Patronat medialny


 



Od kilku dni trwa zamieszane związane z organizacją kolejnej zawodowej walki Manny'ego Pacquiao (59-6-2, 38 KO). Do niedawna wydawało się, że 23 kwietnia Filipińczyk skrzyżuje rękawice z Jeffem Hornem (16-0-1, 11 KO), jednak teraz pojedynek stanął pod znakiem zapytania.

Dużą niespodzianką było pytanie, jakie do bokserskich kibiców skierował Pacquiao ze swojego oficjalnego konta na Twitterze. Filipińczyk zapytał, z kim fani chcieliby zobaczyć go w ringu, co mogłoby oznaczać, że ustalenia dotyczące walki z Hornem są nieaktualne.

- To bardzo frustujące i denerwujące. Myślałem, że ustaliliśmy wszystkie szczegóły dotyczące naszej walki i szukamy tylko odpowiedniego miejsca na nią. Czekam na oficjalne komunikaty, nie przejmuję się internetowymi wpisami, bo nie mamy pewności, kto robi wpisy na Twitterze Pacquiao - mówi 29-letni Horn, który liczy na życiową szansę w pojedynku z "Pac Manem".

- Ta sytuacja sprawia, że jeszcze bardziej chcę wygrać z Pacquiao. Chcę mu pokazać w ringu moją siłę i udowodnić, że walka ze mną to nie są żarty - odgraża się Australijczyk, który w ostatnich pojedynkach wygrywał przed czasem z Randallem Baileyem, Rico Muellerem i Alim Funeką.