Patronat medialny


 


Manny Pacquiao (58-6-2, 38 KO) był bardzo daleki od swojej najlepszej formy, ale mimo wszystko pokonał wczoraj jednogłośnie na punkty Timothy Bradleya (33-2-1, 13 KO) na gali w Las Vegas. Filipińczyk decyzję sędziów zapewnił sobie przede wszystkim, posyłając Amerykanina dwukrotnie na deski w drugiej połowie walki. "Pac Man" był na przestrzeni dwunastu rund aktywniejszy, ale to Bradley zachował przy swoich atakach lepszą skuteczność.

Manny Pacquiao - Timothy Bradley
122/439 (28%) Ciosy ogółem 99/302 (33%)
30/238 (13 %) Ciosy proste przednią ręką (jabs) 12/84 (14%)
92/201 (46%) Pozostałe mocne ciosy (power punches) 87/218 (40%)