onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Nie było niespodzianki w głównej walce wieczoru gali w Carson, w której faworyzowany Andre Ward (24-0, 13 KO) pokonał wysoko na punkty Artura Abrahama (32-3, 26 KO), obronił tytuł mistrza świata WBA kategorii super średniej i został pierwszym finalistą turnieju Super Six.

Po pierwszej, ospałej rundzie rozpoznawczej, w której padło niewiele ciosów, Ward zaczął nieco podkręcać tempo w drugim starciu, ale przez jeszcze jakiś czas z obu stron było niewiele czystych ciosów. Zmieniło się to dopiero w czwartej odsłonie, w której Amerykanin kilka razy dobrze trafił po skróceniu dystansu.

Od tego momentu przewaga Warda zaczęła rosnąć. Amerykanin wyraźnie się rozluźnił, wyprowadzał coraz więcej ciosów i cały czas pozostawał nieuchwytny dla rywala. W rundzie siódmej pojedynek przeobraził się już w jednostronne widowisko. Ward wyprowadzał całe serie ciosów, które pozostawały bez odpowiedzi Abrahama, skupiającego się tylko na chowaniu za szczelną, podwójną gardą.

Starcie ósme, dziewiąte i dziesiąte to cały czas popis boksu Amerykanina. Ward wyprowadzał dużo ciosów zmuszając Abrahama to ciągłego chowania się za podwójną gardą, nie miał problemów z unikaniem zamachowych ciosów rywala, czasem odpowiadając dobrą kontrą i neutralizował wszelkie atuty niemieckiego pięściarza klinczując w odpowiednim momencie.

Dwie ostatnie odsłony nie przyniosły żadnych znaczących zmian. Abraham nie zdołał odwrócić losów pojedynku żadną pojedynczą akcją i był skazany na porażkę na punkty. Po 12 rundach sędziowie punktowali: 120-108, 118-110 i 118-111 ,co dobrze odzwierciedla przebieg tego pojedynku i przewagę jaką miał w tej walce Ward.

Nie masz uprawnień do komentowania

Najnowsze komentarze