Patronat medialny


 


Manuel Charr (31-4, 17 KO) poinformował w mediach społecznościowych, że do jego walki z Trevorem Bryanem (20-0, 14 KO) prawdopodobnie nie dojdzie 29 stycznia. Posiadający regularny pas WBA wagi ciężkiej Charr przeprowadził śledztwo i odkrył, że hotel Seminole Hard Rock na Florydzie, gdzie miałaby się odbyć walka, nie został zarezerwowany w tym terminie przez Dona Kinga, który ma być organizatorem pojedynku.

- Nie chcecie tej walki. Don King chce mnie zmusić do podpisania kontraktu z nim, ale ja tego na pewno nie zrobię. Prawnicy już się tym zajęli. Nieważne co się stanie, jestem na 200% gotów na walkę. Tytuł zostaje u nas w Niemczech. - pisze 36-latek.

Nie ma też pewności, czy pięściarz z niemieckim paszportem otrzymałby na czas wizę do Stanów Zjednoczonych. Charr posiada pas World Boxing Association od listopada 2017 roku, jednak ani razu nie bronił swojego tytułu.

Podczas styczniowej gali miałoby również dojść do starcia o tytuł WBA kategorii junior ciężkiej z udziałem Beibuta Szumenowa (18-2, 12 KO) i Raphaela Murphy (14-1, 11 KO). Dla Kazacha byłby to powrót na ring po ponad dwuletniej przerwie.