Patronat medialny


 


W sobotę kolejną zwycięską walkę stoczył Manny Pacquiao (59-6-2, 38 KO). Filipińczyk łatwo uporał się z Jessiem Vargasem, zdobywając pas WBO kategorii półśredniej. Obóz "Pacmana" liczy, że prędzej czy później ruszą rozmowy na temat rewanżowego starcia z Floyd Mayweather Jr (49-0, 26 KO). Zdaniem  Boba Aruma w drugim pojedynku z Amerykaninem Pacquiao mógłby pokusić się o wygraną.

- Myślę, że teraz Manny wygląda naprawdę dużo lepiej. Tym razem dawałbym mojemu człowiekowi Pacquiao zdecydowanie większe szanse - stwierdził w rozmowie z TMZ szef promującej czempiona z Filipin grupy Top Rank.

Manny Pacquiao i Floyd Mayweather Jr po raz pierwszy skrzyżowali rękawice w maju 2015 roku. Dwunastorundowa walka zakończyła się gładkim zwycięstwem punktowym Amerykanina. Pojedynek pobił wszystkie bokserskie rekordy finansowe. Po pojedynku obóz "Pacmana" usprawiedliwiał jego słabszą postawę kontuzję barku.

Add a comment

Manny Pacquiao (59-6-2, 38 KO) powrócił na pierwsze miejsce rankingu wagi półśredniej portalu ESPN.com. 37-letni Filipińczyk w sobotę wygrał na punkty z Jessie Vargasem, potwierdzając po walce, że na dobre wrócił do boksu ze sportowej emerytury. "Pac Man" zdobył przy okazji pas mistrzowski federacji WBO.

Czołowa dziesiątka wagi półśredniej rankingu ESPN.com: 1. Manny Pacquiao, 2. Keith Thurman, 3. Kell Brook, 4. Timothy Bradley, 5. Danny Garcia, 6. Amir Khan, 7. Shawn Porter, 8. Errol Spence Jr, 9. Jessie Vargas, 10. Felix Diaz.

W rankingach amerykańskiej telewizji prowadzonych przez dziennikarza Dana Rafaela znajduje się dwóch Polaków - Krzysztof Głowacki i Krzysztof Włodarczyk. "Główka" jest trzeci, z kolei "Diablo" szósty w klasyfikacji najlepszych pięściarzy świata wagi junior ciężkiej.

Add a comment

W sobotę kolejną zwycięską walkę stoczył zdobywca mistrzowskich pasów w sześciu kategoriach wagowych Manny Pacquiao (59-6-2, 38 KO). Mówi się, że kolejnym rywalem "Pacmana", który przedwczoraj łatwo uporał się z Jessiem Vargasem (27-2, 10 KO), może być Terrence Crawford (29-0, 20 KO), jednak trener Filipińczyka Freddie Roach cały czas wierzy, że uda się doprowadzić do rewanżu z "emerytowanym" od września ubiegłego roku Floydem Mayweatherem Jr (49-0, 26 KO).

- Nasz cel to dostać jeszcze jedną walkę z Mayweatherem - mówi słynny szkoleniowiec. - Nie wiem, czy Manny podziela moją opinię, ale jestem całkiem pewien, że tak. To wciąż największa możliwa walka. Teraz po prostu musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by on wrócił na ring.

Zdaniem trenera "Pacmana" Filipińczyk, który od niedawna pełni w swojej ojczyźnie obowiązki senatora, nie ma już niczego do udowodnienia bokserskim fanom i ekspertom. - Nie sądzę, by Manny miał jeszcze coś do osiągnięcia. Dokonał już wszystkiego. Możemy jeszcze raz się spotkać z Mayweatherem, bo jeśli tym razem go pokonamy, skończy się to trylogią - twierdzi Freddie Roach.

Manny Pacquiao i Floyd Mayweather Jr skrzyżowali rękawice w maju 2015 roku. Dwunastorundowa walka zakończyła się gładkim zwycięstwem punktowym Amerykanina.

Add a comment

Gwarantowane 4 miliony dolarów zarobił Manny Pacquiao (59-6-2, 38 KO) za sobotni pojedynek z Jessie Vargasem (27-2, 10 KO). Wypłata Amerykanina wyniosła z kolei 2,8 miliona dolarów i były to rekordowe pieniądze zainkasowane przez tego pięściarza.

Gaża utytułowanego Filipińczyka zostanie dodatkowo powiększona o wpływy ze sprzedaży transmisji w systemie Pay-Per-View, jednak ciężko w tym momencie oszacować na jakim poziomie będzie to kwota. Promująca obu pięściarzy grupa Top Rank nie była wspierana przez żadną dużą amerykańską telewizję przy realizacji swojej płatnej transmisji.

Pacquiao w ostatnich latach zawsze zaliczany był do czołówki najlepiej zarabiających sportowców świata. Dla Filipińczyka był to drugi tegoroczny występ. Gwarantowana wypłata "Pac Mana" za kwietniowy pojedynek z Timothym Bradleyem wyniosła 7 milionów dolarów.

Add a comment

Manny Pacquiao wrócił na ring z krótkiej emerytury w dobrym stylu, wygrywając wysoko z broniącym pasa WBO wagi półśredniej, Jessie Vargasem. Ponad 16 tysięcy widzów w Thomas & Mack Center w Las Vegas dopingujących „Pacmana”, choć walczył przecież z mieszkającym w tym mieście Vargasem, to dowód, że Filipińczyk dalej jest uwielbiany, gdziekolwiek się pojawi. A to ważny sygnał w kontekście jego bokserskiej przyszłości.
 
Bo o to co dzieje się poza ringiem można być spokojnym. 37-letni Pacquiao, jeden z 24 urzędujących senatorów na Filipinach, to już polityk pełną gębą. Nie tylko jest najbardziej rozpoznawalnym Filipińczykiem, ale znów został mistrzem świata. Tym razem odzyskał tytuł, który wcześniej już do niego należał, zarabiając przy tym kilkanaście milionów dolarów. Gwarantowane miał wprawdzie „tylko” 4 mln, ale wpływy z pay-per-view powinny przynieść mu znacznie więcej.
 
Najważniejsze, że wciąż potrafi walczyć na mistrzowskim poziomie. I choć to już nie jest ten podziwiany przez lata „Pacman”, to jednak wciąż wygrywa. Tym razem przekonał się o tym młodszy o dziesięć lat i wyższy od 10 cm Vargas.
 
Były już mistrz podkreślił szybkość Filipińczyka i jego ogromne doświadczenie, ale powiedział też, że walka była wyrównana, a sędziowie, którzy punktowali 118:109 dla Pacquiao oglądali inny pojedynek. Trudno się zgodzić z opinią Vargasa. Ta dwójka bez wątpienia miała rację, co innego sędzia Dave Moretti , który wypunktował tylko 114:113. Widocznie się zdrzemnął i niewiele widział.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Add a comment

Wczorajszą zwycięską walkę Manny'ego Pacqauio (59-6-2, 38 KO) z Jessiem Vargasem obserwował na żywo w Thomas & Mack Center Floyd Mayweather Jr (49-0, 26 KO). Jak się okazuje Amerykanin pojawił się na gali w Las Vegas na specjalne zaproszenie "Pacmana". - Tak, zaprosiłem go - potwierdził Filipińczyk, który w maju ubiegłego roku przegrał z Mayweatherem na punkty w bokserskiej "walce wszech czasów".

Media od chwili zakończenia kariery przez Mayweathera nieustannie spekulują na temat ewentualnego powrotu "Moneya" na ring i możliwego rewanżu z Pacquiao. Filipiński czempion zapytany po walce z Vargasem o drugie starcie ze słynnym Amerykaninem odparł krótko: "zobaczmy", podkreślając jednocześnie, że jest gotowy na każde wyzwanie.

-  Nie wiem, z kim ludzie będą teraz chcieli, bym się zmierzył. Zaboksuję z tym, kogo mi wyznaczą promotorzy - oznajmił zdobywca pasów w sześciu kategoriach wagowych.

Promotor "Pacmana" Bob Arum, który wyrażał niedawno chęć organizacji walki Pacquiao z mistrzem WBO wagi super lekkiej Terencem Crawfordem (29-0, 20 KO), do tematu rewanżu z Mayweatherem podchodzi z rezerwą. - Floyd zakończył już karierę. Z tego co wiem, on już nie boksuje i szanuję jego decyzję - powiedział szef grupy Top Rank. 

Add a comment

Manny Pacquiao (59-6-2, 38 KO) stosunkowo łatwo poradził sobie z Jessiem Vargasem (27-2, 10 KO) w pojedynku wieczoru sobotniej gali w Las Vegas, zdobywając pas WBO wagi półśredniej. Statystyki ciosów potwierdzają przebieg walki - Filipińczyk był skuteczniejszy od swojego 10 lat młodszego rywala, choć ustępował mu aktywnością.

Na przestrzeni 12 rund "Pacman" zadał 409 uderzeń przy aż 562 Vargasa, jednak Amerykanin bił mało precyzyjnie, notując ostatecznie skuteczność na poziomie 19%. Wskaźnik celności ciosów Pacquiao wyniósł 36%, co dało mu przewagę nad przeciwnikiem w liczbie uderzeń doprowadzonych do celu 147-104.

Add a comment

W walce wieczoru gali w Las Vegas Manny Pacquiao (59-6-2, 38 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Jessiego Vargasa (27-2, 10 KO), zdobywając tytuł mistrza świata WBO wagi półśredniej.

Pacquiao mimo 37 lat na karku od pierwszego gongu górował szybkością nad 10 lat młodszym rywalem, choć nie imponował już agresją, z jakiej znany był w czasach swojej największej świetności.

W drugiej rundzie Filipińczyk posłał Meksykanina na deski kontrującym lewym prostym. Najlepsza w wykonaniu Vargasa była czwarta odsłona, w której zaskoczył boksującego bardzo pasywnie przeciwnika bezpośrednim prawym. Również w piątym i szóstym starciu pięściarz z Meksyku pokazał się z dobrej strony, jednak począwszy od siódmej rundy przewaga szybkości i doświadczenia "Pacmana" zaczęła być coraz bardziej widoczna.

Vargas walczył o zwycięstwo do końcowego gongu, ale często nadziewał się na kontrataki wciąż potrafiącego błyskawicznie przyspieszyć Filipińczyka. Ostatecznie sędziowie punktowali pojedynek 114-113, 118-109, 118-109 na korzyść Manny'ego Pacquiao.

Add a comment

Filipiński senator Manny Pacquiao, pięściarz numer dwa XXI wieku, stoczy drugą walkę w tym roku. Czy to przygrywka do rewanżu z Floydem Mayweatherem?

W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu w Las Vegas 37-letni Pacquiao postara się odebrać tytuł WBO wagi półśredniej (66,7 kg) młodszemu o dziesięć lat Jessie’emu Vargasowi. To będzie 21. walka wspaniałego Filipińczyka o mistrzostwo świata od 1998 roku (rekordzistą jest Julio Cesar Chavez: 37 pojedynków w latach 1984–2000). Manny sięgał po pasy w sześciu wagach (niektórzy tytułują go nawet czempionem ośmiu), co wspólnie z Oscarem de la Hoyą daje „Pacmanowi” pierwsze miejsce w historii boksu zawodowego. Jednocześnie, biorąc pod uwagę klasę sportowca, takie osiągnięcie nie dziwi w dyscyplinie, która przyznaje przynajmniej cztery tytuły w każdej z siedemnastu kategorii wagowych.

W kwietniu Pacquiao w świetnym stylu, już drugi raz odpłacił zaliczanemu do najlepszych na świecie bez podziału na wagi Timothy’emu Bradleyowi za niesłuszną porażkę w 2012 roku. Amerykanin to jedyny pięściarz, który pokonał sobotniego rywala Filipińczyka. Stało się to w ubiegłym roku. W marcu 2016 Vargas sięgnął po pas WBO, w dobrym stylu pokonując  Sadama Alego. Było to jedno z zaledwie dziesięciu jego zwycięstw przed czasem w karierze. Biorąc pod uwagę, że ostatni nokaut Pacquiao zdarzył się w 2009 roku, nikt nie spodziewa się go w sobotę. Fachowcy stawiają na spektakularne zwycięstwo wyprowadzającego błyskawiczne kombinacje ciosów „Pacmana”, ale po dwunastu rundach.

Przypomina się listopad 2014 roku. Wtedy Manny walczył w Makau i też dostał rywala słabszego o klasę, Chrisa Algieriego, który nie miał prawa zrobić mu krzywdy, kilka razy upadał zaś na deski. Pół roku później leworęczny Filipińczyk wreszcie stanął do walki z Floydem Mayweatherem. Przez poprzednich pięć lat o żadnym innym wydarzeniu sportowym nie napisano więcej, na żadne nie czekano tak długo. W związku z tym nie dziwi, że sprzedano aż cztery i pół miliona pay-per-view, łączny dochód z pojedynku wyniósł zaś sześćset milionów dolarów. Bezdyskusyjnie wygrał Mayweather, potem łatwo pobił jeszcze Andre Berto, zapewnił sobie status najlepszego pięściarza XXI wieku i poinformował, że kończy karierę.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment

Manny Pacquiao (58-6-2, 38 KO) i Jessie Vargas (27-1, 10 KO) zmieścili się w limicie wagi półśredniej podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą w Las Vegas. Pięściarze będą rywalizować o należący do Amerykanina tytuł mistrza świata federacji WBO. Transmisja gali w Polsacie Sport.

Add a comment

Jeśli Manny Pacquiao przegra w sobotę z Jessie Vargasem, to prawdopodobnie zakończy karierę, ale to on jest zdecydowanym faworytem walki w Las Vegas. Stawką w tym pojedynku będzie pas WBO wagi półśredniej należący teraz do Amerykanina, ale wcześniej był to przecież jeden z wielu tytułów będących w posiadaniu Filipińczyka, mistrza świata ośmiu kategorii wagowych.
 
Kiedy kilka miesięcy temu Manny Pacquiao (58-6-2, 38 KO) został wybrany w swoim kraju do Senatu wydawało się, że na ring już nie wróci i ostatecznie pożegna się z boksem. Ale jego promotor, Bob Arum wiedział co mówi, gdy powtarzał, że wszystko jeszcze możliwe. I miał rację. Manny wraca.
 
Filipińczyk, to wciąż kura znosząca złote jaja. Z danych Forbesa wynika, że jego walki w systemie pay per view (18,4 mln sprzedanych przyłączy) przyniosły dochód 1,2 mld dolarów, z czego on sam zarobił około pół miliarda. Wydawać by się mogło, że taki majątek zapewni życie w komforcie jemu i jego dzieciom, ale widocznie potrzeby finansowe „Pacmana” są tak duże, że znów zmuszony jest wyjść do ringu. Zresztą on tego nie ukrywa mówiąc, że potrzebuje pieniędzy, a pensja senatora, to za mało.
 
– Boks zawsze był głównym źródłem mych przychodów i nic się nie zmieniło – powiedział dziennikarzom, gdy zapytali dlaczego wraca. Inna sprawa, że jego ostatni, trzeci pojedynek, z Timem Bradleyem sprzedał się słabo, więc zachodzi uzasadniona obawa, że ten z Vargasem też nie przyniesie wielkich zysków.
 
Ale 84 letni Bob Arum jak zawsze jest optymistą. Ma świadomość, że Jessie Vargas (27-1, 10 KO) jest na tyle dobrym pięściarzem, by stworzyć wspólnie z Pacquiao ciekawe widowisko, a ryzyko, że pokona „Pacmana” nie jest przy tym zbyt duże. To ważne w tym biznesie, bowiem wygrana filipińskiego senatora otworzyłaby mu drzwi do kolejnych, znacznie ciekawszych, z finansowego punktu widzenia, pojedynków.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Add a comment