Boks to nasza wspólna pasja

 

 




Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 11397 gości oraz 71 użytkowników.



 

 

  

Mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Władymir Kliczko (62-3, 52 KO) po raz kolejny zaprosił za pośrednictwem mediów społecznościowych na walkę z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO). Ukrainiec zmierzy się z Bułgarem 15 listopada w Hamburgu.

Bernd Boente w rozmowie z agencją Itar-Tass zaprzeczył doniesieniom, jakoby król wagi ciężkiej Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) był bliski podjęcia decyzji o zakończeniu sportowej kariery. 

- Władimir kocha boks i będzie wychodził do ringu tak długo, jak będzie miał do tego zdrowie i motywację - oświadczył Boente. - On nie myśli o emeryturze, bo czuje głód boksu. Poza tym Władimir zauważa, że z pojedynku na pojedynek wciąż robi postępy.

Menadżer ukraińskiego czempiona dodał, że nie wyklucza, iż w niedalekiej przyszłości dojdzie do rewanżowego starcia Kliczki z Aleksandrem Powietkinem (28-1, 20 KO). - Powietkin dał świetną walkę z Takamem. Takie zwycięstwa przybliżają go do rewanżu z Władimirem i sprawiają, że kibice na całym świecie znów zaczynają się interesować tym pojedynkiem.

38-letni Władimir Kliczko między liny powróci 15 listopada  na gali w Hamburgu, krzyżując rękawice z niepokonanym Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO).

Kubrat Pulew (20-0, 11 KO), choć nie jest faworytem w zaplanowanej na 15 listopada w Hamburgu walce z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (62-3, 52 KO), mocno wierzy w swoje zwycięstwo. 

- Sądzę, że mam wszystko co potrzeba, by wygrać - zapewnia Bułgar w rozmowie z portalem Sportbox.ru. - Jestem dobrze przygotowany fizycznie, jestem szybki i mam dobry plan na pojedynek. Jestem przekonany, że walka potoczy się według mojego scenariusza. 

- Nie zamierzam zdradzać swojej strategii, nie chcę pomagać Władimirowi, ale fani boksu dostaną świetną walkę - dodaje Pulew, który do listopadowego starcia przystąpi jako oficjalny challenger federacji IBF. Stawką boju będą ponadto dwa inne tytuły należące do Kliczki - WBO i WBA.

Kubrat Pulew (20-0, 11 KO), który początkowo był bardzo rozczarowany zmianą terminu walki z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (62-3, 52 KO), doszedł ostatecznie do wniosku, że dodatkowych kilka tygodni na treningi dobrze wpłynie na jego formę. 

- Czuję się świetnie. Mam za sobą bardzo dobry obóz w górach w Bułgarii. Czuję się bardzo silny - ocenił Bułgar po zakończeniu pierwszej części zgrupowania. - Dłuższy niż się spodziewałem okres przygotowawczy okazał się korzystny dla mnie. Dzięki Bogu tak się to ułożyło, bo teraz czuję się znacznie lepiej niż wcześniej, a treningi idą znakomicie.

Pojedynek o pasy WBA, IBF i WBO pierwotnie dobyć miał się 6 września w Hamburgu. Wskutek kontuzji czempiona walka została przełożona na 15 listopada.

Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) co prawda szykuje się obecnie do zaplanowanej na 15 listopada walki z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO), ale ostatnio nazwisko ukraińskiego czempiona wagi ciężkiej częściej pada w kontekście kolejnych wybryków Shannona Briggsa (56-6-1, 49 KO).

W ubiegłym tygodniu zabiegający o pojedynek z Kliczką Amerykanin, płynąc wypożyczoną motorówką, zaatakował czempiona na wodzie u wybrzeży Florydy. 

- To wariat, jego atak był dużo bardziej niebezpieczny niż to wyglądało na filmie - skomentował zajście w rozmowie z telewizją Fox "Dr Stalowy Młot". - On zataczał wokół mnie koła i bardzo się zbliżył, zrzucając mnie do wody.

- Nie złożyłem doniesienia na policję, ale on przekroczył bardzo niebezpieczną barierę. To już nie są żarty! - dodał mistrz królewskiej dywizji.

Shannon Briggs (56-6-1, 49 KO) nie przestaje triumfować po tym jak w środę strącił do wody pływającego na desce u wybrzeży Florydy Władimira Kliczkę (62-3, 52 KO). Amerykanin jest przekonany, że dał się we znaki ukraińskiemu królowi kategorii ciężkiej do tego stopnia, że ringowa konfrontacja jest nie do uniknięcia. Briggs po raz kolejny wzywa Kliczkę do walki, próbując deprecjonować przy tym sportowy dorobek najlepszego pięściarza wszech wag minionych lat.

- Uporaj się z Pulewem i załatwmy nasze sprawy w ringu na zawsze - mówi bokser z Brooklynu, który od miesięcy nęka przy różnych okazjach Kliczkę. - Mogliśmy już boksować wiele lat temu. Jesteś sfabrykowanym mistrzem, po każdej z porażek trzeba cię było odbudowywać. Śmieszy mnie, gdy niektórzy mówią, że jesteś niepokonany od ponad dekady. Pomijając obowiązkowe obrony, nie walczyłeś z żadnym puncherem od czasu swojej ostatniej przegranej.

- Powiedziałeś, że przesadziłem, gdy strąciłem cię do wody z twojej deseczki. Gdy będziemy walczyć, posadzę twój tyłek na ringu. Podniesiesz się, ale nie przed wyliczeniem do dziesięciu - odgraża się Shannon Briggs.

42-letni "The Cannon", który w najnowszym rankingu WBA notowany jest już na siódmej pozycji, w ciągu minionych sześciu miesięcy stoczył aż pięć zwycięskich walk. Klasa rywali Amerykanina nie była jednak zbyt wysoka (średni rekord oponenta wynosił 19-8).

Shannon Briggs (56-6-1, 49 KO) jest bardzo zadowolony z efektów, jakie przyniósł jego ostatni atak na króla wagi ciężkiej Władimira Kliczkę (62-3, 52 KO). "The Cannon", który w minionym tygodniu strącił surfującego Ukraińca do wody u wybrzeży Florydy, jest przekonany, że wreszcie udało mu się naprawdę zdenerwować czempiona, co przybliży go do walki o pasy.

- Nigdy nie spotkałem kogoś takiego jak ten gość. Ciężko go złamać, trudno mi było tego dokonać. Ale teraz mi się udało. On jest bardzo spokojny, ale w końcu pękł - ocenił w rozmowie z portalem Boxingscene.com Briggs, który już od wielu miesięcy zabiega o swoją mistrzowską szansę, nękając Kliczkę poza ringiem.

- Nie wiem, co on zamierza zrobić, ale jest wkurzony. Dzwonili do mnie. Sądzę, że mają mnie dość. To był ktoś z jego obozu, powiedział mi: "Słuchaj, wnerwiasz Władimira. Nie pokazuj się więcej." Grożono mi śmiercią. Mówią, że jak przyjadę do Niemiec, będą kłopoty. Ale moja głowa mówi mi: dalej mistrzu! Dalej, bierz tę walkę! - dodał Amerykanin. 

Shannon Briggs nie ukrywa, że w ramach promocji swojego nazwiska i potencjalnego starcia z Władimirem Kliczką zamierza przylecieć w listopadzie do Hamburga, gdzie "Dr Stalowy Młot" będzie bronił swoich tytułów w konfrontacji z Kubratem Pulewem.

Otto Ramin, trener Kubrata Pulewa (20-0, 11 KO), skomentował w rozmowie z portalem Sportbox.ru spekulacje, jakoby król wagi ciężkiej Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) symulował kontuzję bicepsa, żeby przesunąć w czasie starcie z bułgarskim challengerem. Pojedynek, który odbyć miał się 6 września, ostatecznie dojdzie do skutku 15 listopada.

- Kliczko dostarczył nam orzeczenie lekarskie. Wynika z niego, że naprawdę był kontuzjowany i nie mógł boksować z powodów obiektywnych - przyznał szkoleniowiec Pulewa, zaznaczając jednak, że informacji o konieczności zmiany terminu pojedynku nie przyjął z radością.

- Byliśmy bardzo zawiedzeni faktem odwołania walki, bo szykowaliśmy się do niej od długiego czasu. Skasowanie pojedynku tuż przed jego datą było dla nas bardzo bolesne - powiedział Otto Ramin.

Stawką boju Kiczko - Pulew będą należące do Ukraińca pasy WBO, IBF i WBA. Bułgar do walki przystąpi jako oficjalny challenger z ramienia International Boxing Federation.

Ledwo Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) wrócił do USA, a już na jego drodze stanął Shannon Briggs (56-6-1, 49 KO). Spotkanie miało miejsce na wodzie... Amerykanin, zataczając motorówką kręgi wokół wiosłującego na desce czempiona, wrzucił go w końcu do wody. Zazwyczaj spokojny Kliczko był tym razem wyraźnie zdenerwowany. - K***, przesadziłeś! - skomentował wybryk Briggsa "Dr Stalowy Młot". Co ciekawe, "The Cannon" nie był skory do szybkiej konfrontacji z Kliczką i gdy mistrz chciał do niego podpłynąć, salwował się ucieczką, krzycząc przy tym: - Ja walczę w ringu!

Mistrz świata wagi junior ciężkiej federacji WBO, IBF i WBA Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) może w przyszłym roku stoczyć walkę w swojej ojczyźnie. W tym kontekście ukraińskie media podają już nawet lokalizację gali i potencjalną datę - Arena Lwów, 30 maja.

Póki co jednak "Dr Stalowy Młot" wznowił przygotowania do zakontraktowanej na 15 listopada obrony pasów z obowiązkowym challengerem IBF Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO).

Władimir Kliczko w swojej trwającej od 1996 roku zawodowej karierze tylko raz boksował na Ukrainie - w grudniu 1998 roku na gali w Kijowie uległ przed czasem po dramatycznym boju Rossowi Puritty.

Bracia Kliczko: Serwis specjalny ringpolska.pl >>

Mistrz świata IBF, WBA i WBO wagi ciężkiej Władymir Kliczko (62-3, 52 KO) zakomunikował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że wrócił do treningów po kontuzji bicepsa i kontynuuje przygotowania do walki z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO). Pojedynek pięściarzy odbędzie się 15 listopada w Hamburgu.

Pełniący od niedawna funkcję burmistrza Kijowa Witalij Kliczko nadal utrzymuje dobrą formę fizyczną. W miniony weekend były mistrz świata wagi ciężkiej wziął udział w biegu charytatywnym "Silni duchem". Witali Kliczko, który w swojej bogatej karierze zdobywał pasy WBO i WBC królewskiej dywizji pod koniec ubiegłego roku pożegnał się z boksem.

W miniony weekend na zaproszenie McFIT, sieci studiów fitness nr 1 w Europie, w Warszawie gościł jej ambasador, mistrz świata federacji IBF, WBO, IBO oraz superczempion WBA Władimir Kliczko. 20 września przy ul. Ostrobramskiej 79 oficjalnie otworzył on drugie studio McFIT w Warszawie. Dzień wcześniej spotkał się też z dziećmi z Fundacji Arka Dzieci i przekazał im w imieniu McFIT busa, dzięki któremu podopieczni fundacji będą bardziej mobilni.  

Zobacz fotorelację z pobytu Władimira Kliczki w Warszawie >>

Władymir Kliczko (62-3, 52 KO) niekwestionowany król wagi ciężkiej w boksie zawodowym, odwiedził Warszawę. Mistrz świata federacji IBF, WBA i WBO oficjalnie otworzył studio fitness McFIT, znajdujące się przy ulicy Ostrobramskiej 79. Dla 38-letniego Ukraińca była to również podróż sentymentalna. Przed zwycięskimi igrzyskami olimpijskimi w Atlancie stoczył kilka walk amatorskich w barwach stołecznej Gwardii.

- Wspaniale jest znowu być w Warszawie, gdy zdaję sobie sprawę, że minęło prawie dwadzieścia lat, a przez ten czas wiele osiągnąłem i nadal cieszę się dobrym zdrowiem - mówił Władymir. Do sukcesów, które na przestrzeni lat uczyniły go jedną z największych gwiazd światowego sportu, oprócz olimpijskiego złota z 1996 roku należy zaliczyć zawodowe mistrzostwo Europy (1999) oraz tytuły mistrza świata wagi ciężkiej najbardziej prestiżowych organizacji (2000-2003, 2006-2014).

W piątek Kliczko spotkał się z dziećmi pochodzącymi z rozbitych rodzin. Na rzecz podopiecznych "Arki Fundacja Dzieci" przekazał busa i opowiadał o życiowych doświadczeniach. Następnego dnia, wspólnie z aktorką Joanną Jabłczyńską, zachęcał do odwiedzenia klubu na Ostrobramskiej. - McFIT oferuje najlepsze usługi fitness, z jakimi kiedykolwiek się zetknąłem. Ćwiczenie w tym miejscu to nie tylko poświęcenie, ale i dobra zabawa, na którą stać każdego. Kto raz przyjdzie na trening, zechce zostać tak długo, jak to możliwe. Warto dbać o zdrowie i żyć dłużej - tłumaczył.

Później młodszy brat innej legendy boksu, Witalija Kliczki, dziś polityka i mera Kijowa, długo rozmawiał z dziennikarzami. W ekskluzywnym wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Władymir oznajmił, że za dwa lata w Rio de Janeiro pragnie wywalczyć drugie olimpijskie złoto. Opowiedział również o swoim miejscu w historii boksu, porównaniach z największymi mistrzami wagi ciężkiej, pogoni za należącymi do nich rekordami, smutnych przeżyciach po śmierci trenera Emanuela Stewarda i najtrudniejszym momencie w karierze pięściarza.

- Dla Emanuela Stewarda najbardziej emocjonującą i nerwową walka w całej, bardzo bogatej przecież pracy trenerskiej, była moja pierwsza konfrontacja z Samuelem Peterem. Sam ocenił to w ten sposób. Dla mnie najtrudniejsze były jednak inne potyczki. Takie, w których walczyłem z samym sobą. Co cię nie zabija, czyni cię silniejszym. Dokładnie tak było z moją pierwszą walką z Brewsterem, w której mogłem nawet stracić życie – przyznał Kliczko.

O boksie przeczytasz także na Przegladsportowy.pl >>

- Doping to droga na skróty do osiągnięcia sukcesu, Pulew ma prawo podejrzewać o to Władymira, jeśli w to wierzy, to nikt mu tego nie zabroni - mówi James Ali Bashir, drugi trener Władymira Kliczki (62-3, 52 KO) o zarzutach jakie Ukraińcowi stawia Kubrat Pulew (20-0, 11 KO). Bułgar od wielu tygodni domaga się od Kliczki przystąpienia do olimpijskich testów antydopingowych przed zaplanowaną na 15 listopada walką pięściarzy o tytuły mistrza świata IBF, WBA i WBO wagi ciężkiej.

- Nie wiem jaki jest sens brania dopingu, kiedy trenuje się tak ciężko jak Władymir? Skoro sobie pomagasz, to nie musisz trenować tak ciężko. Nie znam pięściarza, który trenuje ciężej od niego - mówi Bashir.

Kliczko w przyszłym tygodniu ma wrócić do pełnych treningów po kontuzji lewego bicepsa jakiej nabawił się pod koniec sierpnia. Do starcia Ukraińca z Pulewem miało dojść początkowo na początku września.

15 listopada w Hamburgu Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) stanie do walki w obronie pasów WBA, IBF i WBO wagi ciężkiej, krzyżując rękawice z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO). Niepokonany challenger z Bułgarii od pierwszej konferencji prasowej anonsującej pojedynek domagał się od czempiona zgody na testy dopingowe metodą olimpijską, sugerując przy okazji, że "Dr Stalowy Młot" może mieć w kwestii dopingu coś do ukrycia. Oskarżenia ze strony Pulewa Kliczko skomentował na sobotnim spotkaniu z polskimi dziennikarzami w warszawskim McFit Studio.

- Może z nim zawalczę. Ale gwarancji nie ma. On się promuje, jednak czasem przesadza - powiedział dziś na konferencji prasowej w Warszawie o prześladującym go od dłuższego czasu Shannonie Briggsie (56-6-1, 49 KO) król wagi ciężkiej Władimir Kliczko (62-3, 52 KO).

Mistrz świata wagi ciężkiej federacji WBA, IBF i WBO Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) odwiedził Warszawę, gdzie wziął udział w otwarciu firmowanego przez siebie studia fitness McFit. W prezentacjach na warszawskiej siłowni ukraińskiemu czempionowi towarzyszyła aktorka Joanna Jabłczyńska. Kliczko spotkał się także z polskimi kibicami, rozdając setki autografów.

 Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) podczas dzisiejszej wizyty w Warszawie przyznał, że dochodzi już do siebie po kontuzji bicepsa i 15 listopada zmierzy się w Hamburgu z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO).

Król wagi ciężkiej Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) odwiedził Warszawę, gdzie wziął udział w otwarciu firmowanego przez siebie studia fitness McFit. Wkrótce na ringpolska.pl więcej materiałów z ukraińskim czempionem.

Za około 10 dni do treningów ma powrócić mistrz świata IBF, WBA i WBO Władymir Kliczko (62-3, 52 KO), który kilka tygodni temu przełożył walkę z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO) z powodu kontuzji bicepsa. Pierwsze dwa tygodnie treningów Ukrainiec spędzi w USA, a potem tradycyjnie przeniesie się do austriackiego Going.

Kliczko miał skrzyżować rękawice z Pulewem na początku września, jednak pięściarze ostatecznie spotkają się w ringu 15 listopada na gali w Hamburgu. Pulew do walki przystępuje jako oficjalny pretendent do tytułu International Boxing Federation.

Kubrat Pulew (20-0, 11 KO) wznowił przygotowania do walki z mistrzem świata WBA, IBF i WBO wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (62-3, 52 KO). Pojedynek pierwotnie odbyć miał się 6 września, jednak został przełożony na 15 listopada ze względu na kontuzję Ukraińca.

Przygotowania Pulewa nie będą się specjalnie różniły od tych przed pierwszym zakontraktowanym terminem. Pierwszy etap obozu odbędzie się w Bułgarii, drugi w Niemczech.

Jako potencjalni sparingpartnerzy wymieniani są: Mariusz Wach (27-1, 15 KO), Erkan Teper (13-0, 9 KO), Gary Cornish (19-0, 10 KO), Richad Towers (14-1, 11 KO) i Jewgienij Orłow (15-12-1, 11 KO).

20 września do Warszawy przyleci Władimir Kliczko (62-3, 52 KO). Król bokserskiej wagi ciężkiej weźmie udział w otwarciu klubu fitness, spotka się też z fanami.

Aktualny mistrz świata federacji IBF, WBO, IBO oraz super czempion WBA Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) 20 września pojawi się w Warszawie. Przyjedzie do Polski na zaproszenie sieci studiów fitness nr 1 w Europie - McFIT - której jest oficjalnym ambasadorem. Władimir Kliczko swoją obecnością uświetni wejście McFIT na polski rynek. Już niedługo w Warszawie będą działały dwa Studia McFIT, oferujące poza klasycznymi możliwościami treningu także liczne innowacje. 

Już za kilka miesięcy superczempion Władimir Kliczko zmierzy się z bułgarskim zawodnikiem Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO) w walce o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji IBF. Zanim jednak pojawi się na ringu, w drugiej połowie września odwiedzi stolicę Polski. Mało kto pamięta, że przed kilkunastu laty Władimir przyjeżdżał do naszego kraju regularnie i walczył w ligowych meczach w barwach klubu sportowego Gwardia Warszawa. Tym razem jednak to nie walka sprowadza mistrza do Polski, lecz otwarcie studia fitness sieci McFIT na warszawskiej Pradze, której Władimir Kliczko jest oficjalnym ambasadorem. Dzięki temu od 2008 roku Studia McFIT noszą miano "Studiów fitness klasy Kliczko".

Oficjalne otwarcie nowego studia McFIT odbędzie się 20 września w Warszawie przy ul. Ostrobramskiej 79, o godzinie 11.30. W tym dniu studio McFIT będzie otwarte dla wszystkich warszawiaków. Odwiedzający będą mogli zapoznać się całą infrastrukturą klubu, wszystkimi strefami treningowymi, a także skorzystać z jedynej i niepowtarzalnej okazji, aby otrzymać autograf od samego Mistrza - Władimira Kliczki.

McFIT to sieć studiów fitness działająca w Niemczech, Austrii, Hiszpanii i we Włoszech, która wchodzi na polski rynek. Ponad 1 200 000 klientów, ponad 200 lokalizacji, dostępność 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu oraz konkurencyjna cena (od 89 zł miesięcznie) sprawiają, że McFIT jest dziś numerem 1 w branży fitness w Europie. W Warszawie działa już studio przy ul. Świętokrzyskiej 3 (róg Nowego Światu). 20 września b.r. odbędzie się oficjalne otwarcie kolejnego studia przy ul. Ostrobramskiej 79.

Kubrat Pulew (20-0, 11 KO), pretendent do tytułu bokserskiego mistrza świata wagi ciężkiej federacji IBF, oskarżył Władimira Kliczko (62-3, 52 KO) o symulowanie kontuzji. Bułgarski bokser uważa, że to nie kontuzja Ukraińca była prawdziwym powodem przełożenia zaplanowanej na 6 września walki. Na początku obecnego tygodnia poinformowano, że z powodu naderwanego podczas treningów bicepsa Kliczki pojedynek przełożono na 15 listopada.

- To zupełny nonsens. Jeżeli jest to lekki uraz, to obecna medycyna potrafi zdziałać cuda i przy sztabie specjalistów, których Kliczko ma do dyspozycji, powinien on dojść do siebie na czas. Z kolei w sytuacji, gdy uraz rzeczywiście byłby poważny, to nie ma szans, by wyzdrowiał on do 15 listopada - powiedział Pulew w rozmowie z bułgarskimi dziennikarzami.

- On wie, że ta walka nie jest w jego interesie. Wie, że podejmuje duże ryzyko i wie, że walka ze mną może się zakończyć jego porażką. Jestem dla niego zagrożeniem i będę starał się zrealizować moje cele. Przełożenie pojedynku da mi więcej czasu na przygotowanie do niego - dodał 33-letni niepokonany bułgarski pretendent, który na zawodowych ringach legitymuje się 20 zwycięstwami.

38-letni Władimir Kliczko oprócz pasa federacji IBF posiada również tytuły w organizacjach WBO, WBA i IBO, a w swojej karierze wygrał aż 62 z 65 stoczonych walk.

Władimir Kliczko (62-3, 52 KO) jest poirytowany komentarzami części kibiców boksu, którzy w podejrzewają, że za odwołaniem planowanej na 6 września walki z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO) stoją inne przyczyny niż oficjalnie ogłoszona kontuzja bicepsa.

- Swoim krytykom muszę powiedzieć jedną rzecz: skończcie, proszę, z tymi nonsensami! Naprawdę jestem kontuzjowany, a uraz jest bardzo poważny - naderwane włókna mięśniowe. Do tej walki chciałem być w najwyższej formie. Kontuzje w sporcie się zdarzają - oświadczył mistrz wagi ciężkiej federacji WBA, WBO i IBF w rozmowie z portalem Sportal.bg.

- Uwierzcie mi, ja nie unikam nikogo. Walczyłem już z wieloma mocnymi rywalami, takim jest też Kubrat Pulew. Mogę was zapewnić, że walka z Pulewem dojdzie do skutku - dodał Kliczko, który ostatecznie skrzyżować ma rękawice z Bułgarem 15 listopada.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze