onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Jermall Charlo (28-0, 21 KO) jest mocno rozczarowany decyzją World Boxing Council o przyznaniu Saulowi Alarezowi (52-1-2, 35 KO) nowego tytułu Franchise Champion. Ruch WBC co prawda sprawił, że Amerykanin z mistrza tymczasowego stał się pełnoprawnym, jednak jednocześnie spowodował, iż federacja na ma już żadnych powodów formalnych, by wymagać od "Canelo" konfrontacji z Charlo.

- Gdy o tym wszystkim usłyszałem, pomyślałem sobie: gdzie ten Canelo uciekł? Ja zostałem mistrzem, to kim jest teraz Canelo? Jak mógł tak po prostu uciec i zostawić pas? - komentował postanowienia WBC pięściarz z Teksasu na konferencji prasowej przed sobotnią walką z Brandonem Adamsem (21-2, 13 KO). 

- Cóż, Canelo ma teraz większy pas, więc teraz ja chcę tego nowego pasa. Myślę, że w końcu nadejdzie taki czas, że ja kiedyś też dostanę tytuł Franchise, muszę po prostu dalej robić swoje - dodał Jermall Charlo.