W odpowiedzi na szereg negatywnych komentarzy, jakie spotkały go ze strony kanadyjskich mediów i teamu Troya Rossa (23-2, 16 KO), którego na skutek kontuzji oka pokonał przez techniczny noakut w sobotnim pojedynku o pas IBF wagi junior ciężkiej, Steve Cunningham (23-2, 12 KO) wydał następujące oświadczenie:
"Przede wszystkim modlę się za Rossa, bo słyszałem, że musiał być operowany. Modlę się, by jego oko udało się w pełni wyleczyć. Jeśli chodzi o walkę, czuję się wspaniale po tym zwycięstwie. Moim celem było odzyskanie tytułu w roku 2010 i udało się! Obejrzałem już walkę i jestem mocno przekonany, że kontrolowałem jej przebieg, Ross był cały czas na wstecznym. Rozcięcie spowodował czysty cios, tak zresztą orzekł sędzia zarówno w ringu jak i po zapoznaniu się z powtórką na video. Niestety, takie rzeczy zdarzają się w boksie, to część tego sportu. W najbliższym czasie planuję trochę odpocząć i spotkać się z moim teamem, by podjąć decyzję, co dalej."








