Patronat medialny


 


Canelo - Gołowkin III w planach na maj 2021

Niechęć Saula Alvareza (53-1-2, 36 KO) do trzeciej walki z Gienadijem Gołowkinem jest od wielu tygodni powodem ostrego konfliktu Meksykanina z DAZN. Amerykańska platforma streamingowa, która przeżywa kłopoty finansowe, chce by opiewający na 365 milionów dolarów kontrakt z  "Canelo" zaczął w końcu przynosić spodziewane profity.

Zdaniem szefostwa DAZN proponowane przez ekipę "Canelo" walki z BJ Saundersem czy Callumem Smithem nie będą dla kibiców wystarczającym magnesem, bo żaden z Brytyjczyków nie jest tzw. rywalem "premium", a z tej "rangi" oponentem Alvarez zobowiązany jest zaboksować przynajmniej raz w roku. 

Co ciekawe, wiele źródeł zza Oceanu podaje, że DAZN jest gotowa zapłacić "Cynamonowi" pełną gażę (35 milionów dolarów) nie tylko za konfrontację z "GGG", ale także za pojedynki z... gwiazdami MMA Jorge Masvidalem lub Khabibem Nurmagomedovem. O komentarz do tych informacji poproszony został szef UFC Dana White i - jak nietrudno się domyślić - skorzystał z okazji do "wbicia szpili" bokserskiej konkurencji.

- To kure**o zabawne. Nawet nie wiem, co odpowiedzieć. Ale czy jesteście zaskoczeni? Taka jest właśnie kondycja boksu - stwierdził z uśmiechem na ustach White.

Póki co nie zanosi się a to, by Saul Alvarez stoczył w tym roku jakąś walkę. Najlepiej opłacany pięściarz globu złożył do sądu pozew przeciwko DAZN, żądając wypłaty zadośćuczynienia wysokości 280 milionów dolarów w związku ze stratami, jakie rzekomo miał ponieść wskutek polityki platformy.