onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO) przed sobotnim rewanżem z Gienadijem Gołowkinem (38-0-1, 34 KO) przekonuje, że w pierwszej walce z Kazachem, zakończonej remisem, należało mu się zwycięstwo.

- Czułem, że siedem rund tamtej walki wygrałem wyraźnie - mówi "Canelo". - W boksie tak już jest, że jeden widzi walkę inaczej niż drugi, więc szanuję decyzję sędziów, choć uważam, że wygrałem. 

- Boksowałem z lin, na środku ringu, realizowałem swoją taktykę. Zneutralizowałem jego atuty. On zwykle, gdy ma przeciwnika na linach, to go kończy, a ze mną mu się to nie udało. W pierwszej walce nie trafił mnie niczym mocnym. Poczułem może dwa-trzy uderzenia, ale trafiał głównie lewym prostym. Ja natomiast wygrywałem rundy mocnymi uderzeniami. Gdy przegrywałem, to dlatego, że broniłem się i byłem w ruchu - analizuje Meksykanin. 

Do rewanżowej konfrontacji Saula Alvareza z Gienadijem Gołowkinem dojdzie w najbliższą sobotę w Las Vegas. Transmisja w TVP 1, TVP Sport i na sport.tvp.pl.