Patronat medialny


 


Danny Green (31-3, 27 KO), być może będzie zmuszony zakończyć zawodową karierę. Australijczyk został źle zdiagnozowany przez swojego lekarza i musiał w trybie natychmiastowym poddać się zabiegowi usunięcia z brzucha ropienia wielkości piłki bejsbolowej. Green był nawet w stanie zagrożenia życia. Nie wiadomo, czy wróci do pełnej sprawności.

- Czy mogłem tego nie przeżyć? Tak, zdecydowanie - mówi Green. - To co mi się stało to było coś szalonego i tak naprawdę nikt nie wie, jak bardzo ucierpiało na tym moje zdrowie. Cieszę się jednak, że dalej tutaj jestem i że będę mógł odegrać jakąś rolę w życiu moich dzieci. Mogłem być już martwy.