Patronat medialny


 


KliczkoMenadżer braci Kliczko - Bernd Boente udzielił "Przeglądowi Sportowemu" obszernego wywiadu w której odniósł się do tematu wcześniejszych i możliwych w przyszłości konfrontacji ukraińskich mistrzów wagi ciężkiej z polskimi pięściarzami.

Przegląd Sportowy: Czy to prawda, że Krzysztof Włodarczyk może zostać obowiązkowym pretendentem federacji WBC do walki z Witalijem Kliczką?
Bernd Bönte:
Dla mnie to zupełna nowość. Z tego co wiem, decyzją WBC obowiązkowego pretendenta wyłoni walka Chris Arreola - Bermane Stiverne, do której ma dojść 27 kwietnia.

- A jeśli ten pojedynek znowu zostałby przełożony?
To wszystko domysły, a ja gotów jestem komentować tylko fakty. Dla mnie obecnie rzeczywistość wygląda tak, że pretendentem do walki z Witalijem zostanie zwycięzca starcia Arreola - Stiverne. Jeśli WBC zdecyduje inaczej, wówczas zastosujemy się do wytycznych federacji. To oni tutaj rządzą. Wszyscy polscy bokserzy, z którymi mierzyli się bracia Kliczkowie - Albert Sosnowski, Tomasz Adamek, Mariusz Wach - okazywali się twardzielami. Polacy znani są z tego, że walczą z sercem i nigdy się nie poddają. Włodarczyk to dobry pięściarz i jestem pewien, że mogłaby to być dobra walka. Jest niepokonany i...

- Włodarczyk ma w bilansie dwie przegrane. Zawodnik wagi junior ciężkiej, nawet mistrz świata WBC, byłby godnym przeciwnikiem dla Witalija pod koniec jego kariery?
Bernd Bönte: Myślałem, że pyta pan o innego pięściarza, z rankingu WBC wagi ciężkiej. Jak on się nazywa, też na "W"?

- Wawrzyk, Andrzej.
No tak. W takim razie przepraszam za pomyłkę. Włodarczyka oczywiście też znam. To jednak zmienia postać rzeczy. Jak mistrz świata wagi junior ciężkiej może zostać obowiązkowym pretendentem w wadze ciężkiej? Jetem więcej niż pewien, że nie może. Słyszałem, że mistrz jednej kategorii może walczyć z mistrzem innej, ale nie słyszałem, żeby mógł zostać mianowany na pretendenta. Ta informacja musi być zatem błędna.

- Podobno wyszła od Mauricio Sulaimana, syna rządzącego WBC Jose Sulaimana.
Nie zapominajmy, że promotorzy Arreoli i Stiverne'a, odpowiednio Dan Goosen i Don King, otrzymali gwarancje od WBC i można stawiać w ciemno, że przy zmianie decyzji podaliby federację do sądu. Tych gwarancji nie można ich pozbawić ot tak. Może takie informacje biorą się stąd, że walkę Arreola - Stiverne przekładano już trzykrotnie? Jednak normalnie miejsce takich pięściarzy zająłby kolejny bokser z rankingu, w tym wypadku numer trzy.

- No dobrze, ale czy Włodarczyk mógłby być dla Witalija atrakcyjnym rywalem?
Naprawdę, nie słyszałem wcześniej o pomyśle takiej walki, dlatego nie będę tego komentował.

- Więc to zwycięzca walki Arreola - Stiverne będzie najbliżej walki z Witalijem? A może David Haye?
Nie mówmy o Haye'u. Miał szansę zmierzyć się z Witalijem we wrześniu ubiegłego roku w Moskwie, ale brakło mu chęci. Wolał walkę z Dereckiem Chisorą, stąd nasz wybór padł na Manuela Charra. W mediach David cały czas podejmuje temat braci Kliczków. My nie chcemy nawet tego komentować.


- Zgodzi się pan jednak, że na żadnej innej walce Witalij nie zarobi więcej?
Tego bym nie powiedział. Proszę nie zapominać, że Haye jest znany tak naprawdę tylko w Anglii i w Niemczech. A życzy sobie trzy razy większego honorarium niż inni, więc to pogarsza biznes. W Niemczech nie mamy pay-per-view i wpływy z telewizji za każdą walkę są identyczne.

- Pay-per-view funkcjonuje za to w Wielkiej Brytanii.
Tak, ale tam w pay-per-view pokazywana będzie walka Carl Froch - Mikkel Kessler (25 maja - przyp. red.), więc wokół jej terminu telewizja Sky nie może planować innej płatnej transmisji. Następną mogłaby być walka Haye'a z Witalijem, ale dopiero po dłuższej przerwie. Temat Haye'a w tej chwili dla nas nie istnieje.

- A więc jednak ktoś z dwójki Arreola - Stiverne?
Tak, bo jesteśmy zobligowani do walki z obowiązkowym pretendentem.

- To prawda, że niebawem Witalija czeka operacja kolana?
Nie. To kolejna informacja, którą słyszę po raz pierwszy.

- Czy Witalij skończy karierę w tym roku?
Nie wiem. Proszę mi wierzyć, że on sam jeszcze tego nie wie. Jak na razie nie podjął decyzji.

- Prędzej czy później ten moment jednak nastąpi.
Każdy z nas wie, że prędzej czy później umrze, czyż nie? (śmiech) Naprawdę, nie mogę powiedzieć więcej. Może Witalij przerwie karierę już teraz, a może stoczy jeszcze jedną, dwie lub trzy walki? Wszystko jest możliwe.

- Pytam, bo przejęciem pasa WBC po bracie na pewno zainteresowany byłby Władymir, mistrz IBF, WBA, WBO i IBO.
Być może. W tej chwili nie snujemy takich planów. Władymir skupia się tylko na majowej walce z Francesco Pianetą. Dopiero potem podejmie decyzję odnośnie kolejnego pojedynku.

- Czy możemy być pewni, że będzie nim starcie z Aleksandrem Powietkinem, regularnym mistrzem WBA?
W boksie pewnym można być tylko wtedy, gdy widzi się dwóch pięściarzy w ringu. Wcześniej jednego z nich może wykluczyć kontuzja lub sto innych przyczyn.

- Podobno WBA stawia warunek, aby kontrakt na walkę z Powietkinem został podpisany już w marcu?
Takie jest zarządzenie. Jesteśmy na etapie negocjacji z promotorami Powietkina. O ich przebiegu nie mogę rozmawiać z mediami. Od wyniku rozmów będzie zależało, czy walka się odbędzie.

- Widzi pan takiego pięściarza, który mógłby poważnie zagrozić któremuś z braci?
Każdy mógłby okazać się groźny, o ile Władymir lub Witalij zlekceważyłby go i nie przyszykował się do walki na sto procent. Oni jednak zawsze są optymalnie przygotowani, stąd bardzo trudno ich pokonać.

- 4 maja w Mannheim rywalem Władymira będzie Pianeta, za co mocno was skrytykowano. Jak obroni pan ten wybór?
Niczego nie musimy uzasadniać. Pianeta jest notowany w światowych rankingach - na dziewiątym miejscu w WBO, na 12. w WBA. W niezależnych rankingach IBO i boxrec.com jest odpowiednio 13. i 14. Pozostaje niepokonany i uważam, że jest to wybór na poziomie. Może nie zwyciężył nikogo wielkiego, ale... Który z pięściarzy notowanych w rankingach pokonał wielkiego boksera? Spójrzmy na listę WBC. Kogo pokonali Arreola i Stiverne? Kogo trzeci Banks, a kogo czwarty Fury? Kogo pokonał Grano? Nawet siódmy Pulew. Zgoda, Dimitrenkę, ale ten był już na równi pochyłej. Numer osiem - Charr. Numer dwanaście - Wawrzyk. Kogo? Witalij mógłby walczyć z każdym z nich, a żaden z tych bokserów, poza Haye'em, który wygrał z Wałujewem, nie pokonał kogokolwiek ze znanym nazwiskiem. Helenius, a to przecież lider rankingu WBO, w ostatniej walce omal nie został znokautowany przez journeymana (jeżdżącego z gali na galę, często walczącego przeciętniaka - przyp. red.). Adamek, Chisora, Solis - nikt. Mitchell, Czagajew... Proszę popatrzeć na tych wszystkich bokserów. Powie mi pan, kogo oni pokonali?

- Trudne zadanie...
Uważam zatem, że ta krytyka to nonsens. Władymir dwa razy pokonał Tony'ego Thompsona przez nokaut i dominował w każdej rundzie w obu walkach. Ten sam Thompson znokautował ostatnio najgroźniejszego dla Kliczków, jak przewidywano, pięściarza młodej generacji David Price'a. Proszę sobie przypomnieć, co ludzie mówili o Thompsonie przed i po walce z Pricem oraz to, co mówili, gdy miał walczyć z Władymirem. "Kim w ogóle jest ten Thompson, szkoda gadać, to żaden bokser" - i tak dalej. A znokautował Price'a w drugiej rundzie. To, że Kliczkowie z reguły łatwo wygrywają, nie oznacza, że ich przeciwnicy nie są dobrymi bokserami. Władymir zawsze mi potwarza, że taki Thompson pokonałby prawie każdego z najlepszej dziesiątki. W 2007 roku łatwo pobił Luana Krasniqiego, a to przecież nie był słaby zawodnik - dobry amator, mistrz Europy. Stoczył znakomitą walkę o pas WBO z Lamonem Brewsterem i prawie ją wygrał, ale został znokautowany w końcówce.

- Oprócz Pianety kandydatem na przeciwnika Władymira był także Bryant Jennings.
Przed każdą walką rozmawiamy z przedstawicielami różnych pięściarzy. Wszystko sprowadza się do negocjacji. Jennings ma menedżerów, doradców, z którymi nie zawsze jest łatwo dojść do porozumienia. Nie mogliśmy czekać z kolejną walką do grudnia. Jeśli negocjacje się przedłużają i ludzie z obozu przeciwnika nie mogą podjąć decyzji, wówczas musimy decydować się na kogoś innego. I to była różnica pomiędzy Jenningsem a Pianetą. Obaj są ciekawymi, młodymi zawodnikami, ale nie powiedziałbym, że Jennings jest lepszy od Pianety lepszy. Z pewnością nie jest.

- Podobno przeszkodził wam fakt, że Floyd Mayweather Jr podpisał kontrakt z telewizją ShowTime, podczas gdy walkę Kliczki z Jenningsem miał pokazać dotychczasowy partner Floyda - HBO. Tego samego wieczoru, co starcie Mayweathera z Robertem Guerrero?
Dla naszej sprawy to nie miało najmniejszego znaczenia. Amerykańska telewizja nie miała żadnego wpływu na walkę Władymira.

- Jonathon Banks będzie go przygotowywał do rywalizacji z Pianetą?
Tak.

- Banks to nie tylko trener Władymira, ale i pięściarz należącej do Kliczków K2 Promotions. Wyobraża pan sobie jego starcie z jednym z braci?
Niedługo po walce w Mannheim, Johnathon sam stoczy pojedynek rankingowy. Jeśli zostałby obowiązkowym pretendentem którejś federacji, na pewno mógłby walczyć z jednym z braci. To nie byłaby pierwsza taka sytuacja, kiedy dwóch zawodników z tej samej grupy promotorskiej mierzy się ze sobą.

- Co z Tomaszem Adamkiem? Po walce z Witalijem w 2011 roku bracia zgodnie mówili, że z Polakiem nie będzie już walczył żaden z nich.
Jeśli Adamek zostałby obowiązkowym pretendentem którejś federacji, będziemy za. Oczywiście to miałoby sens tylko wtedy, gdy zostałby pretendentem do walki z Władymirem. Nie sądzę, aby sam Adamek chciał po raz drugi mierzyć się ze starszym z braci.

- Czy do walki z Władymirem mogłoby dojść w Polsce? Czy tym razem lepiej byłoby zorganizować ją gdzie indziej?
We Wrocławiu wyszła nam wspaniała impreza. Pełny stadion, świetna atmosfera, znakomici kibice. Walkę z Adamkiem, czy jakimkolwiek innym bokserem z waszego kraju, warto byłoby zorganizować w Polsce.

- Jak skomentuje pan pozytywny wynik testów na obecność dopingu w organizmie Mariusza Wacha po walce z Władymirem?
Doping to okropieństwo, ale jeszcze gorsze, że ludzie Wacha chcieli zagrać nieczysto w inny sposób. Nie wiem, czy to była inicjatywa samego Wacha, ale chyba większą winą można obarczyć jego współpracowników. Próbowano majstrować z prawą rękawicą, wyjęto z niej wyściółkę. Przed walką Witalij, razem z przedstawicielami Niemieckiej Federacji Boksu, sprawdzili to w szatni i rękawica musiała zostać wymieniona. Jeśli umyślnie planuje się poważne zranienie swojego przeciwnika, kombinując z rękawicami, stanowi to absolutnie najgorsze przestępstwo, jakie można popełnić w boksie. Nie ma na to żadnego wytłumaczenia. Dla dopingu też nie, ale to było jeszcze gorsze.

- Mówiono, że Witalij celowo zażyczył sobie wymiany rękawic, aby wywołać zamieszanie i zdekoncentrować Wacha.
Współpracownicy Wacha wymyślili taką historię, bo wcześniej chcieli nas oszukać. Taka jest przyczyna. Pamiętamy, co się wydarzyło w Madison Square Garden w 1983 roku (w wyniku wyjęcia części wyściółki przez Luisa Resto poważnie ucierpiał wzrok Williama Collinsa - przyp. red.). Uważam, że za coś takiego Wach i jego trener powinni zostać dożywotnio zdyskwalifikowani. Powinno się nakładać właśnie takie kary.

Rozmawiał: Przemysław Osiak{jcomments on}