywny - poinformował promotor Rosjanina Andriej Riabiński.

- Powietkin jest czysty i szykuje się do pojedynku. Ze Stivernem po tej całej sytuacji też jest wszystko w porządku - powiedział szef grupy Mir Boksa, nawiązując do wykrycia w listopadzie organizmie Haitańczyka śladowych ilości DMAA (geranaminy).

Stawką starcia Aleksandra Powietkina z Bermanem Stivernem będzie tytuł tymczasowego mistrza WBC wagi ciężkiej i status obowiązkowego pretendenta do "pełnego" pasa należącego do Deontaya Wildera (37-0, 36 KO). Walkę pokaże w Polsce stacja Eleven Sports.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze