Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 6537 gości oraz 13 użytkowników.




Obóz Tysona Fury'ego (23-0, 17 KO) obawia się, że król wagi ciężkiej Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) będzie unikał konfrontacji z Brytyjczykiem, który 29 listopada po zwycięstwie nad Dereckiem Chisorą został oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata federacji WBO. Promujący dwumetrowca z Wilmslow Frank Warren twierdzi nawet, że ukraiński czempion będzie wolał oddać tytuł World Boxing Organization niż wywiązać się ze swoich mistrzowskich zobowiązań. 

- Pisałem do obozu Władimira Kliczki z zapytaniem, dlaczego nie przyspieszyć wszystkiego i nie zawalczyć w marcu. Niestety nie dostałem żadnej odpowiedzi - zdradza słynny promotor, który ostatecznie postanowił, że jego podopieczny w oczekiwaniu na decyzję Kliczki zaboksuje 28 lutego.

- Musimy podtrzymać aktywność Tysona. Zmierzy się z rywalem klasy światowej, żeby nie stracił formy i był gotów rozpocząć przygotowania do starcia z Kliczką. Jeśli Kliczko nie zdecyduje się na walkę, to będzie wstyd. Będzie musiał zwakować swój pas, a to postawi go w złym świetle w oczach kibiców boksu - mówi Warren i dodaje: - Wszyscy chcieliby oglądać walki najlepszych z najlepszymi, a Tyson to bez wątpienia najmocniejszy z pretendentów. Jest niepokonany, ma za sobą świetny występ. Jeśli Władimir będzie go unikał i wybierze kolejnego łatwego rywala, jego notowania wśród fanów pójdą w dół.

Władimir Kliczko po raz kolejny wyjdzie do ringu 25 kwietnia w Nowym Jorku. Rywalem "Dr Stalowego Młota" będzie najprawdopodobniej Bryant Jennings (19-0, 10 KO). Nie jest wykluczone, że później Ukrainiec weźmie na celownik zwycięzcę starcia Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) - Deontay Wilder (32-0, 32 KO) o pas WBC.

25 kwietnia w Nowym Jorku pierwszą przyszłoroczną walkę stoczy mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Władymir Kliczko (63-3, 53 KO) - poinformował w rozmowie z ESPN.com Bernd Boente, menadżer Ukraińca.

Nazwisko rywala Kliczki nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone, ale nie jest tajemnicą, że obóz 38-latka prowadzi zaawansowane negocjacje z Bryantem Jenningsem (19-0, 10 KO), pogromcą Artura Szpilki. "Dr Stalowy Młot" wystąpi w USA po raz pierwszy od siedmiu lat.

Jest już pewne, że pojedynek z udziałem Ukrainca odbędzie się w położonej na Brooklynie hali Barclays Center. Będzie to pierwszy pojedynek o mistrzostwo świata wagi ciężkiej organizowany w tym obiekcie. W Stanach Zjednoczonych galę pokaże telewizja HBO.

Król bokserskiej wagi ciężkiej Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) podsumował za pośrednictwem portali społecznościowych wyjątkowo udany dla siebie, zarówno sportowo jak i prywatnie, rok 2014.

- Przegląd tegorocznych wydarzeń: narodziny córki, dwie skuteczne mistrzowskie obrony oraz wiele nowych osiągnięć po drodze. To był wspaniały rok i wyczekuję już 2015. Jestem gotów na nowe wyzwania! - napisał "Dr Stalowy Młot".

Władimir Kliczko znajduje się obecnie w posiadaniu pasów federacji WBA, WBO i IBF. W ciągu minionych dwunastu miesięcy 38-letni Ukrainiec dwukrotnie mierzył się z obowiązkowymi challengerami - w kwietniu zastopował Alexa Leapaia (pretendent WBO), a w listopadzie, również przed czasem, pokonał Kubrata Pulewa (rywal wyznaczony przez IBF). 

Bryant Jennings (19-0, 10 KO), wymieniany ostatnio jako najpoważniejszy kandydat do walki z królem bokserskiej wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO), za mistrzowskie starcie chciałby otrzymać 2 miliony dolarów - informuje sport.ua. Do pojedynku miałoby dojść 25 kwietnia w Nowym Jorku.

Według ukraińskiego portalu obóz czempiona federacji WBA, WBO i IBF nie jest jednak na chwilę obecną gotów zaspokoić wysokich oczekiwań finansowych niepokonanego Amerykanina. Wcześniej ujawniono, że telewizja HBO na nowojorską galę z udziałem Władimira Kliczki może wygospodarować budżet wysokości 3 milionów dolarów.

Jeśli ekipy Kliczki i Jenningsa nie dojdą do porozumienia, "Dr Stalowy Młot" zdecydować się może na konfrontację z innym pięściarzem z USA - Shannonsem Briggsem (57-6-1, 50 KO).

Jennings jest aktualnie oficjalnym pretendentem do pasa WBC, o który 17 stycznia zaboksują Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) i Deontay Wilder (32-0, 32 KO) i nawet jeżeli ostatecznie nie skrzyżuje rękawic z Kliczką, w przyszłym roku i tak doczeka się swojej mistrzowskiej szansy.

Król bokserskiej wagi ciężkiej Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) i jego partnerka Hayden Panettiere 9 grudnia zostali rodzicami. O narodzinach córeczki, której nadano imiona Kaya Evdokia, "Dr Stalowy Młot" poinformował kilka godzin temu.

Córka amerykańskiej aktorki i ukraińskiego pięściarza, który w wieku 38 lat po raz pierwszy został ojcem, w chwili narodzin mierzyła 50 cm i ważyła 3,5 kg.

Władimir Kliczko kolejną walkę stoczy najprawdopodobniej 25 kwietnia w Nowym Jorku, krzyżując rękawice z Amerykaninem Bryantem Jenningsem (19-0, 10 KO).

Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się, że kolejnym rywalem króla wagi ciężkiej Władimira Kliczki (63-3, 53 KO) będzie niepokonany na zawodowych ringach Bryant Jennings (19-0, 10 KO). Walka miałaby się odbyć 25 kwietnia w jednej z dwóch nowojorskich hal - Barclays Center lub Madison Square Garden.

- W tej chwili rozmawiamy wyłącznie o walce z Jenningsem, choć nie ma jeszcze ostatecznej decyzji - powiedział agencji Itar-Tass menadżer Kliczki Bernd Boente.

Kilka dni  temu Boente zdradził ponadto, że w przypadku fiaska negocjacji z Jenningsem, przeciwnikiem Kliczki może być Shannon Briggs (57-6-1, 50 KO), jednak trudno ocenić, na ile ta wypowiedź oddawała faktyczny stan rzeczy, a na ile miała jedynie "zdopingować" Jenningsa do szybszego podjęcia decyzji w kwestii konfrontacji o trzy mistrzowskie pasy z "Dr Stalowym Młotem".

Bernd Boente, menadżer króla bokserskiej wagi ciężkiej Władimira Kliczki (63-3, 53 KO), potwierdził w rozmowie z portalem Fightnews.com, że jeśli negocjacje na temat walki z Bryantem Jenningsem (19-0, 10 KO) zakończą się niepowodzeniem, to kolejnym rywalem Ukraińca będzie Shannon Briggs (57-6-1, 50 KO). Pojedynek miałby się odbyć 25 kwietnia w Nowym Jorku.

- Moja walka z Kliczką w Nowym Jorku miałaby sens. Z ekonomicznego punktu widzenia to prosta sprawa - skomentował pięściarz z Brooklynu. - Urodziłem się i dorastałem w Nowym Jorku i hala będzie pełna moich kibiców.

- Mam wrażenie, że gdziekolwiek nie pójdę, słyszę ludzi powtarzających moje zawołanie "Dawaj, Mistrzu!", jestem najbarwniejszym bokserem od czasów Muhammada Aliego. Wlad, powiedziałeś, że chcesz spełniać życzenia kibiców. Liczby nie kłamią, w sondzie Bilda 72% ankietowanych stwierdziło, że chce, aby Kliczko zmierzył się teraz z Briggsem. Niech dojdzie do tej walki. Dawaj, Mistrzu! - dodał Shannon Briggs, który w czwartek skończył 43 lata.

Shannon Briggs w przeszłości bił się już o pas wagi ciężkiej ze starszym z braci Kliczko, Witalijem, przegrywając po jednostronnych dwunastu rundach na punkty. Amerykanin konfrontację z "Dr Żelazną Pięścią" przypłacił m.in. złamanym nosem i pękniętą kością oczodołu. "The Cannon" od kilku miesięcy bezustannie prowokuje Władimira Kliczkę poza ringiem, domagając się mistrzowskiej szansy jako ostatni czempion królewskiej dywizji z USA.

25 kwietnia to wstępna data pojedynku pomiędzy mistrzem świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Władymirem Kliczką (63-3, 53 KO) i Bryantem Jenningsem (19-0, 10 KO). Walka miałaby się odbyć w Nowym Jorku.

Kliczko niedawno podpisał kontrakt z amerykańską telewizją HBO na pokazywanie trzech kolejnych pojedynków z jego udziałem. Pierwszym elementem umowy była niedawna walka z Kubratem Pulewem w Niemczech, z kolei drugi pojedynek w ramach porozumienia z HBO Ukrainiec ma stoczyć w USA. Amerykańska stacja na prawa do walki Kliczko - Jennings ma wyłożyć według najnowszych informacji ponad 3 miliony dolarów.

Jennings ostatni raz boksował w lipcu, wygrywając z Mikem Perezem. Dzięki temu zwycięstwu Amerykanin zyskał status oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBC. Filadelfijczyk w styczniu zanotował także wygraną z Arturem Szpilką.

17 stycznia w Las Vegas Bermane Stiverne (24-1-1, 21 KO) zmierzy się z Deontayem Wilderem (32-0, 32 KO) w walce o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC. Zwycięzca styczniowej konfrontacji od dawna jest już na celowniku posiadacza tytułów trzech pozostałych "dużych" organizacji - Władimira Kliczki (63-3, 53 KO).

Zdaniem drugiego trenera Kliczki Jamesa Ali Bashira, jeśli faktycznie udałoby się doprowadzić do pojedynku o bezdyskusyjne mistrzostwo królewskiej dywizji, "Dr Stalowy Młot" wyszedłby z niego jako triumfator, bez względu na to, z kim musiałby skrzyżować rękawice. 

- Dla lepszego zobrazowania szans użyłbym tu takiego porównania... Władimir mieszka teraz samotnie na samym szczycie drapacza chmur, a Wilder i Stiverne są gdzieś znacznie niżej, w skromnych apartamentach. Z Kliczka nie mają żadnych szans, on jest teraz królem wagi ciężkiej - przekonuje Bashir, który nie widzi wyraźnego faworyta w zbliżającym się boju o pas World Boxing Council.

- To walka 50 na 50, szanse są absolutnie wyrównane. Jeśli Stiverne zdoła trafić Wildera prawą ręką, wygra, ale znając Wildera, nie będzie to łatwe - analizuje James Ali Bashir.

Trwają rozmowy w sprawie zakontraktowania pojedynku pomiędzy mistrzem świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Władymirem Kliczką (63-3, 53 KO) i Bryantem Jenningsem (19-0, 10 KO). Według najnowszych informacji, walka miałaby się odbyć na początku kwietnia w Nowym Jorku.

Kliczko niedawno podpisał kontrakt z amerykańską telewizją HBO na pokazywanie trzech kolejnych pojedynków z jego udziałem. Pierwszym elementem umowy była niedawna walka z Kubratem Pulewem w Niemczech, z kolei drugi pojedynek w ramach porozumienia z HBO Ukrainiec ma stoczyć w USA.

Jennings ostatni raz boksował w lipcu, wygrywając z Mikem Perezem. Dzięki temu zwycięstwu Amerykanin zyskał status oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBC. Filadelfijczyk w styczniu zanotował także wygraną z Arturem Szpilką.

Shannon Briggs (57-6-1, 50 KO) robi ostatnio wokół siebie dużo zamieszania, prześladując poza ringiem Władimira Kliczkę (63-3, 53 KO). Amerykanin nie ukrywa, że liczy na to, iż w ten sposób "zapracuje" sobie na walkę z królem bokserskiej wagi ciężkiej. Gadatliwego "Cannona" w roli rywala swojego podopiecznego nie widzi jednak trener ukraińskiego czempiona Johnathon Banks, który podkreśla, że dla niego boks to sport a nie show-biznes.

- Ja kocham boks, ale legendarny Emanuel Steward uczył mnie boksu na innym poziomie. To co robi Shannon, z boksem nie ma nic wspólnego - powiedział szkoleniowiec Władimira Kliczki w rozmowie z portalem Boxingscene.com.

- Tacy jak Briggs w kółko gadają, owszem to jest też część boksu zawodowego, ale moim zdaniem potem trzeba założyć rękawice i pokazać w ringu, dlaczego to wszystko wygadujesz. A to nie miało tu miejsca! - stwierdził Banks.

- Uważam Shannona za dobrego pięściarza, naprawdę sądzę, że potrafi dobrze boksować, ale czego ostatnio on dokonał? Z nikim poważnym nie walczył. Czy można dostać mistrzowską szansę, nie pokonując nikogo z czołówki w ciągu ostatnich dziesięciu lat? - zapytał retorycznie wychowanek słynnego Kronk Gym sekundujący Kliczce jako pierwszy trener od pojedynku z Mariuszem Wachem w 2012 roku.

Zespół króla bokserskiej wagi ciężkiej Władimir Kliczki (63-3, 53 KO) złożył pozew sądowy o zniesławienie Ukraińca przeciw ostatniemu rywalowi Kubratowi Pulewowi (20-1, 11 KO). Pulew wielokrotnie przed listopadową walką zarzucał Kliczce, że nie poddaje się regularnym kontrolom antydopingowym, sugerując tym samym, że "Dr Stalowy Młot" ma w tej materii coś do ukrycia.

- Grupa K2 pozywa mnie za moje słowa. Chodzi o to, że nie mam prawa mówić o tych sprawach, o dopingu - oświadczył Pulew na konferencji prasowej w Sofii.

- Kliczce należy się szacunek, bo jest mistrzem świata, ale nikt nie zmusi mnie, by szanować go jako osobę, gdy widzę wszystkie jego brudne sztuczki - dodał niedawny pretendent do tytułu mistrza świata.

Władimir Kliczko i Kubrat Pulew zmierzyli się 15 listopada w Hamburgu. Przez nokaut w piątej rundzie zwyciężył Ukrainiec.

Jak poinformował amerykański dziennikarz Dan Rafael z telewizji ESPN, rozpoczęły się oficjalne rozmowy w sprawie doprowadzenia do pojedynku pomiędzy mistrzem świata WBA, WBO i IBF Władymirem Kliczko (63-3, 53 KO) i Bryantem Jenningsem (19-0, 10 KO). Walka mogłaby się odbyć w pierwszym kwartale przyszłego roku w Nowym Jorku.

Współpracownicy Ukraińca już wysłali zapytania w kwestii wolnych terminów do właścicieli dwóch największych nowojorskich hal - Madison Square Garden oraz Barclays Center. Amerykańska telewizja HBO, która na terenie USA będzie pokazywała dwie kolejne walki Kliczki, przeznaczy na ten pojedynek budżet w wysokości 3 milionów dolarów.

Jennings, który w styczniu pokonał Artura Szpilkę, niedawno wywalczył sobie pozycję oficjalnego pretendenta do tytułu mistrzowskiego federacji WBC i cierpliwie czeka na rozstrzygnięcie pojedynku pomiędzy posiadającym pas World Boxing Council Bermane Stivernem i Deontayem Wilderem. Konkretny termin walki oraz potencjalna siedmiocyfrowa wypłata za starcie z Kliczko, mogą jednak przekonać Amerykanina do szybszego przystąpienia do pojedynku o mistrzostwo świata wagi ciężkiej.

Wygląda na to, że coraz bardziej rosną szanse Shannona Briggsa (57-6-1, 50 KO) na walkę z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). O starciu z "Cannonem" ostatnio często wspomina już także sam Ukrainiec, który wcześniej starał się unikać tematu prześladującego go poza ringiem Amerykanina.

- Briggs powiedział taką rzecz: "Dlaczego Pulew dostał swoją szansę, skoro w tym roku boksował tylko raz, a Briggs  sześć razy? Do tego rywal Pulewa miał ma koncie 23 porażki i 21 zwycięstw. Dlaczego on mógł boksować z mistrzem, a ja nie?" Powiedziałbym, że ma rację - analizuje Kliczko. - Z drugiej strony bardzo chciałbym spotkać się z Briggsem w ringu po tych wszystkich wybrykach, których dopuścił się poza salą treningową i na konferencjach prasowych.

- Czy z nim zawalczę? Jest w pierwszej dziesiątce federacji WBA, celebrował właśnie swój 50-ty nokaut. Nie wykluczam go z grona potencjalnych rywali, teraz jest jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Musimy to przedyskutować, potrzebne są negocjacje, musimy też sprawdzić, czy kibice chcą tego pojedynku - dodaje "Dr Stalowy Młot", który kolejny występ planuje na kwiecień, być może w USA. 

Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) od chwili gdy jego starszy brat Witalij pożegnał się z zawodowym ringiem, wakując pas WBC wagi ciężkiej, otwarcie mówi, że jego sportowym celem jest unifikacja wszystkich mistrzowskich tytułów. Aktualnie Ukrainie posiada trofea federacji WBA, WBO i IBF.

17 stycznia w Las Vegas dojść ma do starcia o pas World Boxing Coucil pomiędzy Bermanem Stivernem (24-1-1, 21 KO) i Deontayem Wilderem (32-0, 32 KO) i nie jest wykluczone, że jego zwycięzca stanie naprzeciw Władimira Kliczki. Na taki rozwój wypadków otwarty jest szef WBC Mauricio Sulaiman.

- Władimir to ikona boksu. WBC w pełni popiera ideę unifikacji - stwierdził Sulaiman cytowany przez niemieckie media.

"Dr Stalowy Młot" na ring powrócić ma w kwietniu, być może w Stanach Zjednoczonych. Menadżer Ukraińca Bernd Boente kilka dni temu przyznał, że lepszy z pary Stiverne - Wilder znajdzie się w gronie potencjalnych rywali czempiona.

Ponad milion amerykańskich kibiców boksu obejrzało w weekend transmisję stacji HBO z sobotniej walki króla wagi ciężkiej Władimira Kliczki (63-3, 53 KO) z Kubratem Pulewem (20-2, 11 KO). Pojedynek rozgrywany w Hamburgu przez nokaut w piątej rundzie wygrał Ukrainiec.

Na żywo występ "Dr Stalowego Młota" i bułgarskiej "Kobry" śledziło za Oceanem średnio 620 tysięcy widzów (w szczytowym momencie 694 tys.). Wieczorną powtórkę zobaczyło ponad 380 tys.

Władimir Kliczko podpisał niedawno z HBO kontrakt na trzy walki i nie jest wykluczone, że kolejny bój stoczy w Stanach Zjednoczonych. W gronie potencjalnych rywali ukraińskiego czempiona wymienia się m.in. Bryanta Jenningsa i zwycięzcę potyczki o pas WBC pomiędzy Bermanem Stivernem i Chrisem Areolą.

Wygląda na to, że były mistrz świata wagi ciężkiej Shannon Briggs (57-6-1, 50 KO) może wkrótce dopiąć swego i doprowadzić do upragnionej walki z Władymirem Kliczko (63-3, 53 KO). 42-letni Amerykanin, który od pewnego czasu postanowił prześladować Ukraińca, wzbudza coraz większe zainteresowanie kibiców.

W ankiecie przeprowadzonej przez niemiecki tabloid BILD aż 72% sympatyków szermierki na pięści zadeklarowało, że chętnie obejrzeliby walkę Kliczki z Briggsem. Aktualny czempion WBA, WBO i IBF w "królewskiej" kategorii wagowej stwierdził, że weźmie pod uwagę oczekiwania kibiców przy wyborze kolejnego rywala, nie wykluczając przy tym pojedynku z nowojorczykiem.

Briggs w kwietniu wrócił na ring po ponad trzyletniej przerwie, notując od tego czasu już sześć wygranych. "The Cannon" ma już za sobą przegraną walkę z Witalijem Kliczko, starszym z ukraińskich braci, który w ubiegłym roku porzucił boks dla kariery politycznej.

Król wagi ciężkiej Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) znalazł wreszcie obrońcę, który zapewni mu spokój od kolejnych awantur wywoływanych przez żądnego mistrzowskiej walki Shannona Briggsa (57-6-1, 50 KO). Na ochotnika zgłosił się były challenger WBC Manuel Charr (27-2, 16 KO). Reprezentujący barwy Niemiec pięściarz z Libanu postanowił sam rzucić wyzwanie gadatliwemu Amerykaninowi, a jako nagrodę za jego pokonanie wyznaczył sobie pozycję pretendenta do tytułu czempiona wszech wag...

- Shannon Briggs sądzi, że może sobie załatwić walkę z Kliczką samym gadaniem, ale jeśli naprawdę chce wyjść do ringu z Władimirem, musi na to zasłużyć - oznajmił Charr cytowany przez portal Boxingscne.com. - Rzucam wyzwanie Shannonowi Briggsowi, by stanął ze mną do pojedynku eliminacyjnego - zwycięzca dostanie Władimira!

- I ja i Briggs mamy rachunki do wyrównania z rodziną Kliczków. W bezpośredniej walce możemy sprawdzić, kto jest lepszy i kto będzie bardziej wartościowym przeciwnikiem dla Władimira. Zamknę jego wielką gębę i uwolnię mistrza świata od tego natręta! - dodał wspaniałomyślnie "Diamentowy Chłopak", który we wrześniu 2012 roku przegrał przed czasem ze starszym bratem Władimira - Witalijem.

Podczas piątkowego ważenia przed walką Władimira Kliczki z Kubratem Pulewem niewiele mniejsze zainteresowanie niż główni bohaterowi imprezy wywołał Shannon Briggs (57-6-1, 50 KO), który przybył do Hamburga, by dalej "pracować" na mistrzowski pojedynek z "Dr Stalowym Młotem". Sądząc po reakcji niemieckich kibiców, szanse na powodzenie przedsięwzięcia Amerykanina systematycznie rosną...

Kubrat Pulew (20-1, 11 KO) nie poniósł poważnego uszczerbku na zdrowiu w zakończonej porażką przez nokaut walce z mistrzem świata wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). Bułgar przed przerwaniem pojedynku w piątej rundzie czterokrotnie lądował na deskach po potężnych ciosach "Dr Stalowego Młota".

Pierwsze informacje ze szpitala, do którego trafił Pulew prosto z ringu mówiły o złamanej szczęce i kości jarzmowej, jednak jak się ostatecznie okazało obrażenia nie były aż tak dotkliwe.

- Byliśmy w szpitali do 2.30 w nocy. Nie ma żadnych złamań, wyniki tomografii były w normie, nie odnotowano żadnych krwawień w obrębie mózgu, Kubrat doznał jedynie lekkiego wstrząśnienia mózgu - poinformował niemiecki "Bild" Chris Meyer z promującej Pulewa grupy Sauerland Promotion.

Dla Kubrata Pulewa sobotnia przegrana z Władimirem Kliczką była pierwszą w trwającej ponad pięć lat zawodowej karierze.

Dzięki sobotniemu zwycięstwu nad Kubratem Pulewem król wagi ciężkiej Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) wyprzedził Manny'ego Pacquiao w rankingu P4P portalu statystycznego Boxrec.com i aktualnie zajmuje w nim drugą pozycję, tuż za Floydem Mayweatherem Jr.

Boxrec jest jednym z niewielu rankingów, który klasyfikuje pięściarzy tyko na podstawie wyników stoczonych walk, a noty dla pięściarzy wyliczane są na podstawie specjalnie sporządzonego algorytmu. Warto zaznaczyć, że już w sobotę Manny Pacquiao może powrócić na drugie miejsce zestawienia Boxrecu, o ile pokona Chrisa Algieriego.

Top-10 P4P wg Boxrec: 1. Floyd Mayweather Jr, 2. Władimir Kliczko, 3. Manny Pacquiao, 4. Juan Manuel Marquez, 5. Saul Alvarez, 6. Gienadij Gołowkin, 7. Carl Froch, 8. Adonis Stevenson, 9. Danny Garcia, 10. Siergiej Kowaliow.

Choć w sobotni wieczór w Hamburgu Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) łatwo rozbił Kubrata Pulewa (20-1, 11 KO), który czterokrotnie lądował na deskach, suche statystyki ciosów pokazują niewielką przewagę króla wagi ciężkiej. Co ciekawe, Kliczko doprowadził do celu tylko dwa "mocne ciosy" więcej od rywala, wygrywając w ogólnej liczbie trafionych uderzeń 38-25. Pełne statystyki poniżej.

Władimir Kliczko - Kubrat Pulew
38/89 (43%) Ciosy ogółem 25/110 (23%)
21/53 (40%) Ciosy proste przednią ręką (jabs) 10/64 (16%)
17/36 (47%) Pozostałe mocne ciosy (power punches) 15/46 (33%)

Sensacji w Hamburgu nie było. Władymir Kliczko znokautował w piątej rundzie Kubrata Pulewa i wysłał go do szpitala. Na szczęście tylko na badania.

Emocji jednak nie brakowało, bo były mistrz Europy amatorów nie wystraszył się króla wagi ciężkiej i w pierwszym starciu poczęstował Kliczkę takim lewym prostym, że niemożliwe choć przez chwilę wydawało się możliwe. Ale  Pulew miał pecha, bo młodszy Kliczko nie jest papierowym mistrzem. Swoje w ringu przeżył, zna gorzki smak porażek, ale wie już jak się przed nimi chronić, o czym najlepiej świadczy fakt, że od kwietnia 2004 roku nikt go nie pokonał. A on najczęściej rywali nokautuje.

Nic więc dziwnego, że kilka chwil po zadaniu celnego, lewego prostego, pewny siebie i zarozumiały, niepokonany  Pulew leżał na deskach po raz pierwszy, po znakomitym lewym sierpowym Kliczki. Lekcja mistrza była brutalna. Na jednej karze się bowiem nie skończyło. Bułgar padł raz jeszcze, przegrał pierwszą rundę 7:10 i było już jasne, że ta walka nie potrwa długo.

Pulew próbował, dlatego pojechał po walce do szpitala. Na szczęście dla niego skończyło się na oględzinach. Tym bardziej jest śmieszny, gdy mówi, że jest zadowolony z tego co pokazał, że Kliczko miał szczęście, a on chce rewanżu.

Prawda jest taka, że to on miał szczęście, nie ma bowiem połamanego nosa, szczęki i wstrząsu mózgu i mógł opuścić szpital o własnych siłach. Rewanż nie ma w tej sytuacji żadnego sensu, bo następnym razem lanie będzie jeszcze większe. Pulew nie ma argumentów, by wygrać z Kliczką, taka jest prawda. Jeśli przed walką w Hamburgu miałem co do tego jakieś wątpliwości, to teraz nie mam żadnych.

Pełny tekst Janusza Pindery na Polsatsport.pl >>

Władimir Kliczko (63-3, 53 KO) wczorajszym efektownym zwycięstwem nad Kubratem Pulewem po raz kolejny potwierdził swoją pozycję absolutnego dominatora w kategorii ciężkiej. Pod wrażeniem występu czempiona federacji WBA, WBO i IBF był jego brat Witalij, który niedawno pożegnał się z boksem, wakując pas WBC.

- Nie widzę nikogo na świecie, to mógłby pokonać Władimira. Wiek czyni go jeszcze mocniejszym - zauważył "Dr Żelazna Pięść" gorąco dopingujący brata przy ringu w Hamburgu.

38-letni Władimir Kliczko od kwietnia 2006 roku jest posiadaczem pasa IBF, w starciu z Pulewem obronił go już po raz siedemnasty. Od 2008 roku Ukrainiec jest także mistrzem federacji WBO, a od 2011 - WBA.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze