Patronat medialny


 



Billy Joe Saunders (30-1, 14 KO) znalazł się w ogniu krytyki ze strony fanów po tym, jak poddał się w narożniku w sobotniej walce z Saulem Alvarezem  (55-1-2, 37 KO). Kibice ostro komentują zachowania Brytyjczyka nie dlatego, że zrezygnował z rywalizacji z "Canelo", ale dlatego, że kilka miesięcy temu sam nie szczędził gorzkich słów Danielowi Dubois, gdy ten skapitulował w boju z Joe Joycem, również ze względu na kontuzję oka.

- Pięściarze wchodzą do ringu, wiedząc, na co się piszą - komentował porażkę Dubois Saunders. - Ja wolałbym paść na plecy bez pulsu niż przyklęknąć. 

- Mógłbym mieć połamane oba oczodoły, złamaną szczękę, wybite zęby, rozbity nos i rozkwaszony mózg, ale walczyłbym, dopóki nie zostałbym znokautowany albo nawet coś gorszego. Nie ma mojej zgody na poddawanie walki na kolanach - przekonywał zdetronizowany dziś w nocy mistrz WBO. 

Dubois z okazji do "rewanżu" nie chciał jednak skorzystać i do przegranej rodaka odniósł się dziś z klasą. - Walczyłeś dobrze. Mam nadzieję, że oko szybko się wyleczy i szybko powrócisz, mistrzu! - napisał na Twitterze "Dynamit".