Patronat medialny


 


Amir Mansour (22-1-1, 16 KO) przyjął przedstawioną mu niedawno ofertę walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (35-0, 34 KO), który wróci na ring 16 stycznia na gali w Nowym Jorku. 43-letni Mansour przy okazji wyraził niezadowolenie, że obóz "Bronze Bombera" negocjuje jednocześnie z Shannonem Briggsem.

- Jak Wilder może nazywać się najgroźniejszym człowiekiem na świecie, kiedy jego obóz proponuje mi walkę, ja akceptuję ich warunki, a oni potem zaczynają rozmowy z Shannonem Briggsem? - pyta w emocjonalnym wystąpieniu zamieszczonym w internecie Mansour.

- Briggs nie wygrał z nikim mocnym od dziesięciu lat. Naprawdę chcecie z nim walczyć? Poważnie? Nikt nie chce oglądać tej walki, wszyscy chcą zobaczyć pojedynek z prawdziwym pięściarzem, takim jak ja - przekonuje bokser niedawno przymierzany do pojedynku z Arturem Szpilką.

Obóz Deontaya Wildera zdradził również, że z grona potencjalnych rywali Amerykanina odpadł Hughie Fury, którego promotorzy nie byli zainteresowani styczniową datą i nawet nie podjęli negocjacji.