Patronat medialny


 


Dziś na undercardzie gali Broner - Santiago dojdzie do ciekawej konfrontacji w kategorii ciężkiej pomiędzy Dominikiem Breazealem (20-2, 18 KO) i Otto Wallinem (21-1, 14 KO). 

Breazeale, który w poprzednim występie został znokautowany przez Deontaya Wildera, rozpoczął niedawno trenerską współpracę z Abelem Sanchezem i zapowiada na sobotni wieczór życiową formę.

- Praca z Abelem i treningi w Big Bear to coś, na co powinienem się był zdecydować już lata temu. Szkoda, że nie zrobiłem tego wcześniej, moja kondycja i pewność siebie są teraz takie jak nigdy! - przekonuje Amerykanin i dodaje: - Może niektórzy sądzili, że po porażce z Wilderem wrócę z jakimś leszczem, ale ja zawsze chciałem walczyć z najlepszymi. Widziałem Wallina z Furym i Kauffmanem i gdy tylko pojawiła się propozycja, od razu ją przyjąłem.

Tymczasem Wallin deklaruje, że chciałby przekonać bokserskich fanów, że stać go na coś więcej niż "piękną" przegraną z Tysonem Furym. 

- Wszyscy tylko mówią o moim pojedynku z Furym, ale zapominają, że to nie jest cała moja kariera. Rozumiem oczywiście, że wielu nie widziało mnie nigdy wcześniej, a ja wypadłem lepiej niż się spodziewali. Ja jednak chcę to zostawić już za sobą i iść do przodu. Breazeale to dobre nazwisko i liczę na to, że pokonując go, pokażę, iż mogę wygrywać z mocnymi rywalami. Chciałbym zostawić już za sobą Fury'ego i zbliżyć się do walki o pas - mówi szwedzki mańkut, który według bukmcherów będzie faworytem dzisiejszego starcia (kursy wynoszą odpowiednio 1,4 i 3,2).