Patronat medialny


 


Teddy Atlas przestrzega kibiców Manny'ego Pacquiao (59-7-2, 36 KO) przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków po dobrym występie Filipińczyka przeciw Lucasowi Martinowi Matthysse.

- Na worku treningowym każdy wygląda dobrze - komentuje pięściarski ekspert telewizji ESPN pierwszą wygraną "Pacmana" przed czasem od 9 lat.

- Z całym szacunkiem dla wszystkich psychofanów Pacquiao, zrobił swoje, mając 39 lat, za to należą się brawa, dobrze się zaprezentował. Ale rywalem był 36-latek, który w końcu się poddał. To był cień Matthysse, który nawet nie podjął walki. Prawie nie zadawał ciosów. Był pasywny, wyglądał jak ktoś, kto przyleciał po wypłatę - analizuje sobotnią walkę Atlas.

- Nie ma co się oszukiwać, trzeba pamiętać, z kim Pacquiao boksował. Z młodymi byczkami [jak Thurman, Errol Spence Jr, Crawford] byłoby zupełnie inaczej - z nimi Pacman mógłby wyglądać jak 40-latek - dodaje słynny trener i komentator.