Patronat medialny


 


Boksujący w wadze lekkiej Ryan Garcia (21-0, 18 KO) po efektownym zwycięstwie nad Lukiem Campbellem pali się do walki z Gervontą Davisem (24-0, 2 KO). Pięściarze co prawda walczą dla konkurencyjnych stacji telewizyjnych, jednak "King Ry" twierdzi, że w bokserskim biznesie nie ma rzeczy niemożliwych.

- Świat chce zobaczyć ten pojedynek, to wielka walka! - mówi Garcia. - Tu chodzi o coś więcej niż pieniądze, czas by boks odzyskał dawną pozycję. Joshua musi zmierzyć się z Furym, a ja muszę zawalczyć z Gervontą. I tyle!

Mimo szczerych chęci utalentowanego 22-latka raczej trudno się spodziewać, by do jego konfrontacji z popularnym "Tankiem" doszło w najbliższej przyszłości. Negocjacje na temat walki będą skomplikowane, o czym łatwo się przekonać, słuchając promotora Garcii Oscara De La Hoi.

- Ryan jest gotów na każdego, nie mam wątpliwości, ale walka odbyć się musi na naszych warunkach, na warunkach Ryana Garcii. I nie chodzi tu o biznes, ale o to, kiedy Ryan będzie gotowy i będzie tego chciał. Każdy mistrz potrzebuje teraz Garcii a nie odwrotnie - przekonuje pewny marketingowej pozycji swojego podopiecznego "Złoty Chłopiec".

Póki co wiele wskazuje na to, że kolejnym rywalem Ryana Garcii będzie posiadacz pasa WBC World Devin Haney (25-0, 15 KO).