Patronat medialny


 


Saul Alvarez (56-1-2, 38 KO) i Caleb Plant (21-0, 12 KO) rozpoczęli wczoraj w Las Vegas promocję sobotniej walki o cztery pasy wagi superśredniej. Skazywany na porażkę Amerykanin zapowiadał sprawienie sensacji, faworyzowany "Canelo" zapewniał, że niedawna awantura z rywalem na konferencji prasowej nie wytrąci go z równowagi a jedynie zmotywuje.

- Zakłady bukmacherów to tylko zakłady, nie pokazują tego, co siedzi w sercu i głowie. Byłem już wcześniej underdogiem i bukmacherzy się co do mnie mylili. Liczby to tylko liczby, dla mnie ważna jest walka, treningi, dyscyplina - powiedział Plant po przybyciu do MGM Grand. - Gdybym nie czuł, że go pokonam, nie byłoby mnie tu! W sobotę zobaczycie to sami na własne oczy. Zamiast o tym gadać, pokażę to wam!

- Dla mnie ta walka to sprawa osobista, ale mam mocna psychikę i wykorzystam ten gniew przeciwko niemu. Na koniec i tak liczyć się będą moje umiejętności. Plant to dobry zawodnik, dobrze boksuje, ale walczyłem już z takim. Wykorzystam moje doświadczenie i talent i pokonam go. Skończę to w 7-9 rund - zadeklarował pewny siebie "Cynamon".

W Polsce bezpośrednią transmisję z sobotniej gali w Las Vegas przeprowadzi TVP Sport. W USA imprezę w PPV pokaże Showtime.