onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Gienadij Gołowkin (38-1-1, 34 KO) nie skomentował bezpośrednio po walce swojej punktowej porażki z Saulem Alvarezem (50-1-1, 34 KO). Kazach tuż po ogłoszeniu werdyktu udał się do szatni, gdzie założono mu osiem szwów na ranę nad prawym okiem. Dopiero po opatrzeniu przez lekarza "GGG" odniósł się do punktacji sędziów.

- Nie będę mówił, kto dziś wygrał, bo zwycięstwo przyznano Canelo - tak orzekli sędziowie. Uważam, że to była bardzo dobra walka dla kibiców i oni byli zadowoleni. Sądzę, że walczyłem lepiej od niego - powiedział zdetronizowany czempion wagi średniej.

Na konferencji prasowej pierwszą porażkę swojego podopiecznego skomentował trener Abel Sanchez. - Nie będę narzekał, to był świetny pojedynek. Dla mnie walka przed dwunastą rundą była wyrównana. Mieliśmy dobrych sędziów, którzy wszystko obserwowali z różnych pozycji, nie będę się skarżył na punktację, ale sądzę, że było na tyle blisko, by zrobić trzecią walkę. Canelo walczył wspaniale. Gratulacje! - stwierdził słynny szkoleniowiec.